19

Harry Potter wrócił do kin i to w nowej wersji. Miałem ogromne obawy, ale taki pokaz to spora frajda

Harry Potter i Kamień Filozoficzny ponownie w kinach! Sieć Cinema City organizuje specjalne pokazy 4DX, dzięki którym nie tylko jeszcze raz zobaczymy pierwszą część serii na dużym ekranie, ale także odczujemy seans na własnej skórze w ruchomych fotelach z wieloma innymi dodatkami. Z wielką ochotą wybrałem się więc do kina i mogę śmiało powiedzieć, że nie żałuję ani złotówki wydanej na drogi bilet.

Są takie filmy, które po prostu trzeba zobaczyć w kinie. Niestety, specyfika tych premier powoduje, że wiele klasyków nie będziemy mieli szansy ujrzeć na dużym ekranie, chociażby dlatego, że urodziliśmy się za późno lub z przeróżnych powodów nie mogliśmy się wpasować w repertuar kina, gdy był grany dany tytuł. Cieszy mnie więc zaangażowanie multipleksów i dystrybutorów, którzy od czasu do czasu organizują takie wycieczki w przeszłość, czy to w ramach maratonów całych serii filmów, specjalnych pokazów czy pojedynczych projekcji. W ramach tej drugiej kategorii do kin powrócił Harry Potter i pierwsza część sagi o chłopcu, który przeżył.

Harry Potter i Kamień Filozoficzny w 4DX

Byłem przeciwnikiem 4DX, ale po tym seansie zmieniam zdanie

Mój pierwszy i jedyny do niedawna udział w pokazie 4DX miał miejsce przy okazji powrotu sagi Star Wars. „Przebudzenie Mocy” spodobało mi się na tyle, że z grupką znajomych wybraliśmy się do kina 4DX, by jeszcze bardziej doświadczyć Gwiezdnych Wojen. Po wyjściu z sali byłem jednak zły na siebie, że dałem się nabrać i wydałem blisko 50 zł na seans, przez którego większość byłem poirytowany ilością bodźców skierowanych w moją stronę. Od tamtego czasu omijam sale 4DX szerokim łukiem, ale powrót Harry’ego Pottera skłonił mnie do dania tym pokazom jeszcze jednej szansy. Stało się tak, ponieważ była to jedyna okazja, by zobaczyć film „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” znowu na dużym, kinowym ekranie.

Mocno obawiałem się, że ruchome fotele, błyski świateł, dmuchawy, nawiewy i inne dodatkowe atrakcje zepsują mi seans. W największym stopniu obawiałem się zbyt częstego używania czegoś na wzór stroboskopów, co w przypadku Gwiezdnych Wojen było nagminne i zaburzało odbiór tego, co dzieje się na ekranie. Reżyser tego kinowego spektaklu nie przesadził i oprócz kilku kluczowych momentów oszczędził widowni takich atrakcji, więc byłem z tego bardzo zadowolony. Przez większość seansu najważniejszymi elementami były ruchome fotele i nawiewy umieszczone w zagłówkach foteli – używano ich jednak z rozmysłem, co wzbogacało doświadczenia. Miejscami dodatkowe efekty zamierały, więc można było nawet o nich zapomnieć, by kilka minut później przypomnieć sobie o nich w najmniej spodziewanym momencie, gdy silniki wprawiły fotel w ruch albo za uszami poczuliśmy podmuch powietrza.

4DX przekonał mnie w konkretnych scenach

Najbardziej pamiętne były jednak sceny, w których bohaterowie filmu dosiadali mioteł. Pierwsza lekcja latania czy mecz Quidditcha to nie lada przygoda, bo niektóre ruchy fotela były na tyle dynamiczne i na tyle odpowiadały wydarzeniom na ekranie, że można było poczuć się zupełnie jak jedna z oglądanych postaci. Świst powietrza, wychylenia i szarpnięcia świetnie zgrywały się z manewrami graczy i dopiero podczas tych scen, czyli po dobrej ponad godzinie seansu, byłem już pewien, że powrót Harry’ego Pottera do kin w takiej formie był dobrą decyzją.

Oczywiście nie obraziłbym się na Cinema City, gdyby zorganizowane były też klasyczne projekcje, bo taki spokojny powrót do okresu dorastania też byłby miłym wydarzeniem. Jestem przekonany, że na tradycyjnych salach gromadziłoby się jeszcze więcej widzów, ponieważ pokaz 4DX to wydatek ponad kwotę 40 zł, więc nie każdy chce lub może sobie na to pozwolić. Ja wydanych pieniędzy nie żałuję i ciekawi mnie, czy w planach są kolejne tego rodzaju pokazy, bo Kamień Filozoficzny to oczywiście pierwszy z ośmiu filmów. Podejrzewam, że ewentualny sukces kasowy tych projekcji zdecyduje o powrocie następnych filmów z serii, więc to prawdopodobnie tylko kwestia czasu. Na następne części Pottera w kinie 4DX na pewno się wybiorę, ale do Gwiezdnych Wojen w tej wersji już namówić się nie dam.

Do kin wraca też „Blade Runner” – specjalne pokazy w Multikinie

Film „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” w wersji 4DX możecie obejrzeć w wybranych kinach Cinema City, a jeśli jesteście fanami takiego klasyka jak „Blade Runner” Ridley’a Scotta, to 23 i 30 grudnia w kinach sieci Multikino odbędą się pokazy tego filmu w ostatecznej wersji reżyserskiej (117 minut).