8

Co łączy GoPro i HTC? Dramatyczne spadki sprzedaży

Największa fala raportów kwartalnych za nami, ale nie oznacza to, że wszystkie firmy zaprezentowały te dokumenty już w kwietniu - maj przynosi kolejne pakiety, a wśród nich znajdziemy m.in. opis sytuacji w GoPro i HTC. Sytuacji, której trudno zazdrościć, bo w obu przypadkach jest gorzej niż przed rokiem, a perspektywy rozwoju są dość mgliste i graczom będzie ciężko wrócić do dawnej formy. Po prześledzeniu ich historii, na usta ciśnie się jedno zdanie: łatwo przyszło, łatwo poszło...

GoPro przebojem wdarło się na technologiczną scenę, nad firmą rozpływało się wielu komentatorów, bo w krótkim czasie zbudowano biznes, który przynosił spore zyski. Pamiętam, jak Grzegorz chwalił producenta za świetny marketing, sam też doceniałem ten element. Ale firma nie opierała się wyłącznie na świetnej reklamie – oferowała solidne produkty, które do tanich nie należały, lecz jednocześnie nie posiadały sensownej alternatywy. Do czasu…

Konkurencja i zaspanie

Firma GoPro zaprezentowała niedawno swoje wyniki finansowe za I kwartał 2016. Jest dobrze? Nie, nie jest. Przychody spadły o połowę, zysków brak. Raport, jakiego nikt się nie spodziewał? Niekoniecznie – już w poprzednich miesiącach pojawiały się sygnały, że coś zaczyna się psuć. O pogarszającej się sytuacji pisali Grzegorz i Jakub, ale wtedy nie było jeszcze tragicznie. Zwłaszcza, że mówiono o nowych projektach: miał się pojawić dron od GoPro, wypłynął pomysł współpracy z Periscope (które też radzi sobie coraz gorzej), postanowiono też mocniej zaangażować do współpracy użytkowników sprzętu.

Pomysły może i nie były złe, ale wyniki jasno pokazują, że póki co wszystko pozostaje w sferze pomysłów… Dron nie trafi zbyt szybko na rynek, oficjalnie mówi się o opóźnieniach, na sprzęt do tworzenia treści w rzeczywistości wirtualnej też trzeba poczekać, więc nowe kierunki rozwoju szybko efektów nie przyniosą. Do tego dochodzi rosnąca w siłę konkurencja, która szybko zareagowała na poczynania GoPro i nierzadko proponuje znacznie tańszy sprzęt. Firma chyba nie spodziewała się takiego obrotu sprawy i teraz musi prędko reagować. Można zaryzykować stwierdzenie, że zachłysnęła się sukcesem, a rzeczywistość szybko zweryfikowała samozachwyt.

GoPro nie jest osamotnione

Zastanawiając się nad losem tej firmy, trafiłem na wyniki korporacji, której historia jest dość podobna: najpierw wielki sukces, okrzyki zachwytu i fenomenalne raporty kwartalne, a potem coraz bardziej bolesny zjazd ze szczytu. Mowa o HTC. W tym przypadku także mamy do czynienia z poważnymi spadkami, gdy porównamy pierwszy kwartał 2016 roku do analogicznego okresu roku 2015. Nie chcę się pastwić nad tymi firmami, zwłaszcza nad HTC, bo już niejednokrotnie pisałem o problemach tajwańskiego producenta. Ciągle dostrzegam dla niego cień szansy, przy czym teraz bardziej na rynku rzeczywistości wirtualnej niż w sektorze smartfonów.

Oba przypadki ciekawe, ponieważ pokazują dość klarownie, że biznes nowych technologii jest bardzo dynamiczny: szybko można wejść na szczyt, ale utrzymać się na nim to wielka sztuka. Z jednej strony skłania to do słów uznania dla Apple czy Samsunga, z drugiej pokazuje, że potrzebna jest dywersyfikacja produktowa – gdy biznes smartfonowy Samsunga zderzył się z problemami, sytuację ratowały komponenty. A HTC i GoPro nie miały koła ratunkowego, wszystko postawione na jedną kartę. Teraz chcą to odkręcić, ale nie wiadomo, jakie będą efekty ich działań.

Zdanie „łatwo przyszło, łatwo poszło” można oczywiście uznać za nadużycie, bo wcale nie musiało przychodzić, samo się nie zrobiło – firmy postarały się, by wejść na swoje szczyty. Ale jednocześnie trzeba mieć na uwadze, że sytuacja na rynku sprzyjała obu biznesom i walka o klienta nie była bardzo trudna. Prawdziwy sprawdzian ma miejsce właśnie teraz, w chwili kryzysu. Ciekawe, czy obu graczom uda się pokazać, że w gorszej sytuacji rynkowej też są w stanie nieźle funkcjonować? Jeszcze bardziej intryguje to, kto powtórzy ich sukces i szybko wdrapie się na szczyt? I jak długo zdoła się na nim utrzymać…