Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Startups

Gwiazda YouTube'a rozkręca biznes i otrzymuje 100 mln dolarów wsparcia. Popularność swoje jednak robi

MS
Maciej Sikorski
6

Coraz częściej trafiam w doniesieniach z branży na kombinację YouTube - duże pieniądze. Wczoraj pisałem o jutuberze, który zaskoczył dewelopera (rzekomo) wysoką wyceną usługi, dzisiaj gwiazda, która współtworzyła startup. Ten ostatni doczekał się właśnie poważnego wsparcia finansowego ze strony fund...

Coraz częściej trafiam w doniesieniach z branży na kombinację YouTube - duże pieniądze. Wczoraj pisałem o jutuberze, który zaskoczył dewelopera (rzekomo) wysoką wyceną usługi, dzisiaj gwiazda, która współtworzyła startup. Ten ostatni doczekał się właśnie poważnego wsparcia finansowego ze strony funduszy inwestycyjnych. Ciekawa droga: od filmów z nauką makijażu do biznesu wycenianego na kilkaset milionów dolarów.

Na jutuberach-graczach świat się nie kończy

Kiedyś pisałem, że na YT szukam materiałów poświęconych robieniu piwa (wina też). Przybywa osób, które swoją wiedzą i osiągnięciami w tej materii dzielą się właśnie za pośrednictwem popularnego serwisu wideo. To samo dotyczy pewnie pasjonatów z innych dziedzin. Ludzie korzystają z ich materiałów, twórcy budują czasem duże społeczności, stają się gwiazd(k)ami. Jasne, że ich zasięg nie wykracza najczęściej poza ludzi zainteresowanych danych tematem, ale nawet w takim przypadku można stworzyć sporą i oddaną grupę widzów.

Podkreślam to, ponieważ niektórym wydaje się, że popularność na YT można zbudować jedynie grając w gry, a to prawdą nie jest. Dla jednych "oczywista oczywistość", ale drugim trzeba to ciągle powtarzać. Bohaterka niniejszego wpisu osiągnęła swoją pozycję ucząc makijażu i układania włosów. Mowa o Michelle Phan. Znacie? Ja przyznaję się bez bicia, że nie znałem. A mowa o kobiecie, której kanał na YT subskrybuje prawie 8 mln osób. Ma grubo ponad miliard odsłon filmów. Te ostatnie są profesjonalnie przygotowane, pojawiają się w nich celebryci. Pisząc krótko: wykonała kawał dobre roboty. I nie spoczęła na laurach, poszła za ciosem.

Ipsy, czyi zestawy za dyszkę

W roku 2011 Phan wraz z dwiema innymi osobami założyła startup. Wcześniej nazywał się MyGlam, teraz Ipsy. Czym się zajmują? Działają w biznesie, który w ostatnich latach szybko zyskiwał na popularności: budują społeczność, jej członkowie wpłacają co miesiąc konkretną kwotę i otrzymują zestaw z próbkami kosmetyków. Właśnie z kosmetykami i perfumami najmocniej kojarzę ten model, ale wiem, że rozwija się on też np. w branży spożywczej. Użytkowników przybywa, firm świadczących takie usługi również, więc biznes ma chyba sens i gra jest warta świeczki.

Ipsy wysyła zestawy do subskrybentów w USA i w Kanadzie, miesięcznie płaci się 10 dolarów. Powstał kanał na YT, na którym prezentowane są zestawy oraz sposoby użycia kosmetyków. Kanał śledzi ponad 600 tysięcy osób. Firma chwali się ponad milionem ludzi płacących co miesiąc wspomnianą sumę, podobno zarabia na siebie, a przychody w tym roku mają sięgnąć pułapu 150 mln dolarów. Nieźle. Nie pomyślałbym, że w relatywnie krótkim czasie można stworzyć spory interes oparty o próbki do makeupu.

Jest duża kasa od inwestorów

Ten wzrost został dostrzeżony przez inwestorów. Ipsy otrzymało od nich wsparcie już w roku 2012, ale wówczas było ono dość skromne: niecałe 3 mln dolarów. Tym razem fundusze szerzej otwierają portfele - Ipsy pozyska aż 100 mln dolarów. Jeśli wierzyć doniesieniom, wycena firmy wzrośnie do 800 mln dolarów. Kolejny startup, który ma szansę przebić granicę miliarda dolarów w wycenie. Złośliwi powiedzą, że nowych technologii, innowacyjności w tym niewiele, że to zwyczajne e-commerce. Nawet jeśli tak jest to nie można deprecjonować osiągnięcia. Trzeba też mieć na uwadze ważny element układanki: budowanie zasięgu przy wykorzystaniu popularności na YT

Brawa dla tej pani

Biznesów pokroju Ipsy jest więcej, przywoływany przez media rywal o nazwie Birchbox też szybko rośnie w siłę. Ale inwestorzy podkreślają, że opisywana przeze mnie firma ma ważny atut: gwiazdę uczącą miliony ludzi (głównie kobiet), jak robić makijaż. To ona jest motorem napędowym i twarzą Ipsy, to ona może zapewnić startupowi kolejnych odbiorców. Wspomniane 8 milionów subskrybentów daje spore możliwości, Phan postanowiła ten fakt wykorzystać i to na płaszczyźnie, na której najlepiej się odnajduje.

Dobry przykład dla innych twórców z YT: nie musicie być uzależnieni od wpływów z reklam czy od sponsorów, warto wykorzystać popularność do stworzenia osobnego biznesu. Ten ostatni może się okazać bardziej trwały niż zainteresowanie odbiorców w mediach społecznościowych...

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Startup