32

Koniec mody na startupy powinien być początkiem mody na przedsiębiorczość

Wydaje mi się, że dorastamy jako rynek, dorastają też fani innowacyjnego biznesu internetowego, inwestorzy. To dobra oznaka, które kończy pewien okres który nazwałbym „mam stronę internetową, mam startup”. Myślę, że te często dziwnie postrzegane przez niektórych imprezy dla startupów (startup weekendy, hackatony, startup festy itp) przynoszą powoli efekty. Wyrastamy z myślenia, że szybko zrobimy drugiego […]

Wydaje mi się, że dorastamy jako rynek, dorastają też fani innowacyjnego biznesu internetowego, inwestorzy. To dobra oznaka, które kończy pewien okres który nazwałbym „mam stronę internetową, mam startup”.

Myślę, że te często dziwnie postrzegane przez niektórych imprezy dla startupów (startup weekendy, hackatony, startup festy itp) przynoszą powoli efekty. Wyrastamy z myślenia, że szybko zrobimy drugiego Facebook czy też, że portal dla mieszkańców łodzi będzie świetny internetowym biznesem.

Obserwuję scenę startupową od kilku lat widząc jak z nadmiernej ilości optymizmu przechodzimy w optymizm pragmatyczny. Wiele polskich spółek zaczęło mierzyć siły na zamiary (saveup, filmaster, itaxi), zrobiły zwrot w kierunku rozwoju czy też modelu biznesowym. Inne wyrastają na bardzo poważnych graczy (sotrender, brand24, UXpin, Mobeelizer), oceniły dobrze zasoby i umiejętności i tworzą dobre technicznie produkty. Umiemy też coraz częściej wykorzystać nasz duży potencjał czyli inżynierów i programistów (Gameboxed, 11bits, PlaceChallenge, Future Simple, Positionly, Appvetica.com).

Kiedy przyjrzymy się bliżej tym firmom z pewnością dostrzeżemy przedsiębiorców którzy je prowadzą, ludzi którzy mają cel i wizję którą realizują. To właśnie umiejętność realizacji własnych planów i skuteczność jest jedną podstawowych cech dobrego przedsiębiorcy. Startup to po prostu firma, która musi być dobrze zarządzana, pomysł to początek drogi ale to chyba już wszyscy wiemy.

Dziś nie wystarczy więc na swoim „serwisie” powiesić naklejki beta i zgłosić się do konkursów (nawet tych zagranicznych) czy wysyłać informacje na blogi. Poszliśmy o krok dalej i chcemy dziś czytać i dowiadywać się o sukcesach naszych przedsiębiorców, o pomysłach rozmawialiśmy przez ostatnie lata. Przyszedł czas na ocenę dobrych realizacji, na dobrą egzekucję planów, na pokazanie portfela aby uwiarygodnić swoje sukcesy.

Jesteśmy wiec na dobrej drodze, gdzie po fazie fascynacji przechodzimy do realizacji. Dziś zamiast „mam startup” bardziej doceniamy hasło „mam firmę”. Mam wrażenie też, że coraz mniej ludzi liczy na polskiego Skypa (pytanie kiedy powstanie taka firma w PL jest równie idiotyczne jak porównywanie jakiegokolwiek miejsca w Polsce do Doliny Krzemowej), natomiast coraz częściej jesteśmy zaskakiwani mniejszymi sukcesami polskich przedsiębiorców internetowych (również na arenie międzynarodowej)

Cały czas bardzo dużo nam brakuje nawet w porównaniu do kolegów z dużych europejskich krajów. Brakuje nam nie tylko dobrych projektów, dobrych inwestycji ale przede wszystkim udanych „exitów” które uwiarygadniają rynek, pomagają inwestorom zdobyć fundusze i budować ekosystem. Na wszystko jednak przyjdzie pora, mamy coraz lepszych przedsiębiorców, coraz więcej młodych ludzi myśli o swojej pierwszej firmie – brakuje nam co prawda trochę jeśli chodzi o edukacje ale też widać, że powoli nadrabiamy. Jest wiele ciekawych inicjatyw które przestają uczyć „jak budować startup” a pokazują jak prowadzić firmę, jak być przedsiębiorczym i jakich technik używać w rozwoju własnego biznesu.

Hasło „mam startup” przynajmniej dla mnie powoli się kończy, czas zbudować modę na hasło „jestem przedsiębiorcą”

Ps. Niedługo na Antyweb ruszy bardzo ciekawy cykl edukacyjno informacyjny dla przyszłych przedsiębiorców i tych którzy szukają ciekawych wskazówek jeśli chodzi o prowadzenie własnego biznesu.