Apple

iWork od Apple w przeglądarce już dla wszystkich - na początek jest nieźle

KK
Konrad Kozłowski
10

Apple dołączyło do wyścigu, w którym od pewnego czasu ścigają sie już Microsoft i Google, podczas tegorocznej konferencji WWDC przedstawiając webową wersję aplikacji składających się na pakiet iWork. Pakiet biurowy w przeglądarce to coraz popularniejsze rozwiązanie, dostępne dla każdego użytkownika...

Apple dołączyło do wyścigu, w którym od pewnego czasu ścigają sie już Microsoft i Google, podczas tegorocznej konferencji WWDC przedstawiając webową wersję aplikacji składających się na pakiet iWork. Pakiet biurowy w przeglądarce to coraz popularniejsze rozwiązanie, dostępne dla każdego użytkownika Internetu, a ci coraz częściej sięgają po nie, ponieważ do podstawowych czynności jak napisanie krótkiego podania czy stworzenia tabelki z domowym budżetem nadaje się w sam raz. Czy Pages, Numbers i Keynote okażą się lepszą propozycją od usług konkurencji?

iWork w iCloud dostępny był do niedawna jedynie dla deweloperów, lecz od dziś wersję beta mogą przetestować także wszyscy użytkownicy posiadający Apple ID, którego używa się między innymi do zakupów w App Store. Po zalogowaniu na nasze konto pod adresem www.icloud.com zorientujemy się, że dodane zostały trzy nowe ikony odpowiadające kolejno aplikacjom: Pages, Numbers i Keynote. Po otwarciu jednej z nich zostaniemy poinformowani, że jak narazie dostępne są one jedynie w języku angielskim, co nie powinno być jednak zbyt wielkim problemem.

Tworzenie nowego dokumentu odbywa się w osobnym oknie, co nieco różni się od tego do czego przyzwyczaił nas web Office i Dokumenty Google. Muszę przyznać, że każda z aplikacji wizualnie prezentuje się fantastycznie i jednocześnie oferuje naprawdę sporo funkcji - Apple postarało się więc, by produkt ten nie był jedynie ładnie wyglądającą "pocztówką", lecz także na wiele pozwalał. Każda z aplikacji posiada także sporą liczbę szablonów, które możemy wykorzystać w codziennej pracy nie tracąc czasu na przygotowywanie tabel czy układu dokumentu. Obsługiwane są także formaty dokumentów Office, więc bez problemu możemy takowe edytować, po przesłaniu ich do iCloud, a także pobierać je w dogodnym dla nas formacie (na przykład wybierając pomiędzy plikiem PDF, Word lub Pages).

Ze względu na nieco inne podejście firmy Apple do struktury plików, tutaj możemy jedynie po wybraniu konkretnej aplikacji przejrzeć pliki danego typu - niemożliwe jest zapoznanie się ze wszystkimi plikami wszystkich typów w jednym momencie, co może być pewną przeszkodą dla wielu osób. System udostepniania plików również nie przypomina tego co oferuje nam SkyDrive i Dysk Google - możemy jedynie wysłać plik za pomoca iCloud mail bądź pobrać go i udostępnić za pomocą innej usługi. Oczywiście dokumenty edytowane z poziomu przeglądarki to te same, które znajdziemy w aplikacjach mobilnych na iOS oraz pakiecie iWork dla systemu OS X.

Po pierwszym spotkaniu z iCloud mam mieszane uczucia - wizualnie i funkcjonalnościowo (sama edycja dokumentów) aplikacje iWork w iCloud prezentują się naprawdę dobrze, jednak kulejąca funkcja udostępniania będąca tak ważnym elementem usługi w chmurze skutecznie mnie zniechęca do rozpoczęcia przygody z propozycją Apple. Jest to produkt skierowany głównie do użytkowników urządzeń i oprogramowania Apple, lecz jednocześnie ma spore szanse na wypłynięcie na szersze wody - być może zamysł taki przyświeca programistom od początku i już za jakiś czas coś w tym temacie się zmieni.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: