Moje przemyślenia

IAB w sprawie przekazywania danych o użytkownikach internetu

Grzegorz Marczak
5

Tworzenie prawa "na szybko" bo "premier obiecał" przeważnie kończy się tragicznie - szczególnie jeśli dotykamy takich sfer jak internet, użytkownicy i dane osobowe. Ostatni tak zwana afera hazardowa spowodowała, że rząd za punkt honoru postawił sobie walkę z hazardem i zaczął tworzyć projekt ustawy...

Tworzenie prawa "na szybko" bo "premier obiecał" przeważnie kończy się tragicznie - szczególnie jeśli dotykamy takich sfer jak internet, użytkownicy i dane osobowe. Ostatni tak zwana afera hazardowa spowodowała, że rząd za punkt honoru postawił sobie walkę z hazardem i zaczął tworzyć projekt ustawy o zmianie ustawy o grach hazardowych. Przy okazji tego projektu pojawia się jednak kilka zapisów, które dają dużo większe uprawnienia różnego rodzaju służbą do wglądu w dane internautów, zmieniają się też założenia związane z projektem rejestru stron i usług niedozwolonych (ISP mieli by blokować na podstawie listy strony szerzące faszyzm, pornografię dziecięcą itp), narzucane są kolejne obowiązki na firmy świadczące usługi drogą elektroniczną.

To cię zainteresuje Blog Roku 2009 i..Nie kupię

Więcej i dokładnie o planowanych zmiana przeczytacie oczywiście na prawo.vagla.pl - mimo iż nie wszystko z prawniczych dyskusji jest dla mnie do końca zrozumiałe to jednak całokształt zmian wydaje się być przerażający ponieważ daje się za duże prawa organom publiczny jeśli chodzi o wgląd w prywatne dane internautów.

Nie chcę być źle zrozumiany - chciałbym aby państwo miało odpowiednie narzędzia do śledzenia przestępców i możliwość szybkiego egzekwowania prawa. Boję się jednak o to, że przy okazji zbudowany zostanie system pozwalający na śledzenie każdego i w każdej sytuacji.

IAB (związek pracodawców branży internetowej), również poczuło się zaniepokojone i przedstawiło swoje stanowisko w sprawie zmian do ustawy hazardowej:

"Analiza prawna zlecona przez Związek Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska wskazuje, że proponowane zapisy są sprzeczne z przepisami europejskimi, które regulują przechowywanie danych o zachowaniach internatów w sieci, a w dodatku wewnętrznie sprzeczne w ramach proponowanej ustawy. Niedoceniona choć bardzo ważna wydaje się kwestia poniesienia kosztów przygotowania narzędzi do takiej inwigilacji przez wszystkich polskich przedsiębiorców internetowych. Pomysł wprowadzenia rejestru stron i usług niedozwolonych budzi wielkie obawy, ponieważ pomija drogę sądową w takiej procedurze. Nadaje niebywale dużą rangę decyzjom urzędników bez mechanizmów odwoławczych i stanowi wstęp do cenzury internetu. Prace są prowadzone w niewytłumaczalnym pośpiechu co może rodzi poważne obawy, że zapisy tam proponowane nie miałyby szans obronić się w normalnie prowadzonej publicznej debacie.

Związek Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska jest przeciwny propozycji omawianych rozwiązań jako niedopracowanej, szkodliwej, a w tym kształcie nieskutecznej i praktycznie niemożliwej do zrealizowania. Deklaruje też chęć włączenia się do dyskusji merytorycznej oferując swoje doświadczenie w branży nowych mediów w pracach nad tym projektem."

Załączam też analizę prawną jaką przygotowało IAB.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Internetiab