Felietony

Google jest buuu, a Microsoft rządzi - czyli o tym, jak z tym Google pośrednio ze mną

RK
Rafał Kurczyński

Fan mobilnych okienek, technologii internetowych o...

72

Witajcie moi drodzy. W dzisiejszym odcinku mody na hejting Google, zademonstruje wam dlaczego ostatecznie po paru latach porzuciłem usługi Google i dlaczego jestem z tego powodu po prostu zadowolony - bo czemu nie? Z góry chciałbym pozdrowić jednego z moich czytelników, którzy zmotywował mnie do...

Witajcie moi drodzy. W dzisiejszym odcinku mody na hejting Google, zademonstruje wam dlaczego ostatecznie po paru latach porzuciłem usługi Google i dlaczego jestem z tego powodu po prostu zadowolony - bo czemu nie?

Z góry chciałbym pozdrowić jednego z moich czytelników, którzy zmotywował mnie do tego wpisu - Misiek440, pan redaktor Rafał K. Cię pozdrawia :)

Po wielu komentarzach wskazujących na to, że piszę wpisy sponsorowane przez Microsoft oraz przekonywaniom, że Windows Phone jest najgorszym systemem na ziemi a Nokia ssie tak bardzo, że aż się dusi, postanowiłem napisać dlaczego od jakiegoś czasu stoję za usługami Microsoftu, stale krytykując Google. Wszystko zaczęło się chwile przed 2010 rokiem, kiedy to w ostatnie dni grudnia 2009-ego stałem się posiadaczem Samsunga Omnia i900. Był to fenomenalny telefon posiadający najlepszy (jak na tamte czasy) system operacyjny - Windows Mobile, jednak nie korzystałem z usług Microsoftu wplecionych w system - nie byłem jeszcze na to gotowy oraz nie czułem większej potrzeby korzystania z czegoś więcej, jak z przeglądarki Opera, odtwarzacza muzyki i paru mniejszych aplikacji - czcząc przy tym przepiękne HTC Touch Flo 2D. Czas mijał a ja postanowiłem zrobić krok do przodu, ponieważ platforma mobilna po prostu umierała na naszych oczach, a wybór był prosty - Android lub iOS. Naturalną rzeczą było to, że nie miałem aż tyle funduszy, aby zakupić jakiegokolwiek iPhone, posiadając gdzieś około 400 złotych po sprzedaży Omnii którą kupiłem za 310 złotych od znajomego - to dopiero były interesy. Poszukując HTC Legend bądź Hero, odnalazłem G1-kę, na którą ostatecznie się zdecydowałem, ponieważ... tylko na nią było mnie stać. Niestety, zakupiony telefon miał bardzo mocno uszkodzoną baterię, dlatego też musiałem zainwestować w nową - jednak nie narzekałem na pierwszego smartfona z Androidem - był to dobry sprzęt z jakże archaicznym Androidem 1.0. Po aktualizacji go do wydania 1.5, a następnie 1.6 zachciałem spróbować eClair i Froyo - co udało mi się bez większych problemów.

 

Masz Androida? Masz usługi Google

Według starej zasady stosowanej przez Google, jeżeli masz telefon z Androidem, musisz mieć też konto Google, tak więc i wszystkie jego wady i zalety. Szybko uzależniłem się od ekosystemu Google, czego następstwami było korzystanie z Chrome i przetrwanie rewolucji, która ścięła w moim domu Windowsa na wszystkich komputerach w domu, zastępując go Ubuntu. Po jakimś czas zmieniłem telefon na HTC Touch HD 2, w którym po przeszło... czterech godzinach po zakupie zawitał Android 2.3, następnie 4.0 i tak dalej. W którymś momencie postanowiłem spróbować Windows Phone 7, a było to pierwsze wydanie, jeszcze bez poprawek. System był wydajny ale nie mogłem z niego korzystać, ponieważ brakowało mi w nim praktycznie wszystkiego. Jakoś przy wydaniu Mango, a może Tango postanowiłem spróbować WP7 i zostałem na stałe. Nadal nie mogłem porzucić wielu usług świadczonych przez Google, dlatego też próbowałem wszystkich alternatyw tego "cudownego tworu" jednak przy następnym zakupie - HTC Mozart oraz jeszcze kolejnym - Nokia Lumia 800, jakoś ostatecznie przekonałem się do Microsoftu. Niezmiernie trudno było mi porzucić Google Docs, Google Drive, Translator, wyszukiwarkę (z której korzystam do tej pory) oraz Google+ (nadal używam), jednak Microsoft wraz z Bingiem spokojnie mi pomagał zastąpić te fenomenalne funkcje. Podczas testów komórek z Windows Phone 8 postanowiłem ostatecznie zdecydować się na kafelki na komputerze i telefonach, jednak naturalnie Windows tak samo szybko pojawiał się na moim dysku, jak też z niego znikał. Bardzo spodobał mi się pakiet Office 365, jednak po jakimś czasie uświadomiłem sobie, że Skydrive (dziś OneDrive) posiada wbudowanego Office On-Line, który mnie w sobie rozkochał, oraz OneNote - moje internetowe uzależnienie, niezbędnik na każdym telefonie z Windows Phone oraz Android.

Nie było alternatyw, poznałem usługi Microsoftu i mi się spodobały

Najpewniej nie tylko ja stałem się ofiarą sierocego traktowania swojego użytkownika na urządzeniach nie obsługiwanych przez Google, ale wszystko przeważyła ostatnia sytuacja. Od zawsze (!) kumulowałem moje wszystkie kontakty idealnie posortowane, zawierające w sobie adresy email, adresy pocztowe i wszystko, co tylko mogłem do nich upchać na dyskach Google i jakoś nie myślałem o tym, co będzie, gdy Google wreszcie odetnie od siebie Windows Phone (jak miało być) oraz jak to będzie, gdy kupię telefon bez tego wsparcia. Podczas gdy korzystałem z Windows Phone, kontakty pobierane z chmury Google były zapisywane do urządzenia, następnie automatycznie przypinały się do mojego konta Live i nie było to dla mnie problemem,  w końcu przy najbliższej okazji mogłem skorzystać z listy kontaktów na dowolnym komputerze i telefonie z systemem Windows.

Po zakupie N9-tki okazało się, że nie mogę pobrać moich kontaktów z konta Google. Była to wielka tragedia, ponieważ byłem od tego uzależniony i wszystko co budowałem przez parę lat miało być teraz dla mnie niedostępne... aż zobaczyłem, że kontakty z konta Live mogę pobrać w parę sekund. Tak! Microsoft wspierający stare, naprawdę stare systemy mobilne i Google królujące w chmurach i usługach (z reguły), które ma gdzieś osoby nie posiadające najpopularniejszego na  ziemi Androida lub iOS. W stanie znacznej irytacji ściągnąłem wszystkie moje kontakty z dysków Google i wrzuciłem je do Outlooka, gdzie okazało się, że kontakty bez żadnego problemu zostały posortowane, a dane dodane na telefonach z Androidem były od razu dostępne zarówno na mojej Lumii jak i na telefonie z Androidem za sprawą synchronizacją z Outlookiem oraz na mojej ukochanej N9-tce.

Morał jest prosty, szukałem alternatyw bo nie lubię korzystać z tego co wszyscy

Jestem typem indywidualisty, dlatego też zawsze szukam alternatyw tego, co popularne - dlatego też korzystam z Windows Phone, Ubuntu czy też MeeGo. Nie narzucam nikomu moich racji, jedynie pokazując wszystkim moje zdanie na dany temat, dlatego też sądzę, że Google pomimo bycia dobrym usługodawcą oraz  twórcą fajnej przeglądarki - Chrome, czy też uwielbianego przez społeczność Open Source, Androida, według mnie jest po prostu jednym z wielu, którzy również - szkoda tylko, że o nich nikt nie pamięta. Nie lubię Androida - wróć, nie lubię Samsunga, akceptuje AOSP i HTC Sense, jednak po prostu nie ciągnie mnie do niego tak, jak kiedyś - znam go zbyt długo, polubiłem Windows Phone, który też zaczyna mnie nudzić i coraz bardziej przyciąga mnie do siebie MeeGo - pewne jest, że moim następnym telefonem będzie jakaś Lumia, ale kto wie co będzie potem? Może zdecyduje się na Jolla Phone? Bezsensem jest rzucanie w siebie nożami bądź kamieniami z tego powodu, że każdy lubi co lubi i nic nie da się nikomu narzucić, jednak to, że lubię akurat to a nie nic innego nie powinno być paliwem do pożaru, który chcecie wzniecić. Akceptujmy wybory innych - nikt za nas swojego życia nie przeżyje, a uczymy się na swoich błędach. Skończmy te hejty. ;)

Grafiki: WPWorld;

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu