19

Google chwali się swoimi się danymi na temat autonomicznych samochodów – jest czym!

Przed ideą autonomicznych samochodów jeszcze długa droga, choć niektórzy producenci wieszczą, że ten rok ma być przełomowy dla tej technologii. Google natomiast na tym polu wiedzie się nie najgorzej – nadszedł czas na to, by podsumować rozwój tego rozwiązania i choć niektóre informacje mogą być co najmniej przerażające, to jednak przełożą się one na zwiększenie […]

Przed ideą autonomicznych samochodów jeszcze długa droga, choć niektórzy producenci wieszczą, że ten rok ma być przełomowy dla tej technologii. Google natomiast na tym polu wiedzie się nie najgorzej – nadszedł czas na to, by podsumować rozwój tego rozwiązania i choć niektóre informacje mogą być co najmniej przerażające, to jednak przełożą się one na zwiększenie bezpieczeństwa rozwiązania, które już za niedługo będzie niczym dziwnym.

Samochód, który prowadzi się sam musi być na tyle dopracowany, by móc odpowiednio reagować na to, co dzieje się na drodze. Producenci wierzą, że autonomiczne samochody przyczynią się do zmniejszenia liczby wypadków na drodze – wóz sterowany przez elektronikę ma nie być podatny na element brawury, niedopatrzenia oraz ryzyko – jednak najpierw trzeba go nauczyć jak jeździć i sprawdzić, czy potrzebne są jakiekolwiek poprawki.

Dlatego też kierowcy, którzy byli odpowiedzialni za autonomiczne auta musieli w niektórych sytuacjach interweniować, kiedy sposób prowadzenia samochodu przez elektronikę mógł spowodować, że na drodze wydarzy się niebezpieczna sytuacja.

Raport liczący sobie 32 strony obejmujący 15 miesięcy wykazał, że autonomiczne samochody Google po drogach publicznych w Kalifornii przejechały 682 895 kilometrów i podczas tych sesji doszło do 272 sytuacji, w których kierowca odpowiedzialny za samochód musiał interweniować, gdy oprogramowanie wykazało poważny błąd. W 69 przypadkach oprogramowanie nie raportowało niczego alarmującego, jednak kierowca sam postanowił przejąć kontrolę nad wozem, gdyż uznał to za stosowne. Dalsze badania wykazały, że w 13 z 69 przypadków, gdyby kierowca nie postanowił przejąć kontroli nad autem, skończyłoby się to kraksą.

gallery-1444859182-tesla2-copy

Sukcesy innych producentów aut

Co ciekawe, kierowcy Tesli nie musieli interweniować w ogóle podczas testów, natomiast Nissan podczas w trakcie wyjeżdżonych 1 485 mil byli zmuszeni przejąć kontrolę aż 106 razy – głównie w przypadkach, gdy samochód hamował zbyt łagodnie. Mercedes natomiast nie ma się czym pochwalić, bowiem podczas 1 739 wyjeżdżonych mil naliczono 1051 interwencji.

Jak widać, Google posiada dysponuje najbardziej zaawansowanymi badaniami w tej kwestii – obiecująco również wyglądają dokonania Tesli. Producenci, którzy są kojarzeni raczej z konwencjonalnymi autami nie wyglądają w tym zestawieniu najlepiej i zapewne czeka ich jeszcze długa droga, zanim ich auta będą w stanie konkurować z rozwiązaniami Google, czy Tesli.

Dalszy rozwój technologii autonomicznych aut bezpośrednio zależy od tego, jak wiele czasu, pieniędzy oraz zaangażowania różne firmy poświęcą właśnie bezpieczeństwu. Choć Tesla ostatnio zapowiadała szybkie wdrożenie tej technologii w rozwiązaniach konsumenckich, trudno będzie tego dokonać z powodu ogromnego sceptycyzmu władz – nie bez powodu. Nie wiadomo, jak popularyzacja takich samochodów wpłynie na bezpieczeństwo na drodze i… co stanie się, gdy dojdzie do wypadku, który rzeczywiście spowoduje maszyna. Trzeba to będzie odpowiednio usankcjonować prawnie, a na to jak na razie trudno jest znaleźć jakikolwiek dobry problem.

Grafika: 1