Gry

Half-Life 3 potwierdzony! Będzie wyłączność dla SteamOS?

KO
Kamil Ostrowski
40

Po wielu latach oczekiwań, setkach plotek, dziesiątkach doniesień i przynajmniej kilku teoriach spiskowych, stało się. Half-Life 3 został potwierdzony. Producent gry, Valve, w końcu wykonało jakiś ruch. Jeżeli spodziewacie się zwiastuna, jakichkolwiek  obrazków, od razu uprzedzam - zapomnijci...

Po wielu latach oczekiwań, setkach plotek, dziesiątkach doniesień i przynajmniej kilku teoriach spiskowych, stało się. Half-Life 3 został potwierdzony. Producent gry, Valve, w końcu wykonało jakiś ruch.

Jeżeli spodziewacie się zwiastuna, jakichkolwiek  obrazków, od razu uprzedzam - zapomnijcie. Stało się niewiele, ale jak to mówią, lepszy rydz, niż nic. Valve jedynie zastrzegło prawa do znaku handlowego „Half-Life 3” na terenie Unii Europejskiej. Do odpowiedniego organu wpłynął wniosek, zabezpieczający prawną przyszłość trzeciej części serii, wraz z zastrzeżeniem, że mowa jest m.in. o „grach wideo”.

Przypomnijmy, że firma w zeszłym tygodniu zaprezentowała nam swoją wizję dotyczącą naszych salonów. Pokazano system operacyjny SteamOS, oparty na Linuksie, zapowiedziano komputery dedykowane, produkowane przez zewnętrznych partnerów, a na koniec Valve zachciało się rewolucjonizować kontrolę „kanapowego grania” – zaprezentowano więc Steam Controller. Jak zawsze znalazła się jednak grupka osób domagających się zapowiedzi Half-Life’a 3 (idealny komentarz do sytuacji znalazł się w fikcyjnym liście Gabe’a Newella do fanów w serwisie Dorkly).

Biorąc pod uwagę, że coś zaczyna się dziać w temacie gry akurat w niedługi czas po wielkich ogłoszeniach Valve, zaczynam się zastanawiać – dlaczego firma nie miałaby „zagrać” tej karty, podczas promocji swojego nowego systemu? Dlaczego Half-Life 3 nie miałby być ekskluzywny na pecetach ze SteamOS?

Oczywiście pojawiają się kwestie finansowe, ale powiedzmy sobie szczerze – gdyby Valve chciało, to firmie bez problemu udałoby się przepchnąć trzecią część kultowej serii jako tytuł na wyłączność. Nawet gdyby sprzedaż gry z tego powodu ucierpiała, to właściciele Steama prawdopodobnie nie narzekają na brak zasobów pieniężnych, a kolejne osoby zasilające bazę użytkowników nowej platformy z pewnością byliby "warci" więcej, niż kolejne dolary na koncie (których prawdopodobnie i tak nie brakuje).

Jeżeli cokolwiek powstrzymuje Valve przed poczynieniem tego ruchu, to wizerunek. Wizerunek firmy, która istnieje przede wszystkim dla swoich klientów, która daje wybór. Nawet jeżeli jest to wizerunek ułudny, fałszywy (pamiętajmy, że „dzięki” Steamowi nie możemy już odsprzedawać i pożyczać gier na PC), to jednak dla firmy Gabe’a Newella jest on niesamowicie ważny. Valve może zmieniać wszystko czego się dotnie w złoto, tylko tak długo, jak jest kochane.

Od premiery drugiej części Half-Life'a minęło już prawie dziewięć lat. Ostatni raz poczynaniami Gordona Freemana mogliśmy kierować w roku 2007, za sprawą Half-Life 2: Episode Two. Tęsknimy, nie da się ukryć. Tęsknimy.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Valvesteamos