29

Jakie zmiany przyniesie Ubuntu 11.10 pod względem wydajności i czasu uruchamiania?

Ubuntu to dystrybucja Linuksa która cieszy się największym zainteresowaniem, przynajmniej według serwisu Distrowatch. Ten darmowy system operacyjny ma swoich wiernych fanów i coraz częściej gości na pulpitach komputerów zwykłych użytkowników . Już niedługo powinniśmy ujrzeć go również na tabletach, bo właśnie w tym kierunku idą wszelkie zmiany, od interfejsu poczynając, na przystosowaniu do architektury ARM kończąc. Już za […]

Ubuntu to dystrybucja Linuksa która cieszy się największym zainteresowaniem, przynajmniej według serwisu Distrowatch. Ten darmowy system operacyjny ma swoich wiernych fanów i coraz częściej gości na pulpitach komputerów zwykłych użytkowników . Już niedługo powinniśmy ujrzeć go również na tabletach, bo właśnie w tym kierunku idą wszelkie zmiany, od interfejsu poczynając, na przystosowaniu do architektury ARM kończąc. Już za 2 tygodnie, 13 października wydana zostanie nowa wersja Ubuntu 11.10 nosząca nazwę Oneiric Ocelot. Czy z punktu widzenia wydajności niesie ze sobą jakieś zmiany?

Serwis Phoronix specjalizujący się w różnego rodzaju testach syntetycznych, porównał wydajność i czas konieczny do uruchomienia systemu pomiędzy obecnym wydaniem Ubuntu 11.04 a nadchodzącym 11.10. Obie wersje dystrybucji zostały przetestowane na 6 różnych platformach sprzętowych, od netbooków z Atomem na pokładzie, po najnowszą architekturę Intela –  Sandy Bridge.

Jeśli chodzi o wydajność, całą serię benchmarków można podsumować jednym zdaniem: niewiele się zmieniło. Ani się nie pogorszyła, ani nie uległa wyraźnej poprawie, zarówno jeśli chodzi o dysk twardy jak i procesor. Miejscami, na niektórych platformach widać minimalny zysk, lub stratę w stosunku do starszej wersji Ubuntu, jednak zmiany nie są na tyle istotne, żeby poświęcać im więcej miejsca.

Największą różnicę można zaobserwować przy benchmarkach kart graficznych. Gwałtowną poprawę Ubuntu zawdzięcza nowym, otwartym sterownikom do kart graficznych Nvidia i AMD. Tu wzrost wydajności jest ogromny. Dwa, lub trzy razy większa liczba klatek na sekundę, to minimum. W niektórych przypadkach jest jeszcze szybciej.

Oczywiście mówimy tu o porównaniu do poprzednich otwartych sterowników, nie do sterowników zamkniętych. Co taka zmiana w praktyce oznacza? Przede wszystkim to, że zaraz po uruchomieniu system będzie działał lepiej. Jest to szczególnie istotne ponieważ nowy interfejs Ubuntu – Unnity wymaga akceleracji karty graficznej, a więc użytkownik, uruchamiający Ubuntu po raz pierwszy, zobaczy od razu nowy pulpit z efektami, zamiast starszej wersji, która musiała zastępować Unity do czasu instalacji lepszych, zamkniętych sterowników.

Phoronix informuje również, że zdecydowanie poprawiła się obsługa kart graficznych w procesorach Sandy Bridge, które na Ubuntu 11.04 powodowały same problemy.

Zaznaczam jednak, że dla osób korzystających z zamkniętych sterowników, korzyści nie będą tak odczuwalne. Phoronix nie porównywał wydajności nowych otwartych sterowników z wersja dostarczaną przez producentów kart graficznych, natomiast można się spodziewać znacznie mniejszych różnic, czy wręcz wydajności wyższej w przypadku tych drugich.

Jeśli chodzi o czas uruchamiania się nowego Ubuntu, to niestety uległ on wyraźnemu pogorszeniu. Jak podkreśla Phoronix, od wersji 10.04 LTS każda nowa wersja Ubuntu uruchamia się dłużej niż poprzednia. Czym to jest spowodowane? Przypuszczam, że deweloperzy skupiają się na rozwoju innych funkcji systemu. Swojego czasu skrócenie czasu uruchamiania było priorytetem i osiągnięto bardzo dobre rezultaty. Jednak dodawanie nowszych funkcji i rozwijanie systemu pogarsza te wyniki. Być może w kolejnym wydaniu LTS, które nadjecie zaraz po najbliższym 11.10 czas uruchamiania znów ulegnie poprawie.

Czas uruchamiania wydłużył się najbardziej na systemach najwolniejszych. Na netbooku Asus Eee z procesorem Atom 330 wzrósł z 31,48 sekundy do 59,62 sekundy. To prawie dwukrotnie więcej. W przypadku NetTopa z tym samym procesorem jest jeszcze gorzej. Wynik pogorszył się z 25 na 58 sekund. Co zaskakujące, na trzecim komputerze z tym samym procesorem, MSI Atom 330 NetTop, czas wzrósł ledwie o 2 sekundy z 25 do 27 sekund. Ubuntu uruchamiał się najkrócej na na maszynie wyposażonej w Opteron 2384 i szybki dysk SSD OCZ Agility EX, czas bootu wynosił odpowiednio 7,78 sekundy dla starszej dystrybucji i 11,09 dla nowszej.

To nie wszystkie przetestowane konfiguracje, jednak wyjątków nie było, nowe Ubuntu uruchamia się dłużej. O ile dłużej jest bardzo zależne od konfiguracji sprzętowej. U jednej osoby czas może wzrosnąć ponad dwukrotnie, a u innej bardzo nieznacznie, jednak wzrośnie na pewno.

Skoro wydajność się nie poprawiła, czas uruchamiania się wydłużył a ulepszone zostały tylko sterownikami karty graficznej, czego możemy się po nowym Ubuntu spodziewać? Przede wszystkim dalszego rozwoju UX, dopracowania nowego interfejsu, który stworzony został z myślą o urządzeniach z interfejsem dotykowym, przystosowania systemu do tabletów, uaktualnienia dostarczonych programów. Tomasz Popielarczyk pisał niedawno o odświeżonym Centrum Oprogramowania oraz nowym serwisie dla deweloperów Ubuntu, który ma zachęcić, aby wspomniane Centrum Oprogramowania zapełnić ciekawymi aplikacjami. To zapewne nie wszystkie zmiany. Ostatecznie przekonamy się w momencie wypuszczenia wersji finalnej.

Już niedługo postaram się przetestować Ubuntu 11.10 Oneiric Ocelot i podzielić się swoimi wrażeniami.

Po więcej szczegółowych informacji na temat przeprowadzonych testów, zapraszam na stronę Phoronix, gdzie znajdziemy Benchmarki sprawdzające wydajność i porównanie czasu uruchamiania systemu wraz z szczegółowymi wykresami.