18

Google naprawdę robi własny tablet

New York Times plotkuje na temat tabletu Google. Podobno z dobrze poinformowanych źródeł wiadomo, że Google „po cichu” pracuje nad takim urządzeniem i jest już w fazie rozmów z dostawcami treści oraz wydawcami książek. Z informacji jakie podaje NYT wynika, że tablet Google będzie wyposażony w system Android. Można by się zastanawiać co w takim […]

New York Times plotkuje na temat tabletu Google. Podobno z dobrze poinformowanych źródeł wiadomo, że Google „po cichu” pracuje nad takim urządzeniem i jest już w fazie rozmów z dostawcami treści oraz wydawcami książek.

Z informacji jakie podaje NYT wynika, że tablet Google będzie wyposażony w system Android. Można by się zastanawiać co w takim razie z Chrome Os, który miał przecież być systemem dla przenośnych mobilnych urządzeń? Prawda jest taka, że Google spiesząc się z premierą swojego tabletu skorzysta z Android ponieważ jest już sprawdzonym produktem z rosnącą bazą aplikacji i dodatków. To oczywiście tylko moja teoria ale zważywszy na częste niekonsekwencje w strategii Google może ona być prawdziwa.

Kto jest konkurencją dla Google w tym obszarze nie ma chyba wątpliwość. Moim zdaniem praktycznie tylko Google może stawić skutecznie czoła iPad-owi. Warto jednak pamiętać, że sukces tabletu to nie specyfikacja sprzętowa ale umiejętność sprzedania go razem z kompletem usług. Wszystko musi być opakowane w prosty interfejs użytkownika w żaden sposób nie przypominający systemu operacyjnego. Dla mnie tablet powinien być takim samograjem – chcę kupić książkę i ją przeczytać to klikam w ikonę książki, chcę obejrzeć film to klikami w ikonę z filmem – tak samo z prasą i internetem. Jeśli ktoś będzie potrafi dostarczyć usługi tak aby tworzyły gotowy do użytku i prostu w obsłudze produkt ten wygrywa.

Pytanie tylko czy Google potrafi stworzyć takie ekosystem dla tabletu?. Moim zdaniem nie. Nawet jeśli ładnie opakuje wszystkie swoje usługi takie jak pocztę, dokumenty czy czytniki RSS to i tak nie będą one tworzyły w oczach użytkowników spójnej całości.

Warto jednak pamiętać, że bycie drugim na rynku nie jest to wcale taka zła pozycja. To na liderze leży cały ciężar edukacji użytkowników, promowania nowego narzędzia, nowej metody na konsumpcje mediów itp. Google może więc być w pewien sposób beneficjentem pracy jaką wykona na rynku Apple.