Google

Google załatwił Samsunga w białych rękawiczkach

Filip Żyro
79

Google kupił Motorolę nie tylko po ty by dostać 20.000 jej patentów. Okazuje się, że mogła mu ona posłużyć, jako narzędzie do przytemperowania zapędów Samsunga, który posiada niemal 80% rynku Android. Taką bardzo ciekawą tezę postawił Gordon Kelly na łamach anglojęzycznego Forbesa. Autor przytacz...

Google kupił Motorolę nie tylko po ty by dostać 20.000 jej patentów. Okazuje się, że mogła mu ona posłużyć, jako narzędzie do przytemperowania zapędów Samsunga, który posiada niemal 80% rynku Android.

Taką bardzo ciekawą tezę postawił Gordon Kelly na łamach anglojęzycznego Forbesa. Autor przytacza ciekawe argumenty, w których pokazuje, w jaki sposób na dwa fronty w ciągu ostatnich miesięcy grał Google.

W teorii posiadając tak dużą część rynku mobilnego na Androida Samsung z Google powinni być przyjaciółmi na zabój, których łączą wspólne cele. Jednak tym, co nie podobało się Google, w działaniach koreańskiej firmy, było to, że coraz głębiej ingerowała w system, który jest oczkiem w głowie technologicznego giganta z Mountain View. Bo prawda jest taka, że Samsungowi nie wystarczyło to, że zagarniał coraz większą część rynku Androida, musiał systematycznie dodawać coraz więcej od siebie. Po pierwsze wszystkie urządzenia posiadały autorską nakładkę TouchWiz (bleh), na skutek czego Android na pokładzie urządzeń Samsunga stawał się ukryty.

Następnie Samsung zaczął zastępować aplikacje Googla swoimi własnymi. W ten sposób systematycznie i z automatu na urządzenia Samsunga trafiały aplikacje producenta, takie jak: dialer, kalendarz, klient e-mail, kontakty, czy centrum powiadomień. Rola aplikacja Googla była marginalizowana. Co gorsza działania Samsunga negatywnie wpływały na postrzeganie systemu z zielonym robotem, bowiem jego aplikacje spowalniały działanie systemu. Trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Sam o tym wiem dobrze, bowiem wgranie Cyanogenmoda na moim Galaxy S3 było najlepszym co mogło mu się przytrafić. Do tego wszystkiego, jakby było mało Samsungowi, który swoją pozycję zbudował na Androidzie, zaczął budować własny system owiany legendą - Tizen.

Google musiało podjąć działania, ktoś zaczął śmiecić w jego ogródku. W tym celu w 2011 r. kupiło Motorolę za 12.5 miliarda dolarów. Telefony od Motoroli, które bez wątpienia były komercyjnym sukcesem, wyposażone były w czystego Androida. Google zachwiał proporcjami rynku Androida, wprowadzając telefony z czystym systemem, i użył Motoroli i Nexusa do pokazania innym, jak dobry jest ich oryginalny system operacyjny. Pogroził również palcem, że jak będzie chciał to zawłaszczy sobie rynek telefonów z Andriodem. Sprawy miały się naprawdę dobrze Nexus był chwalony, dwie Motorole były sukcesem, nic dziwnego, że producenci telefonów mogli zacząć obawiać się o sprzedaż swoich urządzeń. Były to argumenty, z którymi nikt nie mógł polemizować, nawet Samsung.

Musiał skapitulować. Samsung 27 stycznia podpisał umowę z Google, która będzie trwała dekadę. Firma ma zmniejszyć ingerencję TouchWiza, a także ma zacząć szanować natywne aplikacje od Google. Dodatkowo ma stonować swój interfejs MagazineUX.

Dwa dni później Google ogłosił sprzedaż Motoroli Lenovo. Zatem zakulisowe rozmowy odbywały się jednocześnie.

Autor wskazuje, że Samsung został ustawiony w szeregu i dano mu jasno do zrozumienia, żeby się nie wychylał. Samsung nie będzie więcej wymyślał desingu Androida na nowo, usuwał aplikacji Googla z Androida na swoich telefonach i ukrywał ciężkiej pracy programistów Google pod swoimi nakładkami. Pierwszym nowym urządzeniem, który będzie zgodny z postanowieniami umowy ma być Galaxy S5. Rykoszetem, z oczywistych względów, może również dostać się Tizenowi nad którym po raz kolejny zebrały się czarne chmury. No bo jak ruszyć projekt, jeżeli Samsung związał się umową z Google na 10 lat?

I jeszcze jedno. Czy rzeczywiście myślicie, że całą intryga kosztowała Googla 12.5 mld dolarów, które zapłacił za Motorolę? To zastanówcie się dwa razy. Motorola wniosła swój kapitał w wysokość 3.2 mld, 2.4 mld w podatkach zostały zaoszczędzone dzięki operacji kupna i oddziały Motoroli sprzedane w 2013 r. przyniosły 2.5 mld zysków. A do tego większość patentów pozostaje z gigantem z Mountain View. Jednym słowem mistrzowska rozgrywka.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu