Kryptowaluty

To może być największa kradzież kryptowalut. Łupem hakerów padło kilkaset milionów dolarów

Kamil Świtalski
56

Początek stycznia przynosi niepokojące wieści z Coincheck, jednej z największych giełd kryptowalut. Ta kilka dni temu padła ofiarą ataku hakerów, w wyniku którego skradziono kryptowaluty o wartości kilkuset milionów dolarów.

Ataki na dużą skalę w przypadku giełd kryptowalut wciąż są stosunkowo niszową sprawą. O tym z 2014 roku na Mt. Gox słyszeli prawdopodobnie wszyscy, którzy chociaż pobieżnie śledzą temat. I choć straty w tamtym przypadku były ogromne, to tym razem tokijski Coincheck może mieć jeszcze większy problem. Oficjalnie mówi się o tym, że w wyniku ataku hakerów stracono ok. 530 milionów dolarów. Nieoficjalnie jednak pojawiają się dużo większe liczby.

Największy dotychczasowy atak na giełdę kryptowalut

Atak miał miejsce w piątek — i użytkownicy Coincheck szybko zauważyli, że coś jest nie tak. Kolejne transakcje na giełdzie powoli zostały wyłączane, przestano wypłacać środki i zabrakło obsługi kart. Chwilę później zaś pojawiło się już oficjalne oświadczenie, w którym właściciel giełdy, Wakata Koichi Yoshihiro, wraz z Yusuke Otsuką (dyrektorem operacyjnym) powiedzieli wprost o ataku i stratach, które liczone są w milionach dolarów. Wspomnieli wówczas o kwocie 58 miliardów jenów, czyli około 530 milionów dolarów. Jednak nie trzeba było długo czekać, aż pojawiły się głosy, że to bardzo optymistyczne założenie, a straty mogą być dużo większe. Na konferencji prasowej mówiło się o tym, że łupem padło około 500 milionów kryptowaluty XEM, ale w sieci szybko można było trafić na informacje, że z wirtualnych portfelów zniknęło także sporo innej waluty — Ripple. Mówimy o wartości ponad stu milionów dolarów. Oczywiście warto mieć na uwadze, że te kwoty mogą się zmieniać z każdą minutą. XEM już teraz stosunkowo dużo potaniał, mówi się, że może mieć to związek z chęcią szybkiego upłynnienia środków przez złodziei.

Obecnie trwa śledztwo, które ma na celu ustalenie przyczyn ataku. Wiemy, że doszło do niego 25 stycznia — i że przez co najmniej kilka godzin obsługa giełdy się o tym nie zorientowała, co dało złodziejom czas na kradzież takiej ogromnej sumy różnych kryptowalut.

W tej chwili Coincheck oferuje wyłącznie obsługę Bitcoina — inne kryptowaluty zostały wstrzymane. Warto jednak zaznaczyć, że firma od razu powiadomiła wszystkich, że nie planuje umywać rąk od całej sprawy. Jej klienci cały czas mogą liczyć na wsparcie. Coincheck obiecuje, że poszkodowani klienci dostaną zwrot środków — właściciele pokryją je z własnej kieszeni. Przy kolejnych doniesieniach o ataku coraz bardziej akcentowane jest to, że giełda nie posiadała odpowiednich licencji do działania po lokalnej zmianie prawa. Wciąż jednak mieli pozwolenie na dalsze działanie wydane przez tamtejszą agencję finansową (, która teraz rzekomo miałaby ich ukarać za całą tę sytuację.

Źródło: Bloomberg, Engadget

Grafika: 1, 2

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: