Świat

Jest jeszcze w sieci miejsce na innowacyjność i unikalność. Zobaczcie wywiad z Giuseppe D’Antonio

KM
Kamil Mizera
2

O serwisie społecznościowym CircleMe pisaliśmy na łamach Antyweba już dwukrotnie, za pierwszym razem podczas jego beta testów, za drugim, gdy serwis został otworzony, a CircleMe trafiło na iOSa. W ostatnich tygodniach serwis przeszedł kolejne metamorfozy, jak chociażby integracja z Last.fm, czy głęb...

O serwisie społecznościowym CircleMe pisaliśmy na łamach Antyweba już dwukrotnie, za pierwszym razem podczas jego beta testów, za drugim, gdy serwis został otworzony, a CircleMe trafiło na iOSa. W ostatnich tygodniach serwis przeszedł kolejne metamorfozy, jak chociażby integracja z Last.fm, czy głębsza integracja mobilnej aplikacji z Facebookiem. CircleMe nie tylko się rozwija, ale zyskuje coraz większą popularność i jest to dobry moment, na rozmowę o serwisie i planach tego startupa. Zapraszam do przeczytania wywiadu z CEO CircleMe - Giuseppe D’Antonio.

Giuseppe D’Antonio od 13 lat pracuje w branży internetowej i oprogramowania komputerowego, zajmując się różnymi produktami i usługami, jak w Google, gdzie pracował jako Strategic Partnerships i BizDev Manager. Ma ukończone studia MBA na INSEAD. Obecnie Giuseppe D’Antonio jest dyrektorem w Zarządzie Beintoo oraz CEO w CircleMe. Wykłada również na University of Milan.

Kamil Mizera: Prawdopodobnie słyszał Pan to pytanie milion razy, ale co było inspiracją do stworzenia CircleMe?

Giuseppe D’Antonio: CircleMe narodziło się z uświadomienia sobie faktu, że potencjał dzisiejszej sieci nie został do tej pory wykorzystany na tyle, aby dostarczać wystarczających korzyści ludziom, którzy chcieli wyrażać swoje preferencje (na przykład, to co lubią) online. Zauważyliśmy, że chociaż ludzie bardzo aktywnie wyrażają swoje gusty i dzielą się nimi z innymi, to technologia wydaje się zostawać za nimi w tyle. Pomyśleliśmy, że to najwyższy czas, aby zaproponować miejsce w sieci, które pozwoli ludziom uzyskać więcej korzyści z ich aktywności. Biorąc pod uwagę, że z jednej strony opracowaliśmy całkiem „inteligentne” technologie związane z social media oraz filtry treści oparte na osobistych zainteresowaniach, myślimy, że naprawdę możemy zaoferować coś unikalnego i innowacyjnego internetowej społeczności: miejsce, gdzie w końcu naprawdę będą mogli skorzystać na wyrażaniu swoich gustów.

KM: Jak w takim razie CircleMe chce się odróżnić od innych serwisów opartych na wyrażaniu i dzieleniu się preferencjami („like”) przez użytkowników? Jest przecież Facebook, jest teraz Pinterest, które wykorzystują bardzo podobny mechanizm.

GD: Na pierwszy rzut oka te mechanizmy mogą wydawać się podobne, ale w rzeczywistości te trzy serwisy (od red: CircleMe, Facebook, Pinterest) są od siebie bardzo różne. Podstawową różnicą jest głębia doświadczenia, jaką użytkownik może otrzymać wyrażając swój „like”. Na innych serwisach ów „like” wyrażany przez osobę jest albo bardzo powierzchownym działaniem, które nie przynosi żadnych korzyści tej osobie, albo ginie bardzo szybko przytłoczony innymi treściami: filmami, statusami i innymi rzeczami, którymi dzielą się nieustannie użytkownicy.  Tak czy owak, użytkownik wyrażający swoje preferencje niewiele korzysta z takiego doświadczenia.

W CircleMe skupiamy się na dostarczeniu użytkownikowi jak najgłębszego doświadczenia związanego z danym tematem: jeżeli lubisz jakąś artystkę, to oprócz zobaczenia jej prac, możesz przeczytać artykuł o jej wystawie, zobaczyć, w których muzeach jej prace mogą być pokazywane, co inni ludzie o nich myślą, itd. Jeżeli lubisz jakiegoś muzyka, to możesz nawet posłuchać jego kawałków. Tworzymy strukturę, dzięki której ludzie mogą wyciągnąć dużo więcej z tego, co lubią!

KM: Liczby zawsze pobudzają wyobraźnię. Czy mógłby Pan podzielić się z czytelnikami Antyweb.pl ile użytkowników i aktywnych użytkowników ma CircleMe? Gdzie serwis ma najwięcej użytkowników?

GD: Wprawdzie nie udostępniamy publicznie liczby użytkowników, ale mogę powiedzieć, że jeżeli chodzi o kraje, w których dostrzegamy największy ruch, to są to Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Włochy, Francja i Brazylia. Również, aby podzielić się dobrymi wiadomościami, powiem, że w ostatnich kilku tygodniach liczba rejestracji dramatycznie wzrosła i że od czasu otwarcia serwisu w marcu 2012 liczba użytkowników się podwoiła.

KM: CircleMe zostało całkiem nieźle przyjęte również w Polsce. Jak dobrze? Ilu Polaków korzysta obecnie z CircleMe?

GD: Rzeczywiście od momentu startu, CircleMe zyskało sporą akceptację wśród Polaków. W marcu Polska była w naszym TOP10 krajów pod względem odwiedzin. W kwietniu jest nieco gorzej, ale jestem pewien, że będzie lepiej! Jako ciekawostkę dodam, że w naszym zespole mieliśmy również wspaniałą polską koleżankę (Alicję), która współpracowała z nami w zeszłym roku i była głosem polskiej społeczności użytkowników.

KM: Serwis z każdym dniem rośnie i się rozwija: mobilna aplikacja na iOSa, integracja z Last.fm. Jakie nowe funkcje szykuje dla nas zespół CircleMe? Kiedy możemy spodziewać się aplikacji na Androida?

GD: To, czego coraz więcej będzie można zobaczyć w przyszłości, to silna integracja między naszą siecią a aplikacjami mobilnymi, tak, aby te wszystkie fajne funkcje związane z „likes” i „plants” (od red: geolokalizacja „lajków”) były bardziej użyteczne dla wszystkich „Circler’s”. Ponadto, pracujemy nad kilkoma interesującymi pomysłami, dzięki którym będzie można, z jednej strony prościej (i zabawniej) zarządzać swoimi preferencjami, a z drugiej strony więcej i lepiej kontaktować się z ludźmi, którzy podzielają nasze zainteresowania. Następnie będziemy chcieli, co jest naszym ważnym celem, dostarczyć jeszcze bardziej dopasowane treści do każdego Circler’a, oparte na zainteresowaniach, które on lub ona wyrazili.

Jeżeli zaś chodzi o aplikację na Androida, to jest to jeden z naszych priorytetów. Chcemy się jednak najpierw upewnić, że nasza aplikacja na iOSa jest zoptymalizowana i że zaangażowanie w nią użytkowników rośnie do optymalnego poziomu. Gdy zdobędziemy odpowiednią bazę doświadczeń, wtedy uruchomimy aplikację również na Androida.

KM: Nikt nie lubi rozmawiać o pieniądzach, ale w jaki sposób CircleMe zamierza zarobić na siebie?

GD: Cóż, wydaje mi się, że jest ogromny handlowy potencjał w tym, co robimy. W CircleMe, w odróżnieniu od innych serwisów, które starają się „zgadywać”, co lubią ludzie, Circler’s wyrażają swoje zainteresowania aktywnie i jasno. Tacy ludzie prawdopodobnie nie mieliby nic przeciwko otrzymywaniu treści i usług dokładnie odpowiadających ich zainteresowaniom. Najważniejsze jednak jest to, aby dostarczyć te treści tylko wtedy, gdy są rzeczywiście użyteczne i robić to bezinwazyjnie. Sądzimy, że w tym właśnie jest potencjał, ale na razie naszym priorytetem jest dostarczenie wszystkim jak najlepszych doznań z korzystania z naszego serwisu. „Pieniądz” może przyjść później.

KM: 21 kwietnia 2013 roku. Jak CircleMe będzie wyglądać wtedy?

GD: Rok dla startupu to naprawdę dużo czasu! Przede wszystkim, chcielibyśmy wyobrazić sobie nas, jako dużą, międzynarodową społeczność użytkowników, którzy lubią angażować się w systemie wyrażając miliony „lajków”, i czerpiąc mnóstwo korzyści z robienia tego. Chcemy, aby CircleMe było cenne dla wszystkich i wydaje mi się, że rok wystarczy nam na uruchomienie kilku bardzo ciekawych funkcji związanych z filtrowaniem treści i poleceń, które nieustannie rozważamy. Również chcemy być pewni, że mobilna interakcja z serwisem będzie w pełni kompatybilna, tak, aby użytkownicy mogli swobodnie przełączać się między systemami, w zależności od ich preferencji.

Mamy nadzieję, że w rok od teraz, więcej osób zacznie czerpać korzyści, które my w CircleMe dostrzegamy: używanie go do zapoznawania się z nową sztuką, muzyką czy literaturą, sprawdzanie za pomocą list To-Do, co ich znajomi chcą znaleźć i być może zaskoczyć ich „odpowiednim prezentem”, sprawdzanie za pomocą aplikacji mobilnej zakątków miasta w poszukiwaniu ciekawych rzeczy, które zostały „zasadzone” przez innych użytkowników, po to, aby je odnaleźć właśnie.

Naszą największą nadzieją i tym, co wciąż będzie nas prowadzić, jest chęć uczynienia z CircleMe użytecznego i inspirującego sposobu na cieszenie się wszystkimi tymi rzeczami, które lubisz, a zarazem sposobu na przyjemne odkrywanie nowych.

KM: Dziękuję za wywiad.

GD: Dziękuję.

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

wywiad