Telewizja

House of Cards powraca. Internet vs. telewizja - akt II

KK
Konrad Kozłowski

Pozytywnie zakręcony gadżeciarz, maniak seriali ro...

8

House of Cards to serial-wizytówka dla treści w Internecie. Druga seria zadebiutuje w Walentynki na platformie Netflix, ściągając przed telewizory, komputery i tablety miliony widzów na zdecydowaną część nadchodzącego weekendu. Ale jak to weekendu? Netflix po raz kolejny nie patyczkuje się z wymusza...

House of Cards to serial-wizytówka dla treści w Internecie. Druga seria zadebiutuje w Walentynki na platformie Netflix, ściągając przed telewizory, komputery i tablety miliony widzów na zdecydowaną część nadchodzącego weekendu. Ale jak to weekendu? Netflix po raz kolejny nie patyczkuje się z wymuszaniem na widzach tygodniowych odstępów pomiędzy odcinkami - obejrzyj kiedy chcesz, gdzie chcesz i na czym chcesz.

Frank Underwood wita nas ponownie w jednym z ostatnich trailerów zapowiadających drugi sezon House of Cards. Serialu, który z miejsca stał się ulubioną produkcją tysięcy, a być może i milionów ludzi. Oczywiście rzesze fanów nie pojawiły się bez powodu, ponieważ produkcja Netflix zachwyca na każdym kroku. Opowiadaną historią, grą aktorską, zdjęciami, muzyką. Dla zdecydowanej większości osób oglądających serial nie ma większego znaczenia kto stoi za House of Cards i to, że nie jest to wcale stacja telewizyjna. Nie powinniśmy się przecież oszukiwać - w kilka godzin po premierze pliki z odcinkami pojawią się na przeróżnych stronach, a niecierpliwych fanów będzie dzielić jedynie kilka minut oczekiwania od zapoznania się z zawartością każdego z nich.

Dla polskich widzów mam dwie wiadomości i jak to zwykle bywa - dobrą i nieco gorszą. Dobra jest taka, że w tydzień po amerykańskiej premierze serialu (a dokładnie - 21 lutego), my również będziemy mogli cieszyć się kolejnymi "przygodami" Franka. W jakości HD, z opcją wyboru pomiędzy polską, a oryginalną ścieżką dźwiękową. Tą mniej szczęśliwą wiadomością jest fakt, że będzie to możliwe dzięki platformie nc+, na której znajduje się serwis Seriale+ i tylko abonenci tej usługi będą mogli zobaczyć serial.

Nie mniej, muszę pochwalić włodarzy nc+, którzy tym razem stanęli na wysokości zadania i czas oczekiwania na polską premierę wyniesie jedynie wspomniane 7 dni. Pierwszy sezon zawitał u nas dopiero w lipcu 2013 roku, więc około pół roku po tym jak stał się dostępny na Netfliksie. "Domek z kart" można też było oglądać na kanale ale kino+ w październiku zeszłego roku, a reemisja pierwszej serii zaplanowana jest na marzec 2014. Kiedy na antenie ale kino+ pojawi się drugi sezon? Tego jeszcze nie wiemy. Wiemy jednak, że do tej pory House of Cards dzięki nc+ w Polsce obejrzało 1,6 miliona osób.

Powracając do kwestii z początku tekstu, czyli braku zainteresowania widzów tym, któż taki odpowiedzialny jest za tak dobry serial, nie należy się temu wcale dziwić. Mało kto zwraca uwagę na fakt, czy dana produkcja wyszła "spod ręki" jednego czy drugiego studia, bo zauważają to jedynie osoby zainteresowane taką tematyką. W przypadku House of Cards (oraz kilku innych, mniej znanych serii) obecność logo Netfliksa na plakatach promujących powrót serialu jest jednak bardziej znacząca niż sądzimy.

Netflix staje się bardzo poważnym graczem na rynku dystrybucji treści wideo, a już niedługo może stać się liderem tej branży. Można sobie pozwolić na takie przemyślenia biorąc pod uwagę ambicje i plany platformy. Już wkrótce, bo w marcu tego roku, tylko na Netfliksie fani Gwiezdnych Wojen będą mogli obejrzeć finałową, serię serialu Wojny Klonów, jak również poprzednie pięć sezonów w wersji reżyrskiej oraz film wprowadzający. Tym samym, Netflix będzie jedyną platformą w kategorii usług VOD, gdzie będzie można na życzenie obejrzeć tę konkretną produkcję spod marki Star Wars. A wszystko to opiera się na wartej miliardy dolarów umowie pomiędzy Netfliksem i Disney.

Ale czym byłyby same treści, czyli "kontent" jak zwykło się teraz mawiać, gdyby materiały nie były oferowane w najwyższej jakości obrazu i dźwięku. Tu, Netflix także ma ogromne szanse zostać istnym pionerem, ponieważ 4K znacznie szybciej powinno trafić właśnie do Sieci, aniżeli w postaci fizycznej na przygotowywanych właśnie nowych wersjach krążków Blu-Ray. Choć obecnie, wybierając jakość stawiam właśnie na "niebieskie płyty", to biorąc pod uwagę dynamiczny rozwój usług VOD i możliwości internetowej infratruktury, w przypadku 4K ten wybór wcale nie musi być już taki oczywisty.

Według zapowiedzi, drugi sezon House of Cards będzie można zobaczyć w 4K jeszcze w tym roku na wybranych telewizorach wspierających tę rozdzielczość. Jak na razie nie poznaliśmy nazwy żadnego z producentów, lecz całkiem prawdopodobne jest że jednym z nich będzie Sony, które bardzo blisko współpracuje z Netfliksem (o tym świadczy chociażby chęć dostarczenia pięciu sezonów Breaking Bad w 4K na platformę Netflix).

W momencie publikacji tekstu do premiery "Domku z kart" pozostanie zaledwie 9 godzin. Czy rekordy znów zostaną pobite? Czy wybrany przez Netfliksa model dystrybucji po raz kolejny okaże się wygodniejszy i bardziej komfortowy dla widzów? Wszystko na to wskazuje. Działania Netfliksa nie pozostają bez echa, gdyż większość konkurentów nie potrafi na ten moment odnaleźć się w panujących realiach rynku dystrybucji wideo, utrudniając dostęp do własnych produkcji i kurczowo trzymajac się przyjętych "standardów". Czy zbytnio gloryfikuję Netfliksa? Wydaje mi się, że nie. Ja po prostu jestem pod wrażeniem ich zaangażowania i koncepcji na najbliższą przyszłość. A co za tym idzie, szczerze im kibicuję.

Grafiki: Netflix, flatpanelshd.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu