19

Łysy zabójca wraca by zedrzeć z Was pieniądze

Hej fani Hitmana - wiecie, że już niedługo Wasz ulubiony zabójca po cichutku zajdzie Was od tyłu i wyciągnie z kieszeni portfel z pieniędzmi? Na zlecenie IO Interactive pożeruje trochę na Waszych wspomnieniach.

Ciekawe czy kiedyś twórcy i wydawcy (głównie ci drudzy, bo to najczęściej ich pomysły) przegną tak mocno, że cały rynek reedycji starszych gier upadnie. Z takim wielkim hukiem, że absolutnie nikt nie kupi odświeżonej wersji gry. O ile jeszcze rozumiem przenośne porty na Nintendo Switch (bo sam je kupuję), to tych wszystkich ulepszonych wersji gier sprzed lat już nie. Jeśli mam wracać do jakiejś produkcji, wolę klasyczny reboot gdzie może i trochę żeruje się na moich wspomnieniach, ale przynajmniej czuję, że wszystko tworzone było od zera i nie mam wtedy oporów z wydaniem pieniędzy. Doskonałym przykładem ciekawego trendu jest Shadow of the Colossus albo to, co dzieje się teraz z pierwszymi odsłonami serii Resident Evil. Kiedy jednak widzę, że chodzi tylko o więcej klatek animacji i wyższą rozdzielczość – odpuszczam.

Ale pewnie niejeden fan serii Hitman skusi się na Hitman HD Enhanced Collection (cóż za oryginalny i odkrywczy tytuł!), czyli zestaw, w którego skład wchodzą Blood Money i Absolution. Podobno poza rozdzielczością 4K i 60 fpsami mamy otrzymać poprawione sterowanie. No to się napracowali, nie ma co.

Hitman: Blood Money pojawił się na rynku w 2006, Hitman: Absolution w 2012 roku i to były niezłe gry, choć nie robiły już takiego wrażenia jak dwie pierwsze odsłony serii. Nie sądzę, by reedycja miała je zepsuć, natomiast trzeba pamiętać, że od ich premier trochę się na rynku gier zmieniło i nie jestem do końca przekonany, czy nawet ze zmienionym sterowaniem będzie się w nie grało tak samo przyjemnie – szczególnie w Blood Money, 12 lat na rynku gier to naprawdę dużo i pewne archaizmy mogą być nie do przeskoczenia.

Ale o tym przekonamy się…no właśnie za kilka dni. Kolekcja wychodzi już za chwilę, bo 11 stycznia. Zagramy na PlayStation 4 i Xboksie One.

W ogóle wygląda to dość dziwnie, bo zdecydowano się nie pompować premiery wcześniej, a samo ogłoszenie miało miejsce na oficjalnym profilu Twitter Hitman 2. Wygląda to więc trochę jak niegdysiejsze premiery tanich filmów, które lądowały tylko na kasetach VHS. Ale może to i lepiej, przynajmniej mniej osób będzie rozczarowanych.

Kupicie tę kolekcję?