15

Google sprawi, że sami polubicie Google Plus

Jeszcze w sierpniu, miesiąc po wprowadzeniu Google Plus, zastanawiałem się czy aby Social Rank nie zastąpi Page Ranku w algorytmie wyszukiwania. Otrzymywalibyśmy wtedy na samym początku wyników, rekomendacje znajomych. Słusznie wyprowadziliście mnie z błędu moich przewidywań, argumentem, iż niekoniecznie dla każdego byłyby to dobre propozycje. Jeżeli jednak Google połączyłoby rekomendacje uznanych autorów, właścicieli stron, blogów […]

Jeszcze w sierpniu, miesiąc po wprowadzeniu Google Plus, zastanawiałem się czy aby Social Rank nie zastąpi Page Ranku w algorytmie wyszukiwania. Otrzymywalibyśmy wtedy na samym początku wyników, rekomendacje znajomych. Słusznie wyprowadziliście mnie z błędu moich przewidywań, argumentem, iż niekoniecznie dla każdego byłyby to dobre propozycje. Jeżeli jednak Google połączyłoby rekomendacje uznanych autorów, właścicieli stron, blogów z Page Rankiem ich stron, czyż nie stalibyśmy się świadkami powstania idealnych wyników wyszukiwania?

Zacznijmy jednak od początku. Cofnijmy się do początku ubiegłego roku. Google występuje o przyznanie patentu na algorytm o nazwie Agent Rank. W dużym skrócie jest to wynalazek, na podstawie którego możliwe jest wpływanie na wyniki wyszukiwania, na podstawie kumulacji różnych treści jednego agenta/autora. Istotę działania algorytmu w pełni oddaje jeden z punktów patentu:

Assuming that a given agent has a high reputational score, representing an established reputation for authoring valuable content, then additional content authored and signed by that agent will be promoted relative to unsigned content or content from less reputable agents in search results. Similarly, if the signer has a large reputational score due to the agent having an established reputation for providing accurate reviews, the rank of the referenced content can be raised accordingly.

Czyli wpisy, linki danego agenta/autora z wysoką reputacją, mogą być bardziej promowane niż treści niepodpisane lub publikowane przez mniej znanych autorów, z mniejszą reputacją. Jak należy podpisywać takie treści w Internecie? W czerwcu ubiegłego roku Google wprowadza dodatkowy znacznik – rel=”author”, który można było wstawić w kodzie strony, który to jednoznacznie identyfikował treści publikowane w Internecie z danym autorem. Na początku nie wzbudziło to jakiegoś większego entuzjazmu, temat był bodajże wykorzystywany tylko w agregatorze wiadomości Google News.

Chwilę później powstaje Google Plus, patent zostaje przyznany, Google uruchamia profile firmowe i mamy nowy obraz i spojrzenie na potencjał tego patentu. Przy założeniu, iż jesteśmy właścicielami strony, bloga, serwisu, zakładamy też profil na Google Plus. Jako autora publikowanych treści podajemy swój profil w tej sieci społecznościowej, gdzie budujemy swoją reputacje. Składa się na nią liczba wpisów, reakcję obserwujących, udostępnienia, komentarze.

Spójrzmy jeszcze na jeden punkt z patentu:

A high reputational score need not give an agent the ability to manipulate web search rankings In one implementation, reputational scores are relatively difficult to increase and relatively easy to decrease, creating a disincentive for an agent to place its reputation at risk by endorsing content inappropriately. Since the signatures of reputable agents can be used to promote the ranking of signed content in web search results, agents have a powerful incentive to establish and maintain a good reputational score.

Google zabezpiecza się również przed próbami manipulacji, a ściślej mówiąc, sprawia, iż to sami autorzy będą o to dbać, by nie stracić na swojej reputacji, publikując niewłaściwe treści, na przykład dające duży odzew na profilu społecznościowym nieadekwatne jednak do treści, których autor publikuje na przykład na swoim blogu. Lub też publikuje mało wartościowe teksty, manipulując przy tym wynikami wyszukiwania w inny sposób.

Jak Google zamierza kontrolować to wszystko? Wiadomo, że to algorytm, więc w głównej mierze nie będzie to kontrolowane ręcznie, co jest też przecież niemożliwe. Tu z pomocą przychodzi Page Rank. Tak, zostaje, nic go nie zastępuje. Jedynie w połączeniu z Agent Rank ma na celu wspomóc stworzenie idealnej wyszukiwarki.

In one implementation, an agent’s reputation can be derived using a relative ranking algorithm, e.g., Google’s PageRank as set forth in U.S. Pat. No. 6,285,999, based on the content bearing the agent’s signature. Using such an algorithm, an agent’s reputation can be determined from the extrinsic relationships between agents as well as content. Intuitively, an agent should have a higher reputational score, regardless of the content signed by the agent, if the content signed by the agent is frequently referenced by other agents or content. Not all references, however, are necessarily of equal significance. For example, a reference by another agent with a high reputational score is of greater significance than a reference by another agent with a low reputational score. Thus, the reputation of a particular agent, and therefore the reputational score assigned to the particular agent, should depend not just on the number of references to the content signed by the particular agent, but on the importance of the referring documents and other agents. This implies a recursive definition: the reputation of a particular agent is a function of the reputation of the content and agents which refer to it.

Które treści będą najbardziej promowane? Nie inaczej, jak te, które będą miały wysoki Page Rank przy zachowaniu wysokiego wskaźnika Agent Rank. Zastanówmy się, co się będzie działo i jak będą interpretowane różniące się owe wskaźniki? Wysoki Page Rank niski Agent Rank. Również klarowna sytuacja. Skoro stronie udało się uzyskać wysoki Page Rank przy publikowanych treściach nie mających praktycznie odzewu ani na stronie, ani w sieci społecznościowej, znaczy, że strona starała się w inny sposób wpływać na wyniki wyszukiwania, niż publikowanie wartościowych treści.

Pozostaje jeszcze jedno pytanie. Co z Facebookiem? To również sieć społecznościowa, gdzie również publikują swoje treści autorzy na swoich profilach. Z pewnością posypią się oskarżenia o stosowanie praktyk nieuczciwej konkurencji i wykorzystywanie dominującej pozycji na rynku wyszukiwarek. Google jednak nie zabrania identyfikacji autora powiązanej z Facebookiem. Tylko, który profil wybiorą sami autorzy? Odpowiedź jest jedna. Google Plus.