Świat

Kolejny nieudany start - spłonęło 200 milionów dolarów

MMD
Marcin M. Drews
17

Kolejna katastrofa statku kosmicznego - na szczęście bez ofiar, choć wciąż groźna ze względu na silne zatrucie powietrza w miejscu wybuchu. Tym razem ofiarą błędu padł projekt rosyjski. My tu gadu gadu o polskim podboju kosmosu i marsjańskich łazikach, a tymczasem nasi wschodni sąsiedzi właśnie s...

Kolejna katastrofa statku kosmicznego - na szczęście bez ofiar, choć wciąż groźna ze względu na silne zatrucie powietrza w miejscu wybuchu. Tym razem ofiarą błędu padł projekt rosyjski.

My tu gadu gadu o polskim podboju kosmosu i marsjańskich łazikach, a tymczasem nasi wschodni sąsiedzi właśnie stracili kolejną rakietę nośną. Na szczęście bezzałogową.

Proton M, wybudowany na bazie modelu stworzonego jeszcze w czasach ZSRR, to obecnie jedyny model rosyjskiej rakiety nośnej. Jest w stanie wynieść ładunek o masie 21 ton na niską orbitę okołoziemską.

Dziś, o godzinie 4.38 rano naszego czasu z kosmodromu Bajkonur wystartowała rakieta z trzema satelitami GLONASS będącymi częścią rosyjskiego systemu nawigacji satelitarnej. Proton M utrzymał się w powietrzu zaledwie kilkanaście sekund. Na filmie widać, że najprawdopodobniej jeden z silników miał problemy z ciągiem, ale na ekspertyzę przyjdzie nam poczekać.

Zaraz po starcie rakieta wykonała niekontrolowany skręt, po czym rozpadając się w locie, rozbiła się o ziemię około 2,5 kilometra od wyrzutni.

Wysoka na 53 metry rakieta, mająca około 713 ton masy startowej, nie posiada ładunków samoniszczących, stosowanych zwykle w takich przypadkach do zdalnego zniszczenia rakiety i ochrony ludzi i mienia na ziemi. W trakcie normalnego startu silniki 0. i 1. stopnia powinny działać około 2 minut. Na materiale zdjęciowym widać, że pracowały do końca, więc awaria mogła dotyczyć systemów sterowania lub oprogramowania rakiety. (źródło)

Nie wiadomo, jakie są koszta katastrofy, ale sama rakieta była ubezpieczona na 6 mld rubli, czyli około 200 mln dolarów. Wraz z wybuchem Rosja utraciła 48., 49. i 50. satelitę systemu GLONASS. Złośliwi twierdzą, że to wina nazwy, a przynajmniej drugiego jej członu...

Feralny start był 388. z kolei jeśli chodzi o eksploatowaną od 1965 roku serię Proton. Jednocześnie tu juz piąty nieudany start w ciągu ostatnich 30 miesięcy. W grudniu 2010 roku również utracono trzy obiekty GLONASS, gdy rakieta, na skutek błędu obliczeniach, nie doleciała na orbitę i spadła do Oceanu Spokojnego.

Fot. w nagłówku: Wikipedia

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

satelitakosmos