30

Kupuje.to chce przewrócić coś co na razie leży

Mail który otrzymałem z informacją prasową już w tytule miał dość intrygujące stwierdzenie „Kupuje.to / fb-commerce (contra Sprzedajemy.pl”. Ktoś więc pozycjonuje się na konkurenta serwisu, który jeszcze nie został uruchomiony. Mówię tutaj o Sprzedajemy.pl, które oficjalnie startuje jutro ale jak widać już zdążyło zaistnieć w świadomości nie tylko użytkowników ale również potencjalnych konkurentów. Dalej w […]

Mail który otrzymałem z informacją prasową już w tytule miał dość intrygujące stwierdzenie „Kupuje.to / fb-commerce (contra Sprzedajemy.pl”. Ktoś więc pozycjonuje się na konkurenta serwisu, który jeszcze nie został uruchomiony. Mówię tutaj o Sprzedajemy.pl, które oficjalnie startuje jutro ale jak widać już zdążyło zaistnieć w świadomości nie tylko użytkowników ale również potencjalnych konkurentów.

Dalej w informacji jest jeszcze ciekawiej – czytamy bowiem, że „lada dzień do życia powołane zostanie narzędzie, które dosłownie co przewróci do góry nogami f-commerce i social selling w Polsce”. Ponieważ moim zdaniem nie ma jeszcze czego wywracać bo f-commerce mimo początkowego szumu na razie furory na Facebooku nie robi a z kolei social selling trudno mi jest specjalnie zidentyfikować, dlatego zaintrygowany zajrzałem do informacji i obejrzałem video prezentacje produktu.



Okazuje się, że Kupuje.to to dość sprytnie wdrożona idea, którą w skrócie można opisać (w dużym uproszczeniu) jako „Allegro na Facebooku”. Czyli mamy możliwość sprzedawania i kupowania rzeczy na Facebooku (na razie tylko) w dość prosty i intuicyjny sposób. Kupuje chce wykorzystać i właściwie bazować na naszym social graph czyli naszych sieciach znajomych po to aby uwiarygadniać sprzedawców i kupujących i skorzystać z możliwości szybkiego dotarcia do większej liczby użytkowników (oferty oraz fakt zakupu widać na ścianie naszych znajomych).



Zaskoczyło mnie też to, że po nieco „przaśnym” mailu jaki dostałem na temat tego produktu, sama aplikacja wygląda naprawdę ciekawie. Widać dobrze przemyślany proces dodawania ofert, mamy integracje z firmą kurierską i również zintegrowany system wewnętrznych płatności kupuje.pl (choć jest też obsługa tradycyjnych przelewów).

Produkt więc moim zdaniem wygląda całkiem przyzwoicie – pytanie tylko czy już nadszedł czas na f-commerce/social selling czy może jest jeszcze za wcześnie? Duże klasyczne marki e-commerce moim zdaniem nadal nie są zagrożone ze strony Facebooka. Chociażby dotarcie do potencjalnych klientów z naszą ofertą nadal jest łatwiejsze w klasycznych katalogach produktów poza Facebookiem niż bazując na sieci naszych znajomych.

Kupowanie przez Facebooka to też zupełnie inne doświadczenie niż robienie zakupów w klasycznych systemach e-commerce jak chociażby Allegro. W tych klasycznych modelach mamy do czynienia z dużymi rozpoznawalnymi markami, natomiast aplikację na Facebooku może uruchomić każdy – pytanie co się stanie w przypadku kiedy pojawią się problemy, reklamacje itp.

Jest jeszcze jedno ale jeśli chodzi o f-commerce. Facebook nie radzi sobie dobrze w roli wyszukiwarki – nie znajdziemy więc łatwo ofert pochodzących z sklepów wewnątrz Facebooka. Jesteśmy więc skazani na używanie wyszukiwarek wewnątrz konkretnych aplikacji. To jest też ograniczenie, które z czasem może stać się problemem dla całej kategorii f-commerce.

Niemniej jednak potyczka o klienta oraz coraz to nowe pomysły na sprzedaż w internecie obserwuję z dużym zainteresowaniem. To co pokazało na filmie demonstracyjnym Kupuje.to , wygląda naprawdę ciekawie i jeśli tylko będę miał coś do sprzedania to pewnie chętnie wypróbuje ten sposób sprzedaży.

Usługa kupuje.to (na razie w formie aplikacji na FB) oficjalnie rusza już niedługo bo w kwietniu.