Forbes podał, że Dropbox osiągnął 100 milionów użytkowników . Przyrost jest imponujący bo jeszcze rok temu było ich 50 milionów. Taki wynik osiągnęli prawdopodobnie poprzez bardzo korzystne umowy z HTC i Samsung (przypomnę, że przy zakupie niektórych modeli dostajemy również jedno z płatnych kont dropboxa) ale zapracowali na nie ciężko budując od lat solidny biznes. […]

Forbes podał, że Dropbox osiągnął 100 milionów użytkowników . Przyrost jest imponujący bo jeszcze rok temu było ich 50 milionów. Taki wynik osiągnęli prawdopodobnie poprzez bardzo korzystne umowy z HTC i Samsung (przypomnę, że przy zakupie niektórych modeli dostajemy również jedno z płatnych kont dropboxa) ale zapracowali na nie ciężko budując od lat solidny biznes. Pytaniem otwartym jest jak będzie wyglądać konwersja klasycznego użytkownika mobilnego który swoją przygodę z dropbox zaczyna na przykład na smartphonie?

Wraz z wzrostem użytkowników można założyć, że rosną też przychody, które szacuje się w tym roku na ok 500 milionów dolarów. Piękny biznes prawda? Dropbox uzależnia przez to, że użytkownik o nim zapomina do momentu kiedy naglę okazuje się, że trzeba dokupić przestrzeń dyskową. Usługa jest niemal idealna i szczerze mówiąc mimo bardzo silnej konkurencji nie wyobrażam sobie dziś zmiany dostawcy tego typu rozwiązań.

Mając 100 milionów użytkowników, zdrową konwersję z darmowych na płacących oraz dobry model biznesowy Dropbox z pewnością jest ciekawym kąskiem dla takich firm jak Microsoft. Wprawdzie jak wszyscy pamiętamy kiedyś odrzucili ofertę samego Apple, ale czasy się zmieniają a im bardziej biznes jest dorosły tym bardziej jest przewidywalny jeśli chodzi o przychody.

Po ostatniej inwestycji wartość firmy wynosiła w granicach 4 miliardów dolarów i to może być problem ponieważ taka kwota to już wyzwanie nawet dla graczy pokroju Microsoft/Apple/Google. Choć gdyby ten ostatni jednak się skusił to pewnie użytkownicy przyjęli by to z aprobatą bo przynajmniej w moim odczuciu Google Drive jest bardzo daleki od ideałów.