9

John Carmack na dobre odchodzi z id Software, żeby skupić się na Oculus Rift

Czy jest na sali ktoś, kto interesuje się grami wideo, a nie zna Johna Carmacka? Jeżeli tak, to odsyłam do Wikipedii, bo ten człowiek jest jednym z fundamentów, na jakich leży współczesny świat gier wideo. To on stworzył Dooma i Quake’a, a także odpowiada za wymyślenie szeregu rozwiązań, które pozwoliły na rozwój graficzny elektronicznej rozrywki. […]

Czy jest na sali ktoś, kto interesuje się grami wideo, a nie zna Johna Carmacka? Jeżeli tak, to odsyłam do Wikipedii, bo ten człowiek jest jednym z fundamentów, na jakich leży współczesny świat gier wideo. To on stworzył Dooma i Quake’a, a także odpowiada za wymyślenie szeregu rozwiązań, które pozwoliły na rozwój graficzny elektronicznej rozrywki.

Wizjoner jednak był od pewnego czasu w uśpieniu, powoli pracując nad kolejnymi wersjami silnika dla gier tworzonych studio id Software, którego jest współzałożycielem. Jednakże, jak poinformowano parę dni temu dziennikaryz Polygon, Carmack na dobre zostawił firmę (parę miesięcy temu postanowił pracować na dwa etaty), żeby skupić się na opracowywaniu prawdziwych innowacji.

Jeżeli taki wizjoner jak twórca Quake’a postanowił poświęcić się w pełni pracy szefa działu technicznego, w startupie, który nie ma jeszcze żadnych osiągnięć na swoim koncie (o ile nie liczyć udanej kampanii na Kickstarterze), to chyba najlepszy dowód na to, że coś jest na rzeczy.

Rozstanie odbyło się w bezproblemowej atmosferze, a przynajmniej tak można sądzić z ogólnie dostępnych komunikatów. Tim Willits, dyrektor studia id Software stwierdził, że inni deweloperzy będą kontynuować dzieło tworzenia genialnych technologicznie gier wideo, a wszyscy pracownicy studia życzą Johnowi wszystkiego najlepszego.

Natomiast z tweeta, który zamieścił sam Carmack można wnioskować, że naprawdę próbował pogodzić ze sobą obydwie prace. Stwierdził jednak, że skupienie się na dwóch rzeczach było „wyzwaniem”.

 

 

Kolejne pozytywne wiadomości dotyczące Oculus Rift sprawiają, że jestem coraz bardziej podekscytowany i coraz z większą niecierpliwością czekam na premierę. Może się okazać, że największa nowość i najlepszy produkt ostatnich lat przyjdzie „znikąd”. Koncerny wpychają nam trójwymiar w telewizorach, a w grach coraz to lepsze tekstury i coraz doskonalsze efekty graficzne, podczas gdy „prawdziwej innowacji to nie ma komu robić”.