30

Kolejni naciągacze w Sieci – uważajcie i uczulajcie

Media donoszą dzisiaj o nieistniejących apartamentach w Zakopanem, które wynajmowane są w Sieci. Mamy zimę, ferie, więc chętnych, a w konsekwencji naciągniętych może być sporo. Dlatego zwracamy uwagę na problem i przypominamy, że w Internecie naciągaczy nie brakuje i nie można zaufać komuś tylko dlatego, że ma stronę www albo podaje numer telefonu. Na sprawę […]

Media donoszą dzisiaj o nieistniejących apartamentach w Zakopanem, które wynajmowane są w Sieci. Mamy zimę, ferie, więc chętnych, a w konsekwencji naciągniętych może być sporo. Dlatego zwracamy uwagę na problem i przypominamy, że w Internecie naciągaczy nie brakuje i nie można zaufać komuś tylko dlatego, że ma stronę www albo podaje numer telefonu.

Na sprawę uwagę zwrócił serwis rmf24.pl i to on ostrzega przed oszustami. Powtórzę za nim ten komunikat, bo zakładam, że komuś może to pomóc, ustrzec przed stratą pieniędzy. Ostrzeżenie dotyczy strony www.apartamentymagicznezakopane.com. Za jej pośrednictwem można rzekomo wynająć apartamenty w pobliżu Krupówek. Zapewniany jest oczywiście wysoki standard przy atrakcyjnych cenach – ręce same rwą się do komputera i dokonania przelewu.

Skoro mowa jest o przekręcie, to zapewne zdajecie sobie sprawę z tego, że nie ma żadnych apartamentów – ludzie, którzy zapłacili, będą w szoku, ponieważ pod wskazanym adresem znajduje się zwyczajny blok mieszkalny, o wspomnianym biznesie nikt tam nie słyszał. To się oczywiście zmieniło, bo teraz naciągnięci klienci próbują się dowiedzieć, gdzie są ich pieniądze albo usługa, za którą zapłacili. A jedyny trop prowadzi na razie na amerykański serwer, na którym postawiono stronę. Czyli na manowce.

Dochodzimy do sedna problemu. Nie tworzę wpisu, by ostrzec Was tylko przed tą konkretną stroną. Naciągaczy działa w Sieci całkiem sporo i w tej chwili sprzedają pewnie odzież, zegarki, wczasy, polisy itd. Fakt, że ktoś ma stronę internetową, nawet dobrze przygotowaną, nie oznacza, że to uczciwy biznes. O ile w ogóle jest jakiś biznes. Potwierdzenia i gwarancji nie stanowi także numer telefonu – nawet, jeśli ktoś odpowiada po drugiej stronie. Dzisiaj załatwienie takich rzeczy nie stanowi większego problemu i może to zorganizować gimnazjalista.

Dlatego zawsze, gdy korzysta się z nowego sklepu czy usługi, trzeba sprawdzić z kim ma się do czynienia. Czy istnieje jakaś firma i od kiedy (KRS), czy ktoś z tego korzystał, czy są jakieś opinie w Internecie – macie narzędzie, więc warto go użyć. Należy sprawdzić podany adres – co się tam znajduje i od kiedy. Może się okazać, że adres nie istnieje albo funkcjonuje tam szkoła czy szpital. Jasne, że i w tym przypadku ktoś może oszukać, bo komentarze łatwo dodać, a i lewe biuro można stworzyć, ale każdy dodatkowy element trudniej doszyć i naciągacze musieliby liczyć na duże pieniądze, by tak się starać. Rzecz jasna, im więcej zamierzacie wydać, tym bardziej powinniście przyjrzeć się, komu powierzacie pieniądze. Nie oznacza to jednak, że kupując futerał na okulary za 15 złotych można sprawę bagatelizować.

Kieruję przekaz do Was, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego, że Wy wiecie, jak funkcjonuje Internet, że mogą tu ograbić w biały dzień i narobić problemów. Dlatego uczulam, by uświadamiać rodzinę i znajomych, którzy z Sieci korzystają w mniejszym zakresie i dla nich fakt istnienia strony internetowej oznacza, że apartament istnieje, a firma jest uczciwa. Wpajajcie, że różnie z tym bywa.