18

LTE w nowym iPadzie? Fajnie ale nie dla wszystkich i nie wszędzie

Jak zapewne już większość z Was wie, jednym z głównych elementów nowego iPada, oczywiście poza ekranem Retina jest moduł LTE. Gdy jednak ktoś z Was wiedział, LTE jest wdrażanym w wielu krajach (również w Polsce) standardem bardzo szybkiej transmisji danych, w sieciach komórkowych. W teorii LTE pozwala osiągnąć prędkość nawet do 100 Mb/s. W praktyce […]

Jak zapewne już większość z Was wie, jednym z głównych elementów nowego iPada, oczywiście poza ekranem Retina jest moduł LTE. Gdy jednak ktoś z Was wiedział, LTE jest wdrażanym w wielu krajach (również w Polsce) standardem bardzo szybkiej transmisji danych, w sieciach komórkowych. W teorii LTE pozwala osiągnąć prędkość nawet do 100 Mb/s. W praktyce natomiast, w zależności od siły sygnału i ukształtowania terenu, realne jest nawet 50 Mb/s, co i tak jest świetnym wynikiem. Jak już wspomniałem, nowy iPad posiada moduł LTE. Okazuje się jednak, że prawdopodobnie nie wszyscy będą mogli z niego skorzystać.

W różnych częściach świata, sieci LTE pracują z odmiennymi częstotliwościami. Mamy w sumie 8 pasm, które wykorzystywane są na potrzeby LTE. Są to częstotliwości od 700 Mhz, aż do 2600 Ghz. Obecne na rynku modemy LTE potrafią co prawda obsłużyć jednocześnie kilka z wymienionych częstotliwości. Żaden jednak nie potrafi obsłużyć ich wszystkich. Nie zapowiada się również, aby taki modem miał w ogóle powstać. Dlaczego?

Transmisje radiowe są na całym świecie regulowane przez różne przepisy. Częstotliwość która w danym kraju służy LTE, w kraju sąsiednim służyć może celom wojskowym. W związku z tym, producenci raczej nie będą produkować modemów uniwersalnych, gdyż taki urządzenie mogłoby po prostu nie przejść certyfikacji w instytucjach takich jak polski Urząd Komunikacji Elektronicznej lub amerykańska Federalna Komisja Łączności.

Ok, ale co to ma wspólnego z nowym iPadem? Ci z Was, którzy śledzili wczorajszą konferencję, mogli zauważyć, że podczas omawiania kwestii łączności w nowym modelu, moduł LTE został wymieniony tylko w kontekście kilku amerykańskich i kanadyjskich sieci. Natomiast moduł 3G został określony jako „globalny”.

Według mnie oznaczać może to, że obecne będą modele regionalne, wspierające tylko lokalne częstotliwości. Chcąc podróżować z iPadem, będziemy musieli liczyć się, z tym, że korzystając z transmisji danych zagranicą będziemy mieli dostępne tylko do 3G, gdyż nawet jeśli w danym kraju dostępne będzie LTE to posiadany przez nas „nowy iPad” nie będzie kompatybilny z częstotliwością, w której pracuje lokalna sieć.

Złym pomysłem wydaje się również zakup iPada 3/4G zagranicą. Dlaczego? Otóż jak już wspomniałem, Apple będzie zapewne tworzyć wersje regionalne, obsługujące najpopularniejsze częstotliwości w okolicy lub nawet dedykowane konkretnym operatorom. Dlatego też jeśli ktoś będzie zainteresowany zakupem iPada w celu wykorzystania LTE, musi zaczekać na wersję dedykowaną swojemu operatorowi lub odnaleźć i kupić model wspierający częstotliwość, z której korzysta operator.

Oczywiście mam nadzieję, że Apple będzie informowało o wsparciu konkretnych częstotliwości. Wątpię, aby firma wprowadzała do sprzedaży egzemplarze niekompatybilne z lokalnymi sieciami. Nie spodziewam się nagłego pojawienia się modelu 3G-only, bo Apple musiałoby stworzyć trzeci model, a to byłoby niezgodne z ich strategią. Kilka blogów i serwisów podało już dramatyczną w brzmieniu informację, wedle której iPad będzie w Europie dostępny bez LTE i wnioskują to z faktu, że model amerykański nie wspiera europejskich częstotliwości. Przepraszam, ale najistotniejszy w kontekście Europy będzie chyba model europejski, prawda? Poczekajmy więc z wieszczeniem końca świata do 23 marca, bo wtedy będzie miała miejsce premiera w większości europejskich krajów.

Obawiam się jednak, że wsparcie LTE, przynajmniej na początku może wywołać małe zamieszanie, szczególnie za sprawą importerów z Allegro.

Obym jednak był złym prorokiem. Obyśmy mogli korzystać z polskiego LTE w iPadzie. Będziemy mogli?