8

Google ogłosił nowe zestawienie wniosków o usunięcie treści… a w nim wyróżniono niestety Polskę za sprawą PARP

Monitorowanie wniosków o usuwanie z wyszukiwarki określonych treści jest bardzo istotną inicjatywą. W końcu, jeśli ktoś chce chronić swoje prawa, nie powinien się tego wstydzić, ani się z tym ukrywać. Przecież tego rodzaju narzędzie nie powinno służyć cenzurze. Dlatego Google właśnie uaktualnił, jak co pół roku, swój raport dotyczący wniosków rządowych i tych mniej oficjalnych. […]

Monitorowanie wniosków o usuwanie z wyszukiwarki określonych treści jest bardzo istotną inicjatywą. W końcu, jeśli ktoś chce chronić swoje prawa, nie powinien się tego wstydzić, ani się z tym ukrywać. Przecież tego rodzaju narzędzie nie powinno służyć cenzurze. Dlatego Google właśnie uaktualnił, jak co pół roku, swój raport dotyczący wniosków rządowych i tych mniej oficjalnych. Raport powstaje w takich odstępach czasowych, ponieważ tego rodzaju formalne żądania są zgłaszane i rozpatrywane przez ludzi, nie algorytmy i wymagają czasu, stąd statystki w czasie rzeczywistym nie są możliwe.

Google we wpisie na swoim blogu zaznacza, że wielokrotnie był poddawany naciskom aby usunąć rozmaite treści o charakterze politycznym i twierdzi, że stara się tym naciskom nie ulegać. W tym roku wyszczególnia wnioski napływające z Hiszpanii o usunięcie 270 wyników wyszukiwania dotyczących wpisów na blogach i artykułów w gazetach opisujących osoby publiczne, wśród których znaleźli się burmistrzowie i prokuratorzy. Nie zgodził się na to.

Niestety również Polska została wyróżniona. Google napisał, że polska instytucja publiczna wnioskowała o usunięcie linków do strony internetowej, która ją krytykowała, oraz do ośmiu innych źródeł, które do niej linkowały.

Poland

We received a request from the Polish Agency for Enterprise Development to remove a search result that criticized the agency as well as eight more that linked to it. We did not comply with this request.

Jakiej dokładnie strony obawiała się Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) dokładnie nie wiadomo. Wychodzi jednak na to, że próba cenzurowania internetu w tym przypadku przyniosło skutek odwrotny do zamierzonego i całe szczęście. Zamiast po cichu usunąć linki, wszyscy dowiedzieliśmy się z raportu, że taka próba miała miejsce, punkt dla Google. W sumie były dwie prośby tego rodzaju i na żadna z nich Google nie wyraził zgody.

Pocieszające może być, że w tym zestawieniu w przypadku Polski nie wystąpiły żadne nakazy sądowe dotyczące Google i usuwania treści. Firma z Mountain View podaje, że w sumie przychyliła się do realizacji 65% nakazów sądowych i 47% mniej formalnych wniosków. Dodatkowe ciekawostki z rożnych krajów można znaleźć tutaj, co jest niejako nowością w tego rodzaju zestawieniu.

Zastanawiam się, czy chęć cenzurowania internetu się kiedykolwiek skończy? Czy dojrzejemy do tego, żeby nie próbować siłą wpływać na opinie innych? Chciałbym aby to nastąpiło za mojego życia wraz z przeorganizowaniem obecnie obowiązujących praw autorskich.