google lens
83

Google Lens już dla wszystkich! Działa świetnie i obsługuje język polski

Google testowało naszą cierpliwość, ale jest - nareszcie się doczekaliśmy. Google Lens od teraz dostępne dla dużo szerszej bazy urządzeń, niż tylko modele Pixel!

Google Lens to jedna z tych usług, której po ogłoszeniu na zeszłorocznej konferencji Google I/O posiadacze nawet najlepszych sprzętów konkurencji… mieli prawo zazdrościć tym, którzy postawili na Pixele od internetowego giganta. To dostępne wówczas dwa na rynku modele (tj. pierwsza i druga generacja) miały dostęp do aplikacji Lens, czyli po prostu Obiektyw — bo pod taką nazwą będziecie z niej korzystać, jeżeli waszym domyślnym językiem w urządzeniu jest polski. Nareszcie jednak firma zdecydowała się udostępnić narzędzie szerszemu gronu użytkowników — choć na tę chwilę mówimy głównie o flagowych urządzeniach, liczba wspieranych modeli ma się regularnie powiększać.

Jak działa Google Lens?

Google Lens to zaawansowane narzędzie bazujące na rozszerzonej rzeczywistości, które przez obiektyw aparatu fotograficznego wbudowanego w urządzenie zarejestruje miejsca i przedmioty i w mgnieniu oka wyszuka dla nas informacje na ich temat. Bardzo zaawansowany mechanizm, który dostarczać będzie zaawansowanych informacji na temat otaczającej nas rzeczywistości. Nie — nie działa to jeszcze idealnie, ale krótkie testy na kilku otaczających mnie przedmiotach wypadły naprawdę pomyślnie. A doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że z każdym dniem będzie w tej kwestii jeszcze lepiej!

Google Lens w praktyce na HTC U11

Modelem na którym testowałem tę pomocną aplikację od Google był HTC U11 — zeszłoroczny flagowiec tajwańczyków jest jednym z urządzeń, na których bez problemu zainstalujemy program z Google Play bez dodatkowego kombinowania. Po instalacji i przeczytaniu pierwszych instrukcji zabrałem się do skanowania — trochę elektroniki, trochę jedzenia, trochę książek. Efekt: to naprawdę działa, zobaczcie sami.

Google Lens w praktyce na HTC U11

Nie jest to jeszcze rozwiązanie idealne — co świetnie obrazuje to, jak zachował się przy skanie kwiatka — zamiast konkretnego gatunku, program podrzucił informację o tym, co to za rodzina roślin. W przypadku Kindle też miał drobny kłopot — jako pierwsze podał mi inne czytniki książek elektronicznych, dopiero na końcu w sugestiach był Amazon Kindle. Warto jednak pochwalić algorytmy za to, jak sprytnie podchodzą do kwestii książek — tutaj po prostu korzystają z rozpoznawania znaków, a kiedy już mają ich tytuł, to z całą bazą wiedzy Google sprawa jest banalnie prosta. Zwróćcie też uwagę, że w przypadku książki Dana Forkisha po skanie jej polskiej wersji… wyniki wyszukiwania były podane dla jej oryginalnego, anglojęzycznego, wydania.

Google Lens w praktyce na HTC U11

Na każdym kroku jednak aplikacja przypomina nam, że jest wersją próbną. Warto być dla niej nieco wyrozumiałym i wziąć pod uwagę to, że nie zawsze będzie działała tak idealnie, jak byśmy tego oczekiwali. Przyznam szczerze że jestem niezwykle ciekawy jak poradzi sobie z rozpoznawaniem restauracji na polskich ulicach, a także przetwarzaniem informacji bazujących na tekście. Więcej testów dopiero przede mną, ale pierwsze z nich jak najbardziej napawają optymizmem — na to czekałem!

Aplikację Google Lens można pobrać w Google Play za darmo.