46

[IDF13] Laptopy bez wentylatorów, tablety za $100 i 14 nanometrów

Czy jedna firma jest w stanie liderować każdemu segmentowi rynku komputerów, urządzeń mobilnych i serwerów? Być dostawcą najlepszego sprzętu dla każdego producenta i decydować samodzielnie o tym w jaką stronę potoczy się rozwój computingu? Intel chce w przyszłości stać się takim absolutnym numerem 1 i trzeba przyznać, że asy wysypują mu się z rękawa tuzinami. […]

Czy jedna firma jest w stanie liderować każdemu segmentowi rynku komputerów, urządzeń mobilnych i serwerów? Być dostawcą najlepszego sprzętu dla każdego producenta i decydować samodzielnie o tym w jaką stronę potoczy się rozwój computingu? Intel chce w przyszłości stać się takim absolutnym numerem 1 i trzeba przyznać, że asy wysypują mu się z rękawa tuzinami.

Brian Krzanich to nowy CEO Intela. Nie słyszy się o nim zbyt często, nie gra on roli charyzmatycznego przywódcy jak np. Steve Jobs, nie jest tak nieprzewidywalny jak Steve Ballmer. Jest spokojny i powściągliwy – i właśnie dlatego idealnie pasuje do wizerunku Intela, firmy która sama nie dostarcza urządzeń dla ludzi, a „jedynie” obrabia krzem. I chce być w tym najlepsza!

Interesująco jednak wyglądają tegoroczne zmiany na stanowisku szefa Intela w kontekście walki o segment mobilny. Poprzedni CEO, Paul Otellini, odszedł w lekko wyczuwalnej atmosferze spóźnienia i niewykorzystania nadarzającej się szansy. Intel nie zabrał się na pierwszą falę popularności urządzeń mobilnych i dopiero teraz musi gonić konkurentów wrzucając swoje chipy do smartfonów i tabletów.

Chyba żadna konferencja Intela nie może się obyć bez wspomnienia dorobku jego najwybitniejszego założyciela Gordona Moore’a. Chodzi tu oczywiście o quasi-prawo, które wzięło swoją nazwę właśnie od nazwiska wspomnianego dżentelmena. Wg pierwszych słów Krzanicha, Prawo Moore’a nie jest martwe i wciąż działa. Wątpię jednak aby zgromadzeni dziennikarze tak po prostu zechcieli uwierzyć na słowo nawet tak renomowanej personie jak CEO Intela.

Dlatego też Krzanich nie pozostając gołosłownym zaprezentował pierwszy na świecie ultrabook, działający na procesorze Broadwell wyprodukowanym w 14 – nanometrowym procesie. Wzbudziło to nielichy aplauz na widowni, spotęgowany jeszcze przez uruchomienie na nim Cut the Rope Nie jest to może najbardziej wymagający tytuł, ale z drugiej strony pokazujący, że Broadwell to żadna atrapa. Później, w czasie sesji Q&A, jeden z dziennikarzy dowcipnie skomentował ten fakt:

Bardzo dziękujemy za uruchomienie prawdziwej gry AAA.

Prototyp wyprodukowany został przez HP, a przy jego okazji Krzanich pochwalił się jeszcze, że Broadwell jako następca Haswella, mimo że nie jest jeszcze oficjalnie ukończony to oferuje o 30 % zwiększony czas pracy na baterii. Wg Intela oprócz samej energooszczędności bardzo ważnym elementem na który liczą użytkownicy jest także uczynienie ultabooków cichutkimi jak morska bryza. Dlatego przy okazji Broadwella, który w pierwszych urządzeniach ma zadebiutować w drugiej połowie przyszłego roku, celem jest absolutna rezygnacja z wentylatorów.










Przyznam szczerze, że taka zapowiedź zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie, gdyż mimo, że pisze dla Was tę relację z ultrabooka HP najnowszej generacji, to cały czas słyszę w tle wirujące wentylatory. Jeśli Intelowi rzeczywiście uda się osiągnąć wyciszenie swoich procesorów, a także obniżenie zapotrzebowania na energię do obiecanych 4,5 W, to AMD mogą czekać naprawdę ciężkie chwile.

Natomiast już w tym tygodniu pierwsze Bay Traile trafią do urządzeń mobilnych. Nigdy wcześniej żaden SoC wykonany w 22 nanometrach nie stanowił operacyjnego serca smartfonu. Teraz architektura Silvermont stanie się podstawą, tabletów i urządzeń 2 w 1. Co ciekawe Intel nie stawia tu na jeden wybrany OS i dlatego zostawia producentom możliwość wyboru – czy ich produkty mają działać na Androidzie czy Windowsie, a może na obu, umożliwiając przełączanie się w czasie rzeczywistym.

Po obu stronach sceny zostały wystawione hybrydy i tablety działające m.in. na Bay Trailu. Brzanich obiecał, że te pierwsze zaleją rynek w liczbie co najmniej 60 modeli, wśród których ceny najtańszych będą zaczynały się od około $200. Koszt tabletów będzie się natomiast zaczynał od $100.

Czeka nas też zmiana w mobilnym korzystaniu z Internetu, przy użyciu LTE Advanced. Krzanich pokazał na scenie demo, w czasie którego osiągnięto prędkość 70 Mb/s i zapowiedział, że w Intelu trwają prace nad osiągnieciem wyniku 150 Mb/s.

Te informacje trafiły już jednak do prasy jeszcze przed rozpoczęciem konferencji. Mimo to firmie udało się utrzymać w tajemnicy jedną z technologii, która w najbliższym czasie może zrewolucjonizować technologie niewymagające tak ogromnej mocy obliczeniowej, a skupiające się mobilności. Jest to chip Quark X1000 – pięć razy mniejszy od obecnych Atomów i mający 10-krotnie mniejszy pobór prądu . Gdy Krzanich wziął go w swoje ręce to wydał się on tak mały jak paznokieć jego kciuka, o czym zresztą możecie się dobitnie przekonać przeglądając zdjęcia obok.

Jak mogliśmy się przekonać podczas niedawnych targów IFA, jednym z dominujących trendów nowych technologii, jest dostarczenie konsumentom smart-zegarków. I właśnie m.in. do takich urządzeń trafić mają Quarki. Intel jednak jak zwykle samodzielnie nie będzie się zabierał za ich produkcję i dlatego Krzanich pokazał jedynie referencyjny projekt.

Tą premierą Krzanich zakończył swoje wystąpienie i oddał miejsce na scenie Renee James, nowej prezes Intela, które rozpoczęła słowami:

Budowanie tranzystorów jest tak trudne jak posyłanie ludzi na Księżyc. Każda kolejna nowość jaką zapowiadamy jest naukowym przełomem.

Aby zilustrować postęp jaki w technologiach dokonał się w ciągu ostatnich lat Renne sięgnęła po pierwszą komórkę Motoroli wykonaną w procesie 1500 nm i z czasem działania na baterii liczonym w minutach. Potem natomiast wzięła w ręce najnowsze dziecko współpracy Intela z Lenovo – model K900, działający na dwurdzeniowym Atomie.

Procesory w dzisiejszych smartfonach sa potężniejsze niż Pentiumy 4, które jeszcze  kilka lat temu wydawały się cudem techniki. Ewolucja nie ustaje nigdy.

Następnie Renee James roztoczyła przed nami wizję inteligentnych miast, wśród których na razie lideruje Dublin, genetycznego mapowania pozwalającego na znaczne zwiększenie prawdopodobnieństwa wyleczenia raka, a także odniosła się do pytania z sali dotyczącego przyszłości grafenu jako środka, która ma zastąpić krzem. Na relację z tej części jej pasjonującego wystąpienia zapraszam do drugiej części wpisu, która wyląduje na Antywebie już jutro.

Foto