Recenzja

Maestro Mail dla Windows Phone – jesteście na dobrej drodze!

JS
Jakub Szczęsny
3

Zintegrowana z systemem aplikacja do obsługi poczty przez 2,5 roku korzystania z systemu Microsoftu nie doczekała się czasów, w których mówię jej: "do widzenia" i przenoszę się ze swoimi wiadomościami e-mail do innej propozycji ze Sklepu. Czy to jednak oznacza, że klient zaszyty w systemie Microsoft...

Zintegrowana z systemem aplikacja do obsługi poczty przez 2,5 roku korzystania z systemu Microsoftu nie doczekała się czasów, w których mówię jej: "do widzenia" i przenoszę się ze swoimi wiadomościami e-mail do innej propozycji ze Sklepu. Czy to jednak oznacza, że klient zaszyty w systemie Microsoftu jest tak świetny, że jeszcze długo nikt nie zdoła mnie zmusić do przesiadki? Okazuje się, że najbliżej tego jest Maestro Mail, choć tak naprawdę dużo mu jeszcze brakuje do tego, co dla nas przygotował Microsoft.

Wchodzę do Maestro i...

Jest ładnie. Zdumiewająco ładnie. Nie jest to typowy wygląd aplikacji dla Windows Phone i z powodzeniem mógłby gościć także i na innych platformach. Mimo wszystko nie gryzie się z konwencją systemu Microsoftu. Elementy graficzne w aplikacji są oczywiście spłaszczone i między innymi dzięki temu nie sprawia ona wrażenia niedopasowanej do platformy.

Nawigacja odbywa się w ramach górnego paska, którego przyciski reprezentują kolejno - skrzynkę odbiorczą, ulubione, wysłane i kosz. Po naciśnięciu przycisku reprezentującego wiadomości przeznaczone do usunięcia, rozwija się nam lista, gdzie znajdziemy jeszcze inne kategorie wiadomości, szkice, oznaczone "gwiazdką" i wysłane. Do tego rozwiązania mam pewne zastrzeżenie. Jestem mocno przyzwyczajony do poruszania się po każdej aplikacji za pomocą pociągnięcia palcem w bok, co z natury przenosi mnie do innej sekcji w aplikacji. Ponadto, przy 6-calowym ekranie (tak, wymyślam, wiem) trudno mi czasem powędrować kciukiem aż na samą górę ekranu i wybrać inną kategorię wiadomości. Z powodzeniem mógłbym to zrobić przeciągając kciukiem w lewo lub prawo. Dużo rzeczy robię w pośpiechu, biegu i czasem wystarcza mi rzut oka na stan aplikacji - takie rzeczy wolę robić jedną ręką (choć to karkołomne w przypadku L1320). Tutaj musiałem się zatrzymać na ulicy i wziąć telefon w obie dłonie.

Niżej oczywiście znajduje się lista wiadomości odpowiadających wybranej kategorii. I tutaj dla twórców Maestro Mail wielki plus - aplikacja wyświetla więcej wiadomości na ekranie, niż zintegrowana z Windows Phone aplikacja. Przede wszystkim, lepiej wyświetla ich skróty. Podstawowy klient pocztowy w Windows Phone ma brzydką tendencję do wyświetlania URL-a obrazka w wiadomości zamiast jej skrótu, co czasami utrudnia "szybki research" odebranych maili. Ponadto, przy rozdzielczości HD 720p, w Windows Phone wyświetla się tylko 6 wiadomości, a w Maestro dostałem jedną więcej. Mimo wszystko, to dużo. Jak dla mnie, pod tym względem zintegrowane rozwiązanie Microsoftu przegrywa.

Przyczepię się jednak do pomysłu z wyświetlaniem kwadraciku (kafelka?) z pierwszą literą nadawcy wiadomości. Po co? Nie wiadomo. Dopóki nie spełnia to żadnej pożytecznej funkcji, dla mnie jest to po prostu sztuka dla sztuki i nawet, jeśli jest to jedynie "ozdobnik", to chętnie poświęciłbym go na rzecz wyświetlenia obszerniejszego skrótu wiadomości. Z natury jestem człowiekiem, który nade wszystko ceni sobie użyteczność danego rozwiązania. Stąd na ten "ficzer" muszę sobie ponarzekać.

W wersji Preview aplikacji możemy do konta podpiąć jedynie skrzynkę pocztową Google oraz Outlook. Licho nieco, ale zdecydowanie wystarczy w wersji testowej. Zresztą, chyba każdy, kto posiada telefon z tym systemem poniekąd korzysta z usługi pocztowej Microsoftu. Deweloper jednak obiecuje, że w oficjalnej wersji znajdzie się wsparcie także dla innych usług. Sama konfiguracja skrzynki natomiast jest prosta jak budowa cepa - dosłownie. Wszystko zaczyna się i kończy na wpisaniu loginu i hasła. Dodatkowo, możemy sobie wybrać wariant kolorystyczny naszej skrzynki - co kto lubi.

Ustawienia aplikacji na rewolucje nie pozwalają - z drugiej strony natomiast nie wiem, dlaczego powinno znaleźć się tam cokolwiek więcej. Możemy określić częstotliwość synchronizacji naszych wiadomości z aplikacją (ręcznie/30 minut/godzina), format daty, prefiks dla odpowiedzi, szablon dla tychże, prefiks dla przekazanych dalej i podobnie, jak w przypadku odpowiadania na maila - nagłówek.

Samo pisanie wiadomości to akurat czynność bardzo prosta - wpisujemy adresata, temat wiadomości, treść, opcjonalnie dodajemy załączniki i voila. Pięknie? Nie tak całkiem. Nie mamy bowiem dostępu do naszej książki adresowej - a tą mam akurat pokaźną w swojej poczcie Outlook. Wpisując pierwsze litery nazwy zapisanego kontaktu w Outlook nie otrzymuję żadnych podpowiedzi i muszę się posiłkować danymi z ekranu Kontakty, co jest akurat średnio wygodne.

A teraz, drogie Maestro - to macie do poprawki:

Przede wszystkim - synchronizacja leży. I to kompletnie. A to nie zsynchronizują się wszystkie wiadomości, a to aplikacja usilnie twierdzi, że dany folder jest pusty i pozostaje tylko ją "ubić" w liście otwartych programów. Czasami nie reaguje na próby otwarcia wiadomości, bądź napisania nowej. Brak dostępu do książki adresowej to także bardzo poważny problem, bo bardzo utrudnia korzystanie ze skrzynki i zarządzenie wiadomościami. I najważniejsze - powiadomienia oraz aktywny kafelek to jawna kpina z Windows Phone.

Jeżeli już dostanę powiadomienie, to owszem - pojawi się. Tyle, że zamiast przenieść mnie do interesującej mnie wiadomości, otwiera aplikację i moim oczom ukazuje się skrzynka odbiorcza. To samo mógłbym zrobić wchodząc do aplikacji z listy, zatem funkcjonalność dodanego w Windows Phone 8.1 Centrum Powiadomień położono i to w tak głupi sposób.

Druga sprawa - aktywny kafelek... cóż. Po jego przypięciu moim oczom ukazała się pustka, która zamiast pokazywać szczegółowy stan aplikacji w kafelku szerokim, pokazuje mi jedynie tło i ewentualnie licznik nowych wiadomości. Nie tak to miało wyglądać - kafelki Live Tile służą przede wszystkim do szybkiego przeglądu danych z reprezentowanych przezeń programów. Tę funkcję także położono, a szkoda.

Cóż zatem mogę powiedzieć o Maestro Mail? Mimo absolutnego jej niedopracowania i faktu, iż jak na razie nie nadaje się ona do codziennej pracy, ma ona naprawdę olbrzymi potencjał. Jeżeli deweloper szybko naprawi błędy (a mam na to szczerą nadzieję), o których napisałem wyżej, jest szansa, że się przesiądę. Jednak od aplikacji wymagam pełnej funkcjonalności, obecnie Maestro nie jest w stanie mi tego zagwarantować. Deweloperowi życzę powodzenia, a Microsoftowi badanie sytuacji - zintegrowany klient w Windows Phone jest super - ale kto się nie rozwija, ten się zwija.

Aplikację możecie pobrać stąd - dzielcie się swoimi wrażeniami w komentarzach!

Graika: 1; 2, 3 własne

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Windows Phone