2

Giercowanie na Facebooku to coś więcej niż nam się wydaje

Szczerze przyznam, że bardzo rzadko decydowałem sie na partycypowanie w fenomenie gier na Facebooku. W pełni rozumiem jednak osoby, które postanowiły spedzać czas na rozbudowie swojej farmy lub miasteczka. Tytuły dostępne na tej platformie są raczej traktowane jako mini-gierki, jednak potencjał i kulisy towarzyszące tym grom nie są mniej poważne niż pełnoprawnych produkcji. Doug Purdy […]

Szczerze przyznam, że bardzo rzadko decydowałem sie na partycypowanie w fenomenie gier na Facebooku. W pełni rozumiem jednak osoby, które postanowiły spedzać czas na rozbudowie swojej farmy lub miasteczka. Tytuły dostępne na tej platformie są raczej traktowane jako mini-gierki, jednak potencjał i kulisy towarzyszące tym grom nie są mniej poważne niż pełnoprawnych produkcji.

Doug Purdy będący dyrektorem jednego z działów w Facebooku, odpowiedzialnego za rodukty deweloperskie, ogłosił że w przeciągu ostatniego miesiąca ponad 230 milionów ludzi grało na Facebooku. Stanowi to 25% zarejstrowanych użytkowników i gdy pierwszy raz się o tym dowiedziałem, zrobiło to na mnie spore wrażenie. Jedna czwarta z ponad 900 milionów osób gra na Facebooku! Nie zostało oczywiście powiedziane jakie tytuły są teraz najpopularniejsze.

Interesujące jest także to, że 8 na 10 aplikacji zdobywających najszybciej popularność w App Store jest zintegrowana z Facebookiem i zdecydowana część posiadaczy tych aplikacji wykorzystuje to połączenie, ponieważ nawet gry które niedostępne są na stronie portalu, mogą publikować posty w naszym imieniu na Facebooku, gdy uruchomimy je na takich systemach jak Android czy iOS.

Całkiem niedawno pisałem na Antyweb jaki potencjał drzemie w Centrum Aplikacji – otóż na przestrzeni ostatnich 30 dni nastąpiło 150 milionów przekierowań do App Store i Google Play, własnie ze „sklepu” Facebooka. Nie można więc powiedzieć, że nie miało to znaczenia dla autorów aplikacji mobilnych, które oferują połączenie z naszym profilem na Facebooku.

20120804-123024.jpg

Nie sposób nie wspomnieć o pozwie EA przeciwko firmie Zynga, która zdaniem „elektroników” skopiowała grę The Sims. The Ville rzeczywiście przypomina grę firmy Maxis i zdaje się, że odbiera jej spory kawałek „tortu z graczami”, skoro doszło do takiej sytuacji. Zdaniem Zyngi, The Ville zbudowane jest na podstawach istniejących już gier, jak CityVille, YoVille czy CastleVille, a pojawiające się w niej nowości są zupełnymi innowacjami.

Tak czy owak, Facebook jeszcze przez jakiś czas będzie skupiał większość życia społecznego w sieci wokół siebie i dopóki tak będzie, deweloperzy nie zaprzestaną tego wykorzystywać. Jak napisałem we wstępie do tej pory nie przywiązywałem większej uwagi do gier na Facebooku – oczywiście zdarzyło mi się uruchomić kilkakrotnie Angry Birds, Fruit Ninja czy The Sims, ale był to raczej objaw zwykłej ciekawości jak dana gra wygląda. Jednak ostatnie zapowiedzi i zaprezentowane tytuły mogą ten stan rzeczy zmienić – The Walking Dead, Worms to tylko przykłady dobrze zapowiadających się gier, które mogą okazać sie pewną odskocznia wobec tych już dostępnych i na pewno nie omieszkam ich wypróbować jak tylko będzie można to zrobić.

Właśnie trwa mój weekend z erą „post-PC”, a powyższy materiał powstawał bez dostępu do komputera.

Źródło: 1, 2. Foto: 1, 2.