Technologie

Małpa gra w ponga przy pomocy implantu Neuralink. To imponujące i jednocześnie budzące obawy

KK
Krzysztof Kurdyła
6

Neuralink, jedna z firm Elona Muska, wrzuciła właśnie do sieci film, na którym ich „testowa” małpa o imieniu Pager wykonuje ćwiczenia i gra w Ponga, sterując komputerem przy pomocy ich prototypowego implantu. Pokaz robi duże wrażenie, choć z ostateczną oceną postępów poczynionych przez firmę trzeba poczekać, aż opublikują więcej szczegółów dotyczących przebiegu tego doświadczenia. Jak zwykle w przypadku takich neurologicznych zabaw, pojawiają się pytania, jak ta technologia może zmienić naszą cywilizację.

Wszystko dla bananów

Pager to 9-letni makak, któremu sześć tygodni temu wszczepiono implant Neuralink i uczono zabaw przy pomocy prostych gierek komputerowych. Za każde udane „zagranie” małpa otrzymywała, za pośrednictwem specjalnej rurki, małą porcję bananowego smoothie. Początkowo Pager uczył się jak przy pomocy joysticka kierować kulkę na wyświetlone w innym rejonie monitora pole, a naukowcy zbierali zapisy aktywności mózgu, żeby móc stworzyć program odpowiednio interpretujący jego sygnały.

Po stworzeniu bazowego algorytmu manipulator został odłączony od komputera. Małpka „na sucho” ciągle go używała, ale sterowanie odbywało się już za pośrednictwem implantu. W kolejnych turach eksperymentu zastosowano ulubioną grę makaka, czyli klasycznego Ponga. Po pewnym czasie joystick został całkowicie odstawiony, a Pager mimo braku fizycznej interakcji potrafił, i to znacznie efektywniej, dalej prowadzić rozgrywkę.

Widać rozwój

Cały film robi spore wrażenie i widać wyraźny postęp w stosunku do poprzednich pokazów, do których Neuralink użył świni o imieniu Dorota. Przeskok na naczelne wydaje się sugerować, że do zaprezentowania pierwszej generacji tego produktu może być bliżej, niż nam się wszystkim wydaje.

Elon Musk, dodał z kolei, że pisanie, a jakże, twittów przy pomocy ich implantu będzie znacznie szybsze, niż przy używaniu do tego celu klawiatury. Z rzeczy bardziej poważnych wymienił możliwość łączenia implantów w mózgu z implantami umieszczonymi w różnych rejonach ciała, co na przykład osobom z porażeniami ma pozwolić chodzić. Zażartował też (o ile to żart, z Elonem nigdy nic nie wiadomo), że Pager trafi na Twittcha i Discorda...

Czy to dobrze, czy to źle...

Muszę przyznać, że poza ogromnym wrażeniem, całość budzi też moje obawy. Nie boję się oczywiście ani buntu małp, ani samej, mającej ogromny potencjał technologii. Boje się tego, jakież to paskudne zastosowania homo sapiens wynajdzie dla tego typu technologii.

Zastanawiające jest, jakie mogą być skutki uboczne realizacji planów Muska dotyczących poprawy naszych zdolności intelektualnych. Trzeba pamiętać, że nasz mózg to nie tylko „sucha” moc obliczeniowa i nie wiadomo, jak próby sztucznego stymulowania procesów wpłyną na inne aspekty naszej osobowości. O działaniu naszego mózgu wciąż więcej nie wiemy, niż wiemy...

Niepokój budzi też informatyczna część projektu. Na filmie widzieliśmy parowanie implantu z aplikacją na smartfonie. Co będzie grozić człowiekowi, na którego Neuralink hakerzy zdołają się włamać? Czy będzie można manipulować sygnałami tak, aby przejąć proste przecież piny czy hasła? Czy wreszcie będzie możliwość wyrządzić w taki sposób szkody fizyczne czy psychiczne? Są to pytania, na które dziś nie mamy odpowiedzi i obawiam się, że poznamy je dopiero po wejściu implantów do normalnego użytku.

Nie jest to oczywiście wezwanie do jakiegoś neuroluddyzmu. Tego procesu nie da się i nie powinno się wstrzymywać. Dla wielu osób z poważnymi schorzeniami czy wadami takie implanty będą „lekiem”, który może umożliwić im normalne życie. Translatory (rybka Babel? ;) ) działające na tej zasadzie mogą być lepsze, niż te oparte na całkowicie sztucznej inteligencji. Ważne jednak, żeby w przypadku ich upowszechnienia każdej firmie oferującej takie usługi dokładnie patrzeć na ręce i nie dawać sobie, o ile będzie to możliwe, „wejść” zbyt głęboko do głowy.

Wśród wszystkich biznesów Elona Muska nie ma żadnego, który można by określić całkiem normalnym, ale jeśli szukać tego najbardziej kontrowersyjnego, to Neuralink jest chyba najbardziej godzien tego miana. Pokazane na filmie postępy w pracach nad implantem wskazują, że w niedługim czasie także ta marka może stać się tak głośna, jak SpaceX czy Tesla.

Źródła: [1], [2],

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu