Świat

Google vs. Izrael, korporacje a polityka

KK
Karol Kopańko
16

. Być może dzień 1 maja 2013 zostanie w przyszłości wpisany do palestyńskich podręczników nauczania historii, gdzie znajdzie się obok adnotacji o pierwszym w dziejach uznaniu niepodległości Palestyny przez korporację. Oczywiście jest to stwierdzenie na wyrost, jednak oparte na dość znacznej modyf...

.

Być może dzień 1 maja 2013 zostanie w przyszłości wpisany do palestyńskich podręczników nauczania historii, gdzie znajdzie się obok adnotacji o pierwszym w dziejach uznaniu niepodległości Palestyny przez korporację. Oczywiście jest to stwierdzenie na wyrost, jednak oparte na dość znacznej modyfikacji w nazewnictwie usług Google.

Dotychczas istniejące Google Palestinian Territories zostało z początkiem bieżącego miesiąca przekształcone na Google Palestine, co zresztą możecie zobaczyć dobitnie na poniższej grafice i wywołało niemały skandal, który Izraelczycy nazwali nawet prowokacją.

Sprawa rozbija się bowiem o nieustalony jeszcze status Autonomii Palestyńskiej, obdarzonej w listopadzie zeszłego roku statusem państwa obserwatora ONZ, mimo nieuregulowanych w pełni stosunków z Izraelem.

Zastępca ministra spraw zagranicznych tego kraju, w swoim komentarzu stwierdził, że „działania Google tylko opóźniają zawarcie pokoju” i „tworzą iluzję załatwienia problemu”. Palestyńczycy są za to bardzo radzi z takiego obrotu spraw i wspominają o „kroku we właściwym kierunku”, a także podkreślają wagę działań, które mają miejsce w sieci i ich wpływ na rzeczywistość.

W środku tego różnie interpretowanego zamieszania znajduje się jednak Google, zasłaniające się „licznymi konsultacjami”, a także kierowaniem się standardami ICANN (Internetowa Korporacja ds. Nadawania Nazw i Numerów) i ISO.

Nie wydaje się, aby Google miałoby jakikolwiek interes w pomocy działaniom Palestyńskich bojowników o niepodległość, tym bardziej kiedy weźmie się pod uwagę fakt, że gigant z Mountain View jest amerykańską korporacją, a USA są znanym w świecie sojusznikiem Izreala. Z tej perspektywy wygląda, więc na to, że Google zwyczajnie nie wzięło pod uwagę możliwych konsekwencji swojej decyzji.

Chciałbym jednak jeszcze zwrócić Waszą uwagę na fakt dobitnie pokazujący w jak bardzo „korporacyjnym świecie” żyjemy.  Mianowicie wartość Google na amerykańskiej giełdzie wynosi 283,11 mld USD, natomiast PKB Izraela w 2011 osiągnęło „zaledwie” 244 mld USD. Należy jednak pamiętać, że tych wskaźników nie można wprost ze sobą porównywać, choć jednoznacznie wskazują one na rodzenie się nowych „gospodarczych tygrysów”.

Foto 1, 2

 

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Internetwyszukiwarkakorporacja