13

Jeździsz elektrykiem? Nie dostaniesz mandatu z fotoradaru: kolejna luka w systemie

Jeśli jeździsz samochodem elektrycznym po polskich drogach, to okazuje się, że nie ma potrzeby hamować przed fotoradarem. Wszystko przez lukę w systemie, która powoduje, że właściciel lub użytkownik nie otrzymają mandatu za przekroczenie prędkości czy przejazd na czerwonym świetle.

Siecią fotoradarów, urządzeń do pomiaru średniej prędkości czy kontroli przejazdu na czerwonym świetle sprawuje pieczę Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Ta instytucja z kolei należy do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Ostatnio pisaliśmy o problemach z systemami monitorującymi przejazd na czerwonym świetle. Teraz okazuje się, że znaleziona została kolejna luka w systemie. Tym razem dotyczy ona samochodów elektrycznych.

Kolejny problem z fotoradarami: problem z elektrykami

Do tych rewelacji dotarli dziennikarze Pulsu Biznesu, którzy odkryli, że właściciele aut elektrycznych nie otrzymują mandatów z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Jednak wina za całą sytuację nie leży po stronie GITD czy CANARD-u lecz Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. To właśnie tam operatorzy systemu fotoradarów zgłaszają się z wnioskami o ustalenie danych dotyczących marki, modelu oraz właściciela pojazdu przyłapanego na wykroczeniu drogowym.

Okazuje się, że w przypadku aut elektrycznych operator Nadzoru otrzymuje zwrotną informację o braku danych lub z komunikatem „auto nieznane, legalnie zarejestrowane”. Spowodowane jest to niepełną listą danych technicznych konkretnego auta elektrycznego, które znajduje się w bazie CEP. Wystarczy spojrzeć w dowód rejestracyjny takiego pojazdu (pozycja P.1) gdzie powinna być zapisana pojemność silnika. W aucie elektrycznym taka wartość jest niemierzalna, dlatego urzędnicy wpisują tam „- – – ”. Właśnie te kreski powodują, że Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym otrzymuje z Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców otrzymuje negatywne odpowiedzi o danych aut elektrycznych.

Kolejny problem z fotoradarami: właściciele potwierdzają tezę

Co ciekawe rewelacje dziennikarzy Pulsu Biznesu potwierdzają właściciele i użytkownicy aut elektrycznych. I nie dotyczy to zarówno jeżdżących Teslami (którzy nagłośnili sprawę mediom), ale też innych elektryków jak Nissan Leaf czy Renault ZOE. W trakcie dziennikarskiego śledztwa odkryto tylko jeden przypadek gdzie właściciel auta elektrycznego dostał mandat z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Prawdopodobnie było to możliwe dzięki ręcznej weryfikacji danych przez operatora CANARD.

Dziennikarze zwrócili się także z zapytaniem czy Ministerstwo Cyfryzacji wie o problemie z autami elektrycznymi, których właściciele i użytkownicy nie otrzymują mandatów z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Okazuje się, że Minister nie otrzymywał takich sygnałów, a sam fakt może być znany jedynie na niższych szczeblach w strukturze Ministerstwa. Powodem takiej sytuacji może być kwestia niewielkiej ilości aut elektrycznych poruszających się po polskich drogach – do końca czerwca bieżącego roku zarejestrowanych w Polsce było 1735 aut elektrycznych. A w 2017 roku Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym zweryfikowało ponad  973 tysiące wykroczeń przy pomocy urządzeń rejestrujących.

Czy sprawa aut elektrycznych nadal pozostanie nierozwiązana przez GITD i Ministerstwo Cyfryzacji? Wszak w Poslce ma pojawić się coraz więcej elektryków, które mają poruszać się po polskich drogach.