Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Świat

Już od dekady możemy żyć "Drugim życiem"

KK
Karol Kopańko
12

28 kwietnia 2003 roku firma Linden Lab ogłosiła, że rozpoczyna publiczne beta-testy swojego MMORPG, „Second Life”, który od początku swojego istnienia budził znaczne kontrowersje - jak to, społeczeństwo przeniesione w skali niemal 1 do 1 ze świata rzeczywistego w wirtualny? Oficjalnie usługa wystart...

28 kwietnia 2003 roku firma Linden Lab ogłosiła, że rozpoczyna publiczne beta-testy swojego MMORPG, „Second Life”, który od początku swojego istnienia budził znaczne kontrowersje - jak to, społeczeństwo przeniesione w skali niemal 1 do 1 ze świata rzeczywistego w wirtualny? Oficjalnie usługa wystartowała 23 czerwca 2003 roku i na dniach, stuknie jej dekada istnienia, w czasie której projekt inspirował wielu futurologów wieszczących bliski koniec tradycyjnych zbiorowości ludzkich, które czeka teraz wejście w erę 2.0. Czy rzeczywiście „Drugie życie” napiętnowało jakoś swoją obecnością, naszą nomen omen rzeczywistość?

Przede wszystkim, praktycznie od początku wiadomo było, że nie jest to zwykła gra, bo jaka pozycja z dostępnych kiedykolwiek na rynku pozwalała na tak dogłębną personalizację swojego wirtualnego awatara i umożliwiała egzystowanie w świecie zbudowanych z zer i jedynek, tak jak w tym z atomów?

W czasie tych dziesięciu lat bywały okresy, w których o „Second Life” było niebywale głośno. Przyjrzyjmy się więc im po kolei. Już w dwa lata po wystartowaniu tej platformy, dużą popularność zyskały sobie rozprowadzane za jej pośrednictwem treści pornograficzne – powstał wtedy magazyn poświęcony tej tematyce – Sluster.

Developerzy z Linden Labs udostępnili także swoim klientom, możliwość odbywania wirtualnego seksu pomiędzy awatarami. Funkcjonalność ta stała się dla wielu użytkowników źródłem dość dochodowego biznesu – jeden taki numerek, po przeliczeniu z wirtualnej waluty kosztował bowiem wtedy 6 $, a prawdziwe zyski odnotowywały domu publiczne, których roczne dochody liczone były w dziesiątkach tysięcy dolarów.

Jednak „Second Life” posiada także jaśniejszą stronę, którą dostrzegły agencje informacyjne takie jak Reuters czy CNN, otwierając tam swoje przedstawicielstwa. Do tego świata przenosili się także ludzie znani w realu, jak np. japońscy politycy, czy zespół Duran Duran, który dawał tam nawet koncerty; swoje przedstawicielstwo otworzyła też szwedzka ambasada, a Toyota przeprowadziła tam premierę swoich nowych modeli w 2007 roku.

Jak dziś wygląda „Drugie życie” możecie zobaczyć na powyższej grafice, przygotowanej z okazji jubileuszu. Mnie natomiast interesuje czy wśród czytelników Antyweb, znajdą się jacyś użytkownicy „Second Life”, którzy zechcieliby się podzielić z nami swoimi wrażeniami z gry, a może nawet zachęcić do założenia konta?

W końcu, gdyby tak się zastanowić, to takiemu Facebookowi nie brakuje znowu tak wiele do „Drugiego życia” – wystarczy bowiem, aby wprowadził on awatary i wykreował miejsca, po których mogłyby one się poruszać. Wizja świata jak z filmu „Surogaci” coraz bliżej?

Źródło i foto

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Facebooklife