38

Google testuje nowy interfejs strony głównej

Google zabrało się ostatnio za kilka ciekawych zmian w kwestii swoich usług internetowych – nie tylko wystartowało z Google+, rozpoczęło testowanie odtwarzacza YouTube w nowej kolorystyce, ale również uruchomiło testowo nowy interfejs strony głównej. Ciekawe czy owe zmiany mają uzasadnienie w badaniach nad zachowaniami i odczuciami internautów, czy też gigant dopiero je testuje. W przypadku […]

Google zabrało się ostatnio za kilka ciekawych zmian w kwestii swoich usług internetowych – nie tylko wystartowało z Google+, rozpoczęło testowanie odtwarzacza YouTube w nowej kolorystyce, ale również uruchomiło testowo nowy interfejs strony głównej. Ciekawe czy owe zmiany mają uzasadnienie w badaniach nad zachowaniami i odczuciami internautów, czy też gigant dopiero je testuje. W przypadku usług takiego kalibru, interfejs ma ogromne znaczenie – z Google korzysta na codzień setki milionów osób, dlatego Google ma nie lada problem, gdyż musi stworzyć jak najbardziej uniwersalny interfejs, który będzie odpowiadał w mniejszym lub większym stopniu wszystkim użytkownikom.

Nowy interfejs opiera się na czarnym pasku na górze ekranu – dzięki temu, że pasek zyskał czarne tło, wyróżnia się teraz, nie wygląda jakby był częścią strony, a właśnie czymś więcej – paskiem nawigacyjnym. Poprzez zmianę koloru uzyskano moim zdaniem odłączenie paska od strony – kojarzy się on teraz rzeczywiście jako narzędzie do zarządzania aplikacjami Google’a. Możliwe, że nowy kolor paska wprowadzono ze względu na Google+, gdyż teraz wyszukiwarka Google, Gmail, Dokumenty Google’a czy właśnie Google+ traktowane są jako jedna całość, jedna architektura, którą zarządzamy właśnie za pomocą paska.

Druga nowość to wyrzucenie obu dotychczasowych przycisków wyszukiwarki – wyszukiwania i I’m Feeling Lucky – i zastąpienie ich jednym, ładniejszym, niebieskim przyciskiem z lupką. Większość użytkowników podczas wyszukiwania posługuje się i tak klawiszem Enter, zatem zmiana ma charakter wizualny, moim zdaniem – na lepsze. Samo wyrzucenie Szczęśliwego strzału musi świadczyć o tym, że mechanizm przestał być stosowany na szeroką skalę – a być może nigdy nie był? Po drugie funkcja ta ograniczała Google w kwestii reklamy, tj. po wyszukaniu po danym słowie kluczowym nie były wyświetlane reklamy, gdyż użytkownik od razu przenoszony był na daną stronę.

Oprócz tych dwóch zmian, w samych wynikach wyszukiwania gigant również wprowadza zmiany. Google testuje obecnie zastąpienie URL-i najpopularniejszych serwisów w sieci ich nazwami, tj. nie wyświetla całego URL-a wybranego wyniku wyszukiwania, tylko nazwę serwisu np. Facebook: