Gry

Nie ma tej gry w chmurze? No to nie zagram

KK
Konrad Kozłowski
17

Premiera nowej gry zawsze powoduje, że chcemy w nią zagrać jak najszybciej. Niestety, czasem okoliczności nie sprzyjają i premierową rozgrywkę musimy odłożyć na (znacznie) później. O ile gra nie będzie dostępna w streamingu.

Zaległe oraz nowe tytuły zaczynają wypełniać katalogi usług grania w chmurze. Prawie każda z dostępnych platform odznacza się zupełnie innym podejściem do tego, jak oferuje gry użytkownikom, ale wspomniane uzupełnianie biblioteki tytułów jest punktem wspólnym. Nic tak nie cieszy graczy, jak dostępność ich ulubionego tytułu gdziekolwiek tylko chcą, a gdy tylko dana nowość staje się dostępna na YouTubie roi się od porównań wersji gier z Google Stadia, Amazon Luna, Nvidia GeForce NOW i ewentualnie xCloud Xbox. Tak właśnie stało się z grą "Control", którą błyskawicznie wzięto na warsztat i dość szybko okazało się, że gracze stoją przed ciekawym wyborem.

Control na Google Stadia, GeForce NOW i Xbox xCloud

W przypadku GeForce NOW przewaga gry jest nader widoczna, bo po udostępnieniu przez deweloperów wersji dla sprzętu nowej generacji pojawiło się wsparcie dla Ray Tracingu. Doświadczyłem tej gry na Xbox Series X, więc wiem, z czym to się je. Dla każdego, kto uwielbia nie tylko zachwycać się dobrą rozgrywką i fabułą, ale także oprawą graficzną, taka cecha "Control" jest bardzo ważna. GeForce NOW nie wkroczyło jednak na wyższy poziom jeśli chodzi o rozdzielczość gry, bo dostępne jest nadal tylko 1080p. Do grania na mniejszym monitorze, a tym bardziej na przenośnym sprzęcie, Full HD zdecydowanie wystarczy. Gdy jednak usiądziemy przed telewizorem, to może się okazać, że zamiast fajerwerków w postaci Ray Tracingu wolimy wyższą rozdzielczość.

Stadia oferuje 4K, ale GeForce NOW kusi Ray Tracingiem

Tutaj do gry wkracza Google Stadia, gdzie posiadając abonament Pro możemy grać rozdzielczości 4K. To wpływa nie tylko na rozdzielczość, ale także wyższy bitrate - czujne oko na pewno zorientuje się, że na tle wersji z GeForce NOW dysponujemy wyższym poziomem detali, ale oświetlenie wewnątrz gry nie zbliża się do tego, co oferuje Ray Tracing. Co istotne, do wyboru są dostępne dwa tryby - jeden stawiający na oprawę wizualną, drugi na wydajność gry. Widząc to, jak wygląda "Control" w wersji performance nie mógłbym sobie odżałować stworzonej przez deweloperów szczegółowej oprawy graficznej, mimo że w zamian otrzymałbym nieco bardziej płynną rozgrywkę.

Zestawianie usług w chmurze z lokalnie uruchomionym tytułem na konsoli jest nieco niesprawiedliwe, ale i takie porównania się pojawiają. Ci, którzy decydują się na rozgrywkę online doskonale wiedzą na co się piszą, bo grając na Stadii czy GeForce NOW wybieramy swobodę ponad grafikę. W tych tytułach, gdzie mi to nie przeszkadza i godzę się ze wszystkimi zaletami oraz wadami cloud gamingu, mogę tylko żałować nieobecności niektórych gier.

Podczas weekendowego wyjazdu, który wcale nie jest krótkim urlopem, chciałbym móc uruchomić tę samą grę na każdym urządzeniu, jakie posiadam. Już niedługo premiery tytułów, na które czekam od bardzo dawna: "12 minutes" oraz "Road 96" - żadna z nich nie zawita jednak na Stadii, a wsparcie przez GeForce NOW nie jest pewne. "12 minutes" to gra z Game Passa, a "Road 96" straciła wsparcie dla Stadii prawdopodobnie w momencie ogłoszenia zamknięcia studia przez Google. A miał to być jeden z flagowych tytułów na wyłączność, bo mówiło się, że gra nie będzie wydana na inne platformy niż PC i Stadia przez jakiś czas od premiery.

Gry jak seriale - na czym chcę i gdzie chcę

Są to tytuły, które bez obaw mógłbym ograć w usłudze online, ponieważ oprawa graficzna nie stanowi tak dużego znaczenia, szczególnie na mniejszym ekranie. Brak tej dowolności i przywiązanie do konkretnej platformy i urządzenia sprawiają, że gry zaczynam traktować jak seriale i filmy. Część z nich bez obaw oglądam na mniejszych ekranach, ponieważ sitcom ("The Office") czy przegadany dramat w ramach procedurala ("Suits") mogę spokojnie przyswajać na laptopie czy tablecie. Wiem, że mogę być w tym podejściu nie tyle w mniejszości, co stanowić prawdziwy margines grupy graczy, ale podobnie jak doszło do zmian przez VOD, tak i podobna przyszłość może nas czekać ze streamingiem gier.

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: