4

HTC – w kierunku dawnej Nokii czy nowego Samsunga

4 lata temu HTC było na szczycie. Jak równy z równym walczyło z Samsungiem, a także starało się gonić znajdujące się daleko z przodu Apple. Dziś sytuacja Tajwańczyków jest zupełnie inna. Mimo świetnego One’a, firma w zeszłym roku poniosła straty, zaniedbując zupełnie średnią półkę. HTC starało się być Apple wśród Androidów, ale ta strategia okazała […]

4 lata temu HTC było na szczycie. Jak równy z równym walczyło z Samsungiem, a także starało się gonić znajdujące się daleko z przodu Apple. Dziś sytuacja Tajwańczyków jest zupełnie inna. Mimo świetnego One’a, firma w zeszłym roku poniosła straty, zaniedbując zupełnie średnią półkę. HTC starało się być Apple wśród Androidów, ale ta strategia okazała się błędna – w końcu iOS jest tylko jeden.

Zeszłoroczny HTC One stał się największym sukcesem firmy. Po raz pierwszy w jej historii pojedynczy model sprzedał się w tak ogromnej liczbie egzemplarzy – 6,4 mln. Jednocześnie rok 2013 był najgorszym w historii firmy. Paradoks?

Tak, ale tylko do momentu, kiedy nie zerkniemy na politykę produktową HTC, a także sytuację konkurentów. Otóż HTC sprzedało w zeszłym roku tylko 22,6 mln smartfonów (a więc ten jeden model odpowiadał za prawie 30 % sprzedaży), co nie najlepiej wygląda na rynku o wielkości na poziomie niespełna miliarda urządzeń.

HTC monthly revenue, by year, since 2008

Sam Samsung Galaxy S4 (43,3 mln sztuk) sprzedał się dwukrotnie lepiej niż całe portfolio HTC, nie wspominając już nawet o iPhone’ie 5, który znalazł 62,9 mln nabywców. Teraz zatem nie może już nas dziwić 75 –milionowa (US$) strata, jaką HTC zanotowało w 2013 roku, kiedy cały rynek urósł o 39 %.

HTC kompletnie zaniedbało średnią półkę cenową, starając się skoncentrować na swoim flagowcu, który mimo, że na papierze mógł konkurować z koreańskim przeciwnikiem, to nie miał za sobą wsparcia marketingowego. O jego wielkości wszyscy mogliśmy się przekonać oglądając m.in. relację z wręczenia Oskarów.

HTC starało się powtórzyć sukces Apple, tworząc jeden, ale za to dopracowany do perfekcji model. Nie udało się. Strategia była raczej od początku błędna – Android to nie iOS. Na systemie Google działa przecież całe zatrzęsienie urządzeń i One po prostu zaginął w zalewie konkurentów, którzy nie obciążali portfela w tak dotkliwym stopniu. Różnica cenowa pomiędzy przeciętnym smartfonem z Androidem,  a iPhonem wciąż się powiększa. Sam efektowny design i jakość wykonania nie wystarczyły, bo w środku zabrakło wyróżnika.

Można powiedzieć, że taktyka HTC nie sprawdziła się tak samo jak kiedyś polityka Nokii przywiodła ją na skraj przepaści. Finowie długo bagatelizowali smartfony, aż w końcu potrzebny był im potężny wstrząs i przejęcie ze strony Microsoftu. Jeśli HTC nie wykona natychmiast odpowiedniego pivotu, to może się okazać, że biały rycerz w postaci giganta z Redmond także może być niezbędny.

chartoftheday-1903-Average-selling-price-of-Android-and-iOS-smartphones-n

Wygląda jednak na to, że Tajwańczycy w obecnym sezonie poszli po rozum do głowy. Choć flagowiec pozostaje jak zwykle głównym punktem skupienia, to jednak na znaczeniu dla HTC zyskują także tańsze linie, jak zbierający pochwały Desire.

W branżowych kuluarach mówi się również o tym, że firma ma nas niedługo zaskoczyć wejściem w świat wearables, a także współpracą z Google, która może zaowocować przygotowaniem Nexusa 8,9 cala. Można więc zauważyć, że HTC stara się podążać w kierunku polityki Samsunga, nazywanego „technologicznym spamerem” i zalewającego konsumentów podobnymi urządzeniami, które obecne są na każdej półce cenowej.

Czy jednak klienci stworzą na rynku miejsce dla „Samsunga z Tajwanu”? Szansą może być np. lepsza jakość wykorzystanych materiałów. Koreańczyków wszyscy kojarzą z plastikiem, a HTC to już aluminium. Firma może się więc stać brakującym ogniwem pomiędzy Samsungiem, a Apple – szkoda tylko, że pomysł DualOS nie zostanie na ich urządzeniach zrealizowany…

Posiłkowałem się: Verge, IDC, WSJ, PA