56

Zrezygnowałem z dodatkowych kart w Gmailu – „Inbox zero” jak się patrzy

Wprowadzenie przez Google dodatkowych kategorii na Gmailu, typu Społeczności, Oferty, Powiadomienia czy Fora miało na celu zaprowadzenie porządku w naszych skrzynkach, rozdzielając napływające wiadomości w osobne zakładki.

W rezultacie jednak, zacząłem odczytywać jedynie główną zakładkę, do pozostałych zaglądając tylko czasem, by je odhaczyć. Z czasem skrzynka zaczynała pęcznieć. W głównej zakładce dziesiątki odczytanych wiadomości w pozostałych podobnie, pomieszane z zapomnianymi, nie odczytanymi i odłożonymi na później.

Bałagan, którego nie chciało się ruszać, bo jeszcze bardziej się rozsypie. W końcu, przy okazji ostatniego wpisu o motywach z serwisu Stylish, postanowiłem trochę pokombinować z ustawieniami i przy okazji oczyścić skrzynkę.

Przejrzałem wszystkie zakładki i wiadomości. Te ważne, nazwijmy to historyczne, do których zawsze wracam, ogwiazdkowałem i wylądowały wszystkie w jednym miejscu. Najnowsze emaile, nazwijmy je – do zrobienia, zrobiłem nieodczytanymi, a resztę zarchiwizowałem oraz wybrałem typ skrzynki odbiorczej – Najpierw nieprzeczytane.

W rezultacie cała napływająca korespondencja wróciła w jedno miejsce, mogę ją od razu posegregować i przeznaczyć albo do usunięcia, albo do archiwizacji lub zostawić nieodczytane do zrobienia. Korzystam jeszcze z opcji już odczytanych, ale co do których nie mam jeszcze pewności, co z nimi zrobić i lądują tymczasowo poniżej tych do zrobienia, we Wszystkie pozostałe.

Teraz dopiero poczułem, że mam porządek na skrzynce i o dziwo po kilku dniach mogę już stwierdzić, że mniej czasu poświęcam na ogarnianie jej. Codziennie rano odpalam teraz pocztę, mam od razu przed oczyma, co mam do zrobienia na ten dzień, oczywiście po uprzedniej segregacji nowej korespondencji i, co ważne, jedna skrzynka odbiorcza pozwala szybko reagować mi na niechcianą korespondencję. Napływające emaile z jakiś zapomnianych subskrypcji, jeden klik – Anuluj subskrypcję (natywna już opcja w Gmailu) i po sprawie. A wcześniej lądowała w w zakładce Oferty i zwykle odpuszczałem temat, co prowadziło z czasem do mnożenia się takich emaili.

Nie wiem czy mój sposób na Inbox zero jest najlepszy i najbardziej efektywny, ale na razie uprzyjemnił mi korzystanie ze tej skrzynki. Jeśli macie jakieś swoje inne sposoby, podzielcie się proszę w komentarzach, im więcej pomysłów, tym więcej rozwiązań dla innych Czytelników.

Photo: alexey_boldin/Depositphotos.