10

iCloud czyli wszystko czego nie wiemy o nowej usłudze Apple

Zbliża się koniec spekulacji na temat iCloud. Apple w oficjalnej informacji zapowiedziało, że iCloud będzie jednym z tematów zbliżającej się konferencji Worldwide Developers Conference (WWDC), która odbędzie się 6 czerwca. Oprócz iCloud podczas WWDC usłyszymy również o nowym OS X oraz nowej wersji mobilnego systemu iOS. Szczerze mówiąc trochę byłem zdziwiony tak szczegółowymi informacjami odnośnie […]

Zbliża się koniec spekulacji na temat iCloud. Apple w oficjalnej informacji zapowiedziało, że iCloud będzie jednym z tematów zbliżającej się konferencji Worldwide Developers Conference (WWDC), która odbędzie się 6 czerwca.

Oprócz iCloud podczas WWDC usłyszymy również o nowym OS X oraz nowej wersji mobilnego systemu iOS. Szczerze mówiąc trochę byłem zdziwiony tak szczegółowymi informacjami odnośnie tematów konferencji – no ale zawsze jest szansa, że będzie jakaś niespodzianka.

Wracając jednak do iCloud bo to chyba jest jeden z najciekawszych tematów na dziś (przynajmniej w mojej ocenie) jeśli chodzi o Apple. Plotki jakie od jakiegoś czasu krążą w sieci sugerują, że będzie to:

a)

Serwis z muzyką w chmurze. Połączony i zintegrowany z iTunes w którym pojawi się „synchronizacji” z iCloud. Cudzysłów przy słowie synchronizacji umieściłem dlatego, że chodzą słuchy o tym iż muzyka nie koniecznie musi być przegrywana. Jeśli utwory, które mamy w swojej bibliotece dostępne są w sklepie iTunes to będą one automatycznie dodane do iCloud. I to w najwyższej możliwej jakości.

Serwis ma być płatny, ale za to zrobiony przy błogosławieństwu przedstawicieli branży muzycznej (co jest dość ważne ponieważ na razie konkurencyjne usługi tego typu od Amazon i Google nie mają umów z wytwórniami jeszcze w pełni uregulowanych). Jest to o tyle istotne, że Apple dzięki takiemu pomysłowi tworzy nowy strumień pieniędzy dla wytwórni muzycznych.

b)

Wszystko co opisałem w punkcie a) plus synchronizacja innych niż muzyka danych. Będzie to więc połączenie obecnej usługi MobileMe z możliwością synchronizacji muzyki, filmów, książek, dokumentów oraz innych informacji jakie możemy przekazywać pomiędzy urządzeniami pracującym pod system OS X oraz iOS.

Osobiście uważam, że najbardziej prawdopodobny jest scenariusz b). Jak wszyscy wiem Apple wybudowało super nowoczesne data ceneter kosztujące blisko miliard dolarów, które jest w stanie „pociągnąć” o wiele więcej niż samą muzykę w chmurze. Do tego porażka z mobile.me, która zupełnie nie pasuje do wizerunku Apple oraz wizje Jobsa, który chce robić proste i funkcjonalne usługi dostępne dla mas. Ograniczanie się jedynie do muzyki nie ma więc po prostu najmniejszego sensu.

Tylko Apple może to zepsuć

Pomysł na chmurę dla przeciętnego kowalskiego korzystającego z sprzętu Apple jest więc niemal idealny. Przeciętny użytkownik komputera z pewnością nie korzysta z Google Docs, Dropboxa i innych obecnych w sieci usług w chmurze. Nie ma czasu na poznawanie nowości technologicznych i zastanawianie się co jest lesze, bezpieczniejsze i tańsze. Apple wbuduje więc mu całą obsługę chmury w system operacyjny i powie, że może używać. Przy okazji będzie edukować go i pokazywać mu możliwości synchronizacji urządzeń, korzystania z jego własnych danych przez internet, słuchania muzyki online czy oglądania filmu itp.

Jeśli widzicie jakieś słabości takiej koncepcji dajcie znać bo moim zdanie jest to dokładnie to co powinno zrobić Apple jeśli chodzi o usługi w chmurze. Oczywiście może się nie udać, ale jeśli ktokolwiek będzie mógł to zepsuć to będzie to tylko i wyłącznie samo Apple.

Dobra, koniec spekulacji. Wszystkiego o iCloud dowiemy się 6 czerwca.