VOD

Gwiazda serialu "Przyjaciele" twierdzi, że serial trwał trochę za długo

Kamil Świtalski
Gwiazda serialu "Przyjaciele" twierdzi, że serial trwał trochę za długo
Reklama

Gwiazda serialu "Przyjaciele" wzięła udział w rozmowie, w której przyznała że z jego perspektywy serial trwał trochę za długo. Wspomina też jak przytłoczony był popularnością serii.

"Przyjaciele" to dla milionów miłośników seriali z całego świata serial kultowy. Serial który kojarzy im się z dorastaniem, młodością  i... najczęściej budzi bardzo dużo dobrych emocji. Po latach gwiazda serialu, David Schwimmer, zabiera głos w kwestii serii i mówi wprost, że piosenka otwierająca serial przez długi czas była dla niego "wyzwalaczem emocji, z którymi trudno było sobie poradzić".

Reklama

W rozmowie w podcaście „Making a Scene” prowadzonym przez Matta Lucasa i Davida Walliamsa, aktor wyznał, że przez wiele lat nie był w stanie słuchać kultowego motywu przewodniego serialu, ponieważ budził w nim bolesne wspomnienia związane z przytłaczającą popularnością produkcji i niekończącą się presją.

Sukces, który okazał się przytłaczający

Aktor w rozmowie mówi wprost, że motyw z serialu, który swego czasu był absolutnie wszędzie, nie należał do rzeczy, na które dobrze reagował. Podczas promocji serii tak naprawdę piosenka była absolutnie wszędzie: towarzyszyła nie tylko rozmaitym wydarzeniom, ale była również tłem talk show w których brał udział czy nawet prywatnych wydarzeń. Nietrudno zatem wyobrazić sobie zmęczenie materiału ze strony aktora, który po prostu czuł się jej obecnością przytłoczony. Podobnie zresztą jak popularnością, która była następstwem ogromnego sukcesu serii. Aktor mówi wprost, że popularność w pewnym momencie stała się dla niego ciężarem - i dodaje, że po zakończeniu emisji "Przyjaciół" nigdy nie oglądał się za siebie i nie wracał do serialu ponownie.

David Schwimmer przyznał jednak, że w ostatnich latach zmienił się stosunek do ikonicznego openingu. Wszystko to dzięki jego dziecku, które to jakiś czas temu odkryło "Przyjaciół" i doskonale się przy nich bawi. To pozwoliło spojrzeć aktorowi na całą sytuację z zupełnie innej perspektywy.

"Przyjaciele" byli przeciągnięci? Aktor twierdzi, że to był czas, by się pożegnać

W rozmowie nie zabrakło także kwestii typowo serialowych. David Schwimmer wspominał także o finale serii i finale.

Na planie wszyscy płakaliśmy. To był koniec czegoś wyjątkowego

O tym jak wyglądała praca nad finałowymi scenami wypowiedziały się już chyba wszystkie gwiazdy serialu i sporo na ten temat można było też dowiedzieć się z książki "Przyjaciele. Ten o najlepszym serialu na świecie". Teraz, po latach, swoją perspektywę dodaje także niekwestionowana gwiazda serii.

Nie zmienia to jednak faktu, że aktor uważał, że "Przyjaciele" zagościli na ekranach na zbyt długo i...  trochę za bardzo się tam zasiedzieli. Schwimmer mówi wprost, że w pewnym momencie miał poczucie, że to już trwa trochę za długo i czas ruszyć dalej z życiem i kolejnymi projektami. To ciekawa perspektywa, biorąc pod uwagę to, jak dużą kontrolę nad projektem mieli aktorzy, którzy bardzo stanowczo negocjowali stawki i decydowali o kształcie projektu.

Źródło

Reklama

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Reklama