26

grzegorz.marczak@facebook.com – nie, dziękuję!

Pojawiły się plotki o tym jakoby Facebook tworzył klasyczny web mail oraz planował przebudowę narzędzi do komunikacji jakie w tej chwili mamy w serwisie. Projekt związany z mailem w Facebooku nazwa się podobno Titan i przez niektórych fanów tego serwisu już jest okrzyknięty jako gmail killer. Na razie nie wiemy za wiele o Facebookowym mailu. […]

Pojawiły się plotki o tym jakoby Facebook tworzył klasyczny web mail oraz planował przebudowę narzędzi do komunikacji jakie w tej chwili mamy w serwisie. Projekt związany z mailem w Facebooku nazwa się podobno Titan i przez niektórych fanów tego serwisu już jest okrzyknięty jako gmail killer.

Na razie nie wiemy za wiele o Facebookowym mailu. Czy będzie obsługiwał protokoły POP/IMAP, dzięki którym będziemy mieli dostęp do naszej skrzynki z innego miejsca niż Facebook? Podobno tak – podobno też, nasz adres email będzie to obecny „przyjazny url” jaki sobie w serwisie stworzyliśmy. W moim przypadku byłoby to więc grzegorz.marczak@facebook.com.

To wszystko jednak tylko technika – to co tak naprawdę chce zrobić Facebook to sprowadzenie naszej „największej aktywności” do swojego „internetu”. Mimo, iż powstały komunikatory, portale społecznościowe, twittery itp. to jednak podstawowym i najczęściej używanym sposobem komunikacji jest email. Do swojej poczty zaglądam/y dużo częściej niż do jakiekolwiek innego serwisu internetowego. Dlatego też Facebook chce zawalczyć o ten kawałek „internetu”, którego jeszcze nie udało mu się przejąć od zewnętrznego świata.

Ja jednak mówię dziękuję. Zacznę od tych bardziej banalnych argumentów. Facebook jest narzędziem niestabilnym – ilość błędów, jakie pojawiają się w tym serwisie jest bardzo duża – praktycznie przy każdej wizycie w FB trafiam na jakiś błąd (a to związany z wyświetleniem wiadomości a to niemożliwość wyświetlenia jakiegoś linku itp). Wyobraźmy sobie jakby wyglądała poczta z obecnym błędem Facebooka – wchodzimy do naszej skrzynki a tam nie ma maili, odświeżamy – są, ale stare itp.

Kolejny argument należy już do tych cięższych. Email to tak naprawdę esencja naszej prywatności i naszego ID w sieci. Facebook ma już swojego Connecta – teraz mając jeszcze mój email będzie mógł zrobić z tego dość wybuchową miksturę. Jest to o tyle przerażające, że młody Zuckerberg ogłosił ostatnio swoją nową teorię, według której ludzie stawiają na otwartość a nie prywatność. Przy czym rok wcześniej zapewniał, że prywatność jest priorytetem. Doceniam jego kreatywność i odwagę w podejmowaniu decyzji – nie zachęca mnie to jednak do powierzenia mu moich naprawdę krytycznych informacji.

Ostatnia argument to Google. Ja zdecydowałem się powierzyć swoje dane firmie Google (tak jak każdy tylko w różnym stopniu). Jest to korporacja, której zaufałem na tyle, że mam u nich mail, dokumenty, zdjęcia i właściwie całą historię moich aktywności. Po co więc miałbym ryzykować z mniejszym podmiotem, który nie wzbudza już u mnie tak dużego zaufania?

Co prawda Google też może zablokować nasze konto – wydaje mi się jednak, że powody takiej blokady są dużo poważniejsze niż powody zablokowania komuś konta na Facebooku (co zdarzało się i zdarza różnym osobom). Utrata w tej chwili dostępu do Facebooka jest dla mnie praktycznie bezbolesna – utrata maila chociażby na tydzień może ponieść za sobą różnego rodzaju konsekwencje (biznesowe, finansowe, prywatne itp).

Podsumowując – mimo, iż adres grzegorz.marczak@facebook.com wygląda bardzo dobrze to jednak nie mam zamiaru się przesiadać na to konto (jako na główne) niezależnie od tego jakie zaawansowane możliwości będzie ono oferować.