13

Koniec epoki netbooków jest już bliski

Samsung NC10 – taki właśnie sprzęt zdecydowałem się nabyć gdy tylko pojawił się w ofercie operatora Plus. Jednak z samego początku jego cena była dla mnie zaporowa, więc musiałem uzbroić się w cierpliwość i chwilę zaczekać. Miał pełnić rolę, który zawsze można mieć ze sobą i na którym można długo pracować na baterii – na […]

Samsung NC10 – taki właśnie sprzęt zdecydowałem się nabyć gdy tylko pojawił się w ofercie operatora Plus. Jednak z samego początku jego cena była dla mnie zaporowa, więc musiałem uzbroić się w cierpliwość i chwilę zaczekać. Miał pełnić rolę, który zawsze można mieć ze sobą i na którym można długo pracować na baterii – na tamten moment nie było mowy o żadnych iPadach, Ultrabookach czy smartfonach, Android stawiał wówczas swoje pierwsze kroki. Po tych blisko czterech latach mogę już powiedzieć chyba wszystko na temat wad i zalet takiego urządzenia. Czy dzisiaj warto jest zainwestować w taki komputer? Niekoniecznie.

Gdy tylko wyjąłem go z pudełka omal nie krzyknąłem: „ależ maleństwo!”. Jego rozmiary naprawdę mi zaimponowały, jednak wraz z upływem czasu należało swoje nawyki zmienić i wprowadzić kilka kompromisów do pracy z komputerem. Po przesiadce z laptopa z 13-calowym ekranem czy komputera stacjonarnego (19″-calowy monitor) praca na powierzchni roboczej ekranu w netbooku okazała się nie lada wyzwaniem. Można było zapomnieć o wygodnym ustawieniu sobie okien dwóch lub więcej aplikacji. Jednak w „jednozadaniowości” sprawdzał się znakomicie. Pewnym ograniczeniem okazała się także niewielkich rozmiarów klawiatura, do której przyzwyczajenie zajęło mi naprawdę sporo czasu – należało wypracować u siebie inny „tryb” korzystania z klawiatury, ponieważ nawet przy moich niewielkich dłoniach, jestem w stanie wykorzystać tylko po trzy palce każdej z nich.

Jak sama nazwa wskazuje, głównym zastosowaniem dla takiego komputera to praca lub rozrywka w Sieci. Dzięki modemowi 3G niemalże wszędzie możliwe jest skorzystanie z przeglądarki internetowej i otwarcie ulubionych portali. Jednak tutaj po raz kolejny dał o sobie znać 10-calowy ekran. W większości przypadków przeglądanie stron było dość wygodne, lecz w kilku przypadkach jesteśmy zmuszeni do przewijania strony w poziomie, a niewielka ilość pikseli w pionie jest przyczyną braku możliwości komfortowego czytania tekstu czy zapoznawania się z innymi treściami na stronie internetowej. I znów, można się do tego przyzwyczaić, lecz początki mogą być trudne.

Jednak to w czym netbook mnie nie zawiódł do stosunek możliwości do wielkości i czas pracy na baterii. Po zastosowaniu energooszczędnego planu zasilania praca przez minimum 6 godzin jest jak najbardziej osiągalna – nawet po tak długim okresie użytkowania. Wymaga to naturalnie drastycznego zmniejszenia podświetlenia ekranu czy ograniczenia ilości otwartych w tle programów. Drugą niebywałą zaletą jest obecność systemu Windows – systemu, którego w większości znamy i używamy na co dzień. Jest to powodem kilku problematycznych kwestii, ale ilość stron pozytywnych tego rozwiązania, moim zdaniem, przyćmiewa te przeciwności.

Samsung ATIV Smart PC pro

Nadeszła jednak jakże napompowana „era post-PC”, która przyniosła nam tablety i smartfony, wraz z rewelacyjnymi mobilnymi systemami operacyjnymi. Mimo to nadał pojawiały się nowe wersje komputerów określanych mianem „netbooków”, lecz z moich obserwacji wynika, że po prostu musiały one ustąpić miejsca na rynku nowym „gadżetom”. Dotykowe ekrany stały się modne, podobnie jak uproszczone systemy operacyjne, do których ciężko zaliczyć Windowsa.

Windows powraca jednak ze zdwojoną siłą – dlaczego? Ponieważ mamy tryb pulpitu i zupełnie nowe Menu Start. Nowa koncepcja systemu pozwoliła producentom na stworzenie nowych kategorii urządzeń – tradycyjnych laptopów z dotykowymi ekranami czy hybryd tabletów i laptoptów. W tym wszystkim mogą nie odnaleźć się netbooki, które znamy dzisiaj i które już teraz mają pod górkę. Samsung, Dell czy Asus wycofały się z produkcji netbooków, a reszta firm zapewne niedługo to zrobi. Ostatnie generacje tych „komputerków” mają rzeczywiście solidne specyfikacje i pozwalają na wiele więcej niż tylko przeglądanie Sieci czy edycję dokumentów, ale czy nie mijamy się wtedy z ich prawdziwym pierwotnym przeznaczeniem?

To wszystko nie zmienia faktu, że jak na razie mój Samsung nadal będzie mi dzielnie służył. A jak już wielokrotnie wspominałem, idealnym dla mnie rozwiązaniem będzie właśnie hybryda tabletu i laptopa z Windows 8 – być może będzie to Microsoft Surface, być może sprzęt innej firmy. Ten „wyścig” przecież dopiero startuje.

Źródła grafik: Gizmodo, Samsung: 1, 2.