19

Kiedy spotkasz zombie w tramwaju zmienisz zdanie na temat swojego zachowania

Ile czasu poświęcacie na wpatrywanie się w ekran swojego smartfona? W jakich sytuacjach to robicie? Czy zdarzyło Wam się doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji, bo zamiast być świadomym tego, co się dzieje wokół Was, byliście zaangażowani w gadkę przez Messengera? Niektórzy takie widoki widzą codziennie, dlatego postanowiono coś z tym zrobić.

Tramwaje Warszawskie wystartowały z nową akcją pt. „Odłóż smartfon i żyj”. Można szybko przejść do ogólników i stwierdzić, że nie ma nic złego w korzystaniu z dobroci z technologii, a inicjatywa „wyloguj się do życia” w wielu przypadkach jest przesadzona, ale gdy w grę wchodzi nie tylko zdrowie, lecz i życie użytkownika, to chyba warto się nad tym zastanowić?

Kampania jest odpowiedzią na nierozsądne zachowanie tych, którzy za bardzo skupieni są na tym, co widzą na ekranie, nie zwracają uwagi na ruch uliczny, w tym nadjeżdżające tramwaje. By przykuć uwagę, Tramwaje Warszawskie przygotowały wideo, w którym ofiary niefrasobliwego zachowania są przedstawione jako zombie. Reagują na bodźce w charakterystyczny sposób – chcą odebrać przychodzące połączenie lub robią „dziubek” do selfie, gdy ktoś skieruje na twarz światło latarki.

zombie

Chyba najlepszym przykładem tego, że faktycznie zdarza nam się zatracić w wirtualnym świecie (nawet rozmawiając z jedną lub wieloma prawdziwymi osobami) jest aktywność takich producentów sprzętu i oprogramowania, jak Google i Apple. Obydwaj giganci dodają do najnowszych edycji systemów Android i iOS funkcje pozwalające nie tylko gromadzić informacje na temat częstotliwości użytkowania smartfona, ale nawet je ograniczać, między innymi przez przypisywanie aplikacjom konkretnej ilości czasu, przez który będzie można ją uruchomić w ciągu doby.

Nie chcę generalizować i rzucać oskarżeniami. Przyznam się też, że i mi zdarza się stracić poczucie czasu, gdy rozpocznę fazę nieskończonego scrollowania. Mam kilka metod na to, by sięgać po niektóre aplikacje znacznie rzadziej (np. ikona ukryta na 3 ekranie w folderze, więc nie jest tak pod ręką w sytuacji, gdy mam wolną chwilę), ale rozumiem potrzeby innych i swoje, że kontakt – towarzyski czy biznesowy – w dużej mierze odbywa się teraz właśnie przez e-maile, komunikatory tekstowe i wideorozmowy.

Jednak nie podobają mi się takie inicjatywy, jak poziome znaki na chodnikach czy specjalne typy oświetlenia/udźwiękowienia przy przejściach dla pieszych, które powstają z myślą o osobach wpatrzonych w ekran telefonu. Przecież to tylko zachęca do nie podnoszenia wzroku i reagowania na otoczenie, skoro to ono jest dostosowywane do nieroztropnego postępowania.

Film od Tramwajów Warszawskich może śmieszyć, może straszyć. Ważne, że zwraca uwagę na problem, który nabiera na sile i miejmy nadzieję przyniesie odpowiednie konsekwencje.