120

Honor MagicWatch 2 – ten zegarek pracuje na baterii tak długo, że zapomnicie, gdzie leży ładowarka [wyniki konkursu]

Okazuje się, że smartwatch może trzymać na baterii aż 2 tygodnie, świetnie wyglądać, a przy tym oferować mnóstwo przydatnych funkcji i nie drenować naszego portfela. Honor Magic Watch 2 jest tego doskonałym przykładem.

Inteligentne zegarki stale ewoluują. Na szczęście mijają już czasy, kiedy taki gadżet codziennie musieliśmy podłączać do ładowarki. Coraz lepiej też z designem tych urządzeń. Debiutujący właśnie w Polsce Honor MagicWatch 2 idealnie wpisuje się w obraz praktycznego, eleganckiego smartwatcha. Co jednak szczególnie istotne, jest to sprzęt rozsądnie wyceniany – 799 złotych to kwota, która zdecydowanie zachęca. Jego największym atutem jest długi, sięgający 14 dni czas pracy. Co jeszcze otrzymujemy w zamian?

Elegancki i stylowy design z pazurem

Trzeba przyznać, że Honor MagicWatch 2 to jeden z najładniejszych smartwatchy, jakie obecnie znajdziemy w sklepach. Producent udostępnia ten model w dwóch wersjach różniących się rozmiarem koperty – 46 mm oraz 42 mm. Do nas trafił ten pierwszy. Jego wymiary wynoszą dokładnie 45,9 x 45,9 x 10,7 mm przy stosunkowo niewielkiej wadze 41 g.

Jak podkreśla producent, kopertę wykonano z lotniczej, rafinowanej stali nierdzewnej 316L. Ma to gwarantować wysoki poziom wytrzymałości i trwałości. A to wszystko dopełnia klasa wodoodporności 5ATM, więc zegarkowi niestraszne nawet długie wypady na basen.

W oczy rzuca się tutaj przede wszystkim tafla szkła, która pokrywa praktycznie cały front zegarka. Na pierścieniu wokół wyświetlacza umieszczono podziałkę  tachymetru. Na prawej krawędzi mamy natomiast dwa duże przyciski. Ten z czerwoną oblamówką pełni funkcję guziczka home, a drugi jest w pełni konfigurowalny i pozwala jednym kliknięciem uruchamiać wybrane funkcje zegarka.

Tuż poniżej widzimy dwa podłużne otwory – to głośniczek. Po przeciwległej stronie ulokowano natomiast maleńki otwór mikrofonu. Duet ten ma służyć do prowadzenia rozmów telefonicznych, ale nie tylko. Dzięki głośniczkowi zegarek może nas powiadamiać dźwiękami o wydarzeniach lub postępach w treningu. Trzeba przyznać, że jakość obu elementów stoi na wysokim poziomie – nagrywany dźwięk jest czysty i wyraźny, a z głośniczka wydobywa się głośne i klarowne brzmienie.

Z tyłu oczywiście znajdziemy czujnik tętna, który pracuje praktycznie przez cały czas, budując w ten sposób wykresy odzwierciedlające naszą aktywność każdego dnia (a właściwie naszego serca). Co ciekawe, zegarek może nas nawet ostrzegać o zbyt wysokim lub zbyt niskim poziomie tętna.

Całość konstrukcji dopełnia silikonowy pasek w metalową klamerką. Producent zapewnia, że niestraszne mu są długotrwałe ekspozycje na płyny – w tym pot, wodę w basenie czy ulewę. Warto podkreślić, że pasek ma standardowe mocowanie, więc w razie potrzeby możemy go swobodnie wymienić na np. inny kolor.

Jasny wyświetlacz i 14 dni pracy na baterii

Honor MagicWatch 2 posiada wyświetlacz o średnicy 1,39 cala (w mniejszym modelu wynosi ona 1,2 cala). To panel AMOLED o rozdzielczości 454 x 454 px. Szczególnie dobre wrażenie robi tutaj wysoki kontrast i świetne odwzorowanie barw – te są bardzo intensywne i jaskrawe, co, moim zdaniem, dobrze pasuje do charakteru zegarka.

Wyświetlacz charakteryzuje się też zadowalającym poziomem jasności sięgającym 800 nitów. To pozwala komfortowo korzystać z niego poza pomieszczeniami – również w bardziej słoneczne dni. Użytkownik ma do dyspozycji pięć poziomów jasności oraz tryb automatyczny działający w oparciu o czujnik światła.

Wyświetlacz może pracować oczywiście w trybie always-on, a więc nie musimy przejmować się wciskaniem przycisków czy wybudzaniem go, by sprawdzić aktualną godzinę – wystarczy spojrzeć na ekran.

A to wszystko idzie w parze z fantastycznym czasem pracy na baterii, który sięga 14 dni (7 dni w mniejszym modelu). Zastosowano tutaj ogniwo litowo-jonowe o pojemności 455 mAh. Oczywiście podany czas pracy będzie się różnił w zależności od sposobu, w jaki korzystamy z zegarka. Na pewno o kilka dni skróci go aktywowanie always-on. Spore znaczenie ma też wybrana przez nas tarcza, liczba treningów, korzystanie z GPS itp.

Zegarek dla aktywnych, ale nie tylko

Honor MagicWatch 2 został wyposażony w szereg modułów łączności. Najważniejszym jest oczywiście Bluetooth 5.1. Nie zabrakło ponadto GPS oraz GLONASS. Poza nimi zastosowano tutaj całą gamę czujników: akcelerometr, barometr, czujnik pola magnetycznego, czujnik światła oraz żyroskop. Są one wykorzystywane praktycznie cały czas – do mierzenia liczby kroków, ustawiania jasności ekranu itd.

Całość pracuje pod kontrolą autorskiego chipu Kirin A1. Producent wyposażył MagicWatcha 2 w 4 GB pamięci wewnętrznej, jednak część zajmuje system i wbudowane aplikacje, więc do dyspozycji użytkownika pozostaje 2,3 GB. Możemy to wykorzystać np. na przechowywanie utworów muzycznych, które potem będziemy słuchać w trakcie treningów przy użyciu słuchawek Bluetooth.

Do dyspozycji oddano nam zestaw bardzo przyjemnie prezentujących się tarcz. Część z nich jest cyfrowa, a inne próbują imitować analogowy zegarek. Praktycznie każda z nich ma w sobie coś fajnego, co rzadko się zdarza. Oprócz tego użytkownik może wykorzystać dowolne zdjęcie, żeby umieścić je jako tapetę na zegarku – świetna sprawa.

Po sparowaniu ze smartfonem Honor MagicWatch 2 potrafi wyświetlać powiadomienia o nowych wiadomościach, nieodebranych połączeniach itp. Praktycznie każda aplikacja z naszego telefonu, po udzieleniu zgody, może wyświetlać treści na smartwatchu. Oczywiście, zegarek pozwala nam też na odbieranie przychodzących połączeń (oraz nawiązywanie ich), o czym już wspominałem wcześniej.

Zegarek oczywiście monitoruje też naszą aktywność fizyczną. Jak już wspominałem, MagicWatch 2 mierzy liczbę kroków, puls, ale też: dystans, spalone kalorie, poziom stresu (!) oraz jakość snu. To wszystko jest gromadzone w aplikacji, a następnie prezentowane w postaci estetycznych i czytelnych wykresów. Trudno o lepszy sposób, by przekonać się o tym, jaki styl życia prowadzimy i gdzie warto wprowadzić ewentualne zmiany. Na tym nie koniec, bo zegarek potrafi w inteligentny sposób zdiagnozować np. zaburzenia snu i udzielić jednej z 200 porad. Natomiast w sytuacji, gdy wykryje, że nasz poziom stresu jest zbyt wysoki – zaproponuje spersonalizowane ćwiczenia oddechowe.

Oczywiście nie zabrakło też trybu ćwiczeń, w ramach którego do dyspozycji oddano nam aż 15 różnych aktywności. Wśród nich znajdują się treningi biegowe (aż 13 różnych kursów), kolarstwo, pływanie, wspinaczka, triatlon i wiele innych. Tutaj również nasz gadżet nam udziela porad i wskazówek adekwatnych do naszego poziomu zaawansowania. To wszystko dopełniają fundamentalne funkcje, jak pogodynka, stoper, minutnik i niezawodny mechanizm lokalizowania naszego telefonu.

Podsumowanie

Honor MagichWatch 2 jest smartwatchem, który zaskoczy nas swoim czasem pracy na baterii. W ciągu 14 dni możemy autentycznie zapomnieć, gdzie zostawiliśmy ładowarkę. To ogromny atut tego gadżetu, który sprawia, że możemy skupić się na najważniejszym – używaniu go. Znajdziemy tutaj wszystkie najważniejsze funkcje. Nie da się ukryć, że największy nacisk położono na monitorowanie aktywności fizycznej oraz tryby treningu. To wszystko dopełnia fantastyczny design oraz świetny wyświetlacz. Nie bez znaczenia jest też cena – 799 złotych. Zegarek dostępny jest w RTV Euro AGD.

Tak się składa, że dzięki współpracy z marką Honor mamy dla Was jednego MagicWatcha 2.

Otrzyma go od nas osoba, która wymyśli najciekawsze sportowe wyzwanie, jakie można zrealizować w ciągu 14 dni – w czasie między ładowaniem zegarka (Bo aż tyle dni możemy swobodnie korzystać z zegarka).

Oczywiście musi to być coś, w czym nasz smartwatch będzie wspierał. Jako smaczek dodam, że potem wyzwanie to wykonamy przy użyciu smartwatcha w redakcji, a następnie podzielimy się z Wami efektami!

Na Wasze odpowiedzi czekamy do 21 lutego do północy. Umieszczajcie je w komentarzach pod tym wpisem. Zwycięzcę ogłosimy najpóźniej 24 lutego. Regulamin konkursu znajdziecie tutaj.

Wynik konkursu

Dziękujemy wszystkim za udział! Komentarze były fantastyczne, ale możemy wybrać tylko jeden. Zdecydowaliśmy się na ten, którego autorem jest Jacek P.:

Wyzwanie „Road to 45 meters”

Aby uczynić Wyzwanie godne napisania go z wielkiej litery proponuje przetestować nie jedynie szanowną redakcję, ale i sam zegarek. Zróbmy coś wymagające dla człowieka ale i maszyny.

Zanurzenie się na 45 metrów w ciągu 14 dni. Nie brzmi groźnie, prawda? Ot, długość dwóch basenów. Powiedzmy sobie jednak, że na ciało nurka na głębokości 40 metrów napiera około 100,000 kg wody, około 50 SUVów. Oczywiście sami jesteśmy wypełnieni wodą więc nie zgniecie nas (za bardzo :) ) Co jedna z zegarkiem zamkniętym w wodoszczelnym opakowaniu? Na każdy centymetr napiera 5 kg wody. to tak jakby na powierzchnię 5 groszówki położyć baniak z wodą i tak z każdej strony.

Zacznijmy je jednak mniej oczywiście. Skoro producent ten sprzęt nomen omen sportowy wyposażył w elegancki wygląd niech szanowna redakcja pomimo codziennych treningów nosi go podczas codziennej pracy i potwierdzi, że Naczelny nie gani za zbyt „casualowy” styl. Ale przejdźmy do meritum!

Proponuję aby przez pierwszy tydzień oswajać się z wodą i codziennie spędzić czas na basenie. Konkretnych zestawów treningowych nie ma sensu, aby wymyślał, gdyż skoro spece od producenta wyposażyli go w asystenta, on zrobi to lepiej. Wystarczy powiedzieć, że za tą opcją stoją i specjaliści i cała bateria czujników, od 6 osiowych akcelerometrów przez mierniki przyśpieszenia ziemskiego po mierzących naszą aktywność.

W drugim tygodniu proponuje się udać na przyśpieszony kurs nurkowy, gdzie zarówno redaktor jak i zegarek będą mogli nabyć wprawkę przed głównym wyzwaniem.

I ostatecznie przechodzimy do wisienki na torcie. Jako, że w Polsce na ukończeniu jest najgłębszy basen w tej części europy (ma mieć 45m, stąd nie 50 jakie deklaruje producent zegarka), będzie niedługo świetna okazja do potwierdzenia wytrzymałości ducha i ciała ludzkiego, oraz technologii z dalekiego kraju.

Autora prosimy o skontaktowanie się z nami, wysyłając mail na adres tomasz.popielarczyk[małpa]antyweb.pl. Oczywiście korzystając z tej samej skrzynki, do której podpięte jest konto Disqus, z którego napisano komentarz. Natomiast my szykujemy się na basen… ;)