Moje przemyślenia

Ile Lumii produkuje Nokia i dlaczego tak mało?

MS
Maciej Sikorski
31

Co jest największą wadą Lumii 920? Zapewne w wielu krajach można usłyszeć odpowiedź, iż najpoważniejszym niedociągnięciem jest... deficyt tego modelu na rynku. Co z tego, że przez część dziennikarzy/blogerów/analityków został uznany za najlepszy smartfon mijającego roku, skoro trudno go kupić. W bra...

Co jest największą wadą Lumii 920? Zapewne w wielu krajach można usłyszeć odpowiedź, iż najpoważniejszym niedociągnięciem jest... deficyt tego modelu na rynku. Co z tego, że przez część dziennikarzy/blogerów/analityków został uznany za najlepszy smartfon mijającego roku, skoro trudno go kupić. W branży od jakiegoś czasu krążą plotki, iż wspomniany deficyt jest sztucznym zjawiskiem pompowanym przez Nokię, by zbudować mit pożądanego urządzenia. Z ostatnich pogłosek można jednak wywnioskować coś innego – Nokia chyba faktycznie nie przygotowała się na większe zainteresowanie modelami z serii Lumia.

Ostatnio sprawa braku Lumii 920 w niektórych krajach jakoś przycichła – albo rozwiązano ten problem albo media uznały, że temat się przejadł i nikogo już nie interesuje. Osoby nieprzychylne fińskiej korporacji skwitowały sprawę krotko – Nokia przestała "robić teatr". Przyznam szczerze, iż sam nie do końca podzielałem entuzjazm przedstawicieli legendarnego producenta, zapewniających, że zainteresowanie ich smartfonem jest po prostu ogromne. Bez konkretnych danych takie wypowiedzi można (a nawet trzeba) odbierać ze sporym dystansem. Do tego wszystkiego wmieszał się jednak serwis Sohu, który dysponuje ponoć w miarę sprawdzonymi informacjami na temat produkcji Nokii. I nie wygląda to ciekawie.

Wspomniane dane mogą być zgodne z prawdą, ponieważ pochodzą (podobno) ze źródła, czyli od azjatyckich podwykonawców. Wynika z nich, że każdego dnia powstaje około 20 tys. smartfonów Lumia 920. Z taśm produkcyjnych zjeżdża taka sama liczba Lumii 620. W skali miesiąca daje to 600 tys. sztuk (mowa o jednym modelu). Dużo? Raczej nie. Jeżeli te doniesienia są zgodne z prawdą, to prognozy, wedle których Nokia miałaby w okresie przedświątecznym sprzedać kilka milionów sztuk swojego flagowca trzeba będzie zrewidować i poważnie okroić.

Przywiedziona liczba 600 tys. smartfonów, które mogą każdego miesiąca trafiać na rynek sprawia, że na kwestię deficytu Lumii 920 trzeba spojrzeć trochę inaczej. Z jednej strony, Nokia wcale nie musi prowadzić "gierki" z klientami i na siłę przekonywać ich, że te smartfony rozchodzą się niczym ciepłe bułeczki, ale z drugiej strony, jak to możliwe, iż firma zamawia o podwykonawców tak mało słuchawek? Przecież najwięksi producenci sprzedają takie ilości sprzętu w ciągu kilku dni. Nokia nie wierzyła w to, że ich smartfon może się cieszyć sporym powodzeniem i zagrała bardzo asekuracyjnie?

Nokia w chwili obecnej nie należy do krezusów i nie może szastać pieniędzmi. Sytuacja, w której zamówiliby kilkanaście/kilkadziesiąt milionów smartfonów i zostali z nimi z powodu niskiego zainteresowania, raczej nie wchodziła w grę – to ostatecznie pogrążyłoby korporację, a przy okazji naraziłoby ich na drwiny ze strony konkurencji, mediów, klientów. Jednak produkcja, którą na dobrą sprawę można uznać za "testową", też nie jest sensownym rozwiązaniem. W dłuższej perspektywie to nawet gorsze wyjście, ponieważ odbiera firmie szanse na powiększenie zysków w okresie przedświątecznym i zraża do marki klientów, którzy nie lubią czekać na produkty.

Kamil pisał dzisiaj o braku aplikacji dla Windows Phone. Dla Nokii może to być spory problem, ponieważ firma praktycznie uzależniła się od mobilnej platformy Microsoftu. Warto w tej kwestii dodać, że dużo gorszy od braku aplikacji jest brak smartfonu, na którym można z owej aplikacji skorzystać.

Źródła zdjęć: telegraph.co.uk, wp7.com.pl

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu