2

Jednak aukcja, a nie przetarg rozstrzygnie o rozdysponowaniu częstotliwości 5G w Polsce

Zapowiada się nam kolejny tasiemiec, Gazeta Wyborcza podała dziś, że UKE już podjął decyzję o sposobie rozdysponowania częstotliwości 5G pośród naszych telekomów. Orange, Play, Plus i T-Mobile zawalczą o nie w aukcji.

Operatorzy będą licytować cztery bloki o szerokości 80 Mhz w paśmie 3,4 – 3,8 GHz. Dlaczego nie przetarg? Iwona Różyk-Rozbicka, dyrektor Departamentu Prawnego UKE zdradza Gazecie Wyborczej, że były obawy czy przetarg zakończy się z sukcesem już za pierwszym razem:

Po zeszłorocznych konsultacjach, przetarg wydawał się bardziej efektywnym sposobem zagospodarowania tego pasma. W tym roku zebraliśmy bardziej precyzyjne uwagi z branży i zweryfikowaliśmy nasze podejście.

Osobiście żywię obawy, że to właśnie aukcja wydłuży proces przyznawania częstotliwości, wszyscy pamiętamy jaki to był długi tasiemiec w przypadku aukcji LTE. Wiadomo, aukcje rządzą się swoimi prawami, operatorzy mogą się przelicytowywać, a w przetargu każdy złożyłby swoją propozycję cenową i operator przydzieliłby częstotliwości najlepszemu oferentowi.

A czasu jest niewiele, do połowy przyszłego roku UKE planuje zakończyć aukcje, tak aby w II połowie 2020 roku udało się, zgodnie z zaleceniami unijnymi, uruchomić komercyjne 5G przynajmniej w jednym dużym mieście w Polsce. Nieoficjalnie mówi się tu od jakiegoś czasu o Łodzi.

Według informacji Gazety Wyborczej aukcja ma przynieść budżetowi państwa wpływy na poziomie mniejszym niż 3 mld zł, to szacunki UKE, ministerstwo finansów z kolei liczyło na 3,5 – 5 mld zł, ale to uwzględniając wszystkie częstotliwości pod 5G, łącznie z 700 MHz i 26 GHz, których rozdysponowanie w przyszłym roku wydaje się być jednak niemożliwe.

Źródło: Gazeta Wyborcza/Business Insider/Telepolis.

Photo: Gutzemberg/Depositphotos.