9

Google Translate na iPhona – całkiem niezła zabawa

Google wypuściło Google Translate jako aplikację na iPhona. Zabawa z nią jest przednia i polecam każdemu kto ma chwilę czasu i chce się zdrowo pośmiać. Nie chodzi mi oczywiście o jakość tłumaczenia tekstu ale o jakość rozpoznawania ludzkiej mowy. W aplikacji jest bowiem opcja „Speak to translate”, dzięki niej możemy przeczytać wybrany tekst (rozpoznaje 15 […]

Google wypuściło Google Translate jako aplikację na iPhona. Zabawa z nią jest przednia i polecam każdemu kto ma chwilę czasu i chce się zdrowo pośmiać. Nie chodzi mi oczywiście o jakość tłumaczenia tekstu ale o jakość rozpoznawania ludzkiej mowy.

W aplikacji jest bowiem opcja „Speak to translate”, dzięki niej możemy przeczytać wybrany tekst (rozpoznaje 15 języków) a następnie Google go „rozpozna” i przetłumaczy na wskazany przez nas język.


I tutaj zaczyna się cała zabawa. Dla przykładu, przeczytałem dość wyraźnie kawałek tekstu z gazeta.pl

„Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że opuściliśmy ośrodek. Bardzo dobrze nas traktowano”

Po przeanalizowaniu nagrania wyszło po Polsku:

„jesteśmy bardzo szczęśliwy lokówki stożkowe bardzo dobrze warsztatowa”

Po tłumaczeniu na Angielski:

We are very happy conical curler very good workshop

Można na podstawie tych tekstów zrobić naprawdę niezłego virala :), lub konkurs komu uda się na tyle dokładnie przeczytać dany tekst, że będzie on zrozumiany bez żadnej pomyłki.

Poza tym aplikacja Google oprócz rozpoznawania mowy i klasycznego tłumaczenia tekstu oferuje również możliwość odsłuchania przetłumaczonych zwrotów. W tej chwili obsługiwane są 23 języki jeśli chodzi o tę funkcję. To czego tak naprawdę brakuje do pełni szczęścia jest to możliwość rozpoznawania tekstów z zdjęć. Myślę, że Google powinno zakupić jeden z startupów, które się w tej dziedzinie specjalizują.

Ps. Swoją drogą warto zwrócić uwagę, że Google produkuje coraz więcej aplikacji natywnych dla iPhona (zamiast bawić się w mobilne strony internetowe). Może doczekamy się kiedyś Googlowskiej aplikacji do Gmaila czy Google Readera?