22

iOS sam rozładowuje baterię w iPhone? Spróbuj tego!

facebook gaming
iPhone zaczął wariować i rozładowywać się samoistnie w kilka godzin nawet gdy nie korzystasz ze smartfona? Nie jesteś jedynym. Okazuje się, że rozwiązanie tego problemu jest niezwykle proste!

Problem z drenażem baterii to klasyka gatunku. Zaliczyli go już chyba wszyscy producenci — i to w najrozmaitszych typach urządzeń. Powody bywają różne, a jednej słusznej odpowiedzi jak sobie z nim poradzić jak nie było — tak nie ma. Najwyraźniej część użytkowników ten problem dotyka w ostatnim czasie na iOS — i aktualizacja do najnowszej wersji systemu (13.6) nie pomaga. Apple milczy i (póki co) niczego nie łata. Jak sobie poradzić z tym problemem by nie zwariować i móc się znowu rozstawać z power-bankiem?

iOS „sam” rozładowuje baterię w iPhone w ekspresowym tempie. Jak temu zaradzić?

O problemie informuje serwis ZDNet — jednocześnie prezentując zrzut, od czytelnika pokazujący jak w ciągu jednej nocy — bez jakiejkolwiek aktywności — akumulator w smartfonie bez dodatkowej pomocy potrafi zjechać ze 100%, do okrągłego 0. I jeżeli miał on nadzieję że to przejściowe i najnowsza wersja iOS upora się z problemem, to nic z tego. iOS 13.6 to dokładnie ta sama (co by nie mówić: beznadziejna) sytuacja.

Kondycja akumulatora wciąż jest dobra, więc takie rzeczy nigdy nie powinny mieć miejsca — no ale co zrobisz, jak nic nie zrobisz. To problem który nie dotknął wszystkich, więc w ruch poszła niezawodna zasada u mnie działa. Inna rzecz to taka, że skoro u mnie działa, to mimo najszczerszych chęci — nie ma możliwości przetestowania i sprawdzania różnych opcji bez dostępu do urządzenia, które zostało dotknięte problemem.

Zdesperowany użytkownik samorozładowującego się w ekspresowym tempie iPhone’a postanowił więc zrobić coś… idealnego w swojej prostocie. I wiecie co? Czasem te najłatwiejsze rozwiązania okazują się najlepsze. Po prostu zresetował ustawienia telefonu (w zakładce Ustawienia -> Ogólne -> Wyzeruj -> Wszystkie ustawienia).

Wszystkie ustawienia: Powoduje to wymazanie lub wyzerowanie do wartości domyślnych wszystkich ustawień, w tym ustawień sieci, słownika klawiatury, układu ekranu początkowego, ustawień lokalizacji i prywatności oraz kart używanych w Apple Pay. Żadne dane ani multimedia nie są usuwane.

I jakkolwiek naiwnie to nie brzmi — ta opcja okazała się zbawienna i… po takim resecie wszystko w urządzeniu wróciło do normy. Znowu przez noc bateria zamiast rozładować się od 100% do zera, straciła… jeden procent — co jest naturalnym zachowaniem — i przez tyle godzin raczej nikogo nie dziwi, w końcu smartfon wciąż odświeża rzeczy w tle, łączy się z internetem i siecią komórkową. No ale to aż 99% różnicy.

Co powodowało problem? Nikt tak naprawdę nie wie — można tylko podejrzewać, że coś nie tak było z ustawieniami sieci. Albo Bluetooth zwariował. Albo w ustawieniach pojawiły się jakieś inne chochliki, które sporo nabroiły. Najważniejsze że wszystko udało się przywrócić do normy bez konieczności wymazywania całej zawartości urządzenia.