9

Dla mnie każda niedziela jest pracująca. Handluję rzepą

Kto by pomyślał, że w tym wieku wkręcę się w takie głupotki. Z drugiej strony, na tej małej wyspie w Animal Crossing życie płynie zdecydowanie normalniej niż za oknem. No i można nieźle zarobić.

Animal Crossing: New Horizons to gra „fenomen”. Na początku sam nie potrafiłem go zrozumieć, bo i jakoś ominęły mnie wcześniejsze odsłony tej specyficznej serii. Ale kiedy czyta się, że to pierwsza gra, której cyfrowa sprzedaż osiągnęła 5 milionów kopii w pierwszym miesiącu od premiery – w głowie zapala się lampka. Druga kwestia to problemy z dostępnością fizycznej wersji gry, co też daje do zrozumienia, że zainteresowanie jest ogromne. Tak, mniej więcej miesiąc po premierze też się skusiłem i bez problemu wykręciłem 40 godzin w pierwszym tygodniu zabawy. Dla wielu osób to mało, dla mnie to jedna z najchętniej uruchamianych ostatnio gier. O czym jest Animal Crossing: New Horizons? Kamil świetnie opisał ten tytuł w swojej recenzji, więc odsyłam Was do niej. Chciałem dziś opowiedzieć o tym, jak kupowanie i sprzedawanie rzepy stało się dla mnie rytuałem.

Przeczytaj też: Animal Crossing: New Horizons – recenzja

Niedziela, kupujemy rzepę

Rzepa to specyficzne warzywo w Animal Crossing: New Horizons. Nie można jej zasadzić, nie można wyhodować. Raz w tygodniu, dokładnie w niedzielę, na wyspę przyjeżdża sympatyczna świnka, która ją sprzedaje. Ceny bywają różne, ale wahają się w okolicach 100 bellsów (wewnętrzna waluta gry). Jeśli przegapicie niedzielne okienko czasowe, nie ma opcji żeby kupić ją w tygodniu, świnka nie pojawi się na wyspie aż do kolejnej niedzieli.

Animal Crossing: New Horizons

Co można z taką rzepą zrobić? Sprzedać, ale dopiero od poniedziałku, do soboty – jeśli tego nie zrobicie, warzywo zgnije. Sprzedaży można dokonać na własnej wyspie, ale w moim przypadku nigdy się to nie opłacało, bo nawet jeśli kurs kupna był wyższy niż świnkowy kurs sprzedaży z niedzieli, to różnica nie usprawiedliwiała magazynowania rzepy przez cały tydzień. A kurs sprawdzam codziennie dwa razy (ano i wieczorem). Ale skoro Animal Crossing bazuje na kontakcie z innymi graczami, to właśnie w ten sposób można zarobić naprawdę konkretne wirtualne pieniądze.

W połowie tygodnia sprzedaję, ale najpierw stoję w kolejkach

Wokół Animal Crossing: New Horizons urosła naprawdę duża społeczność. I to właśnie ona pomaga zarobić miliony na sprzedaży rzepy. Stworzono fora dyskusyjne, grupy na Facebooku i Discordzie, na których gracze ogłaszają jakie mają aktualnie ceny skupu rzepy i zapraszają na swoich wyspach. Ale jest jeszcze jeden sposób – specjalna strona internetowa z ogłoszeniami.

Gdzie najlepiej sprzedać rzepę w Animal Crossing: New Horizons?

Pod tym linkiem znajdziecie specjalną stronę internetową z ogłoszeniami dotyczącymi sprzedaży rzepy. Odpowiednie filtrowanie pozwoli Wam ominąć miejsca, gdzie gracze pobierają opłaty za wstęp, później zostaje już tylko polowanie. Tak, polowanie na najlepsze ogłoszenie z najlepszą ceną. Jeśli już wybierzecie interesującą Was wyspę, wpisujecie swój nick w grze i wchodzicie do kolejki. A te potrafią zabrać z życia nawet kilka godzin zanim zostaniemy wpuszczeni na wyspę. Serio – ludzie potrafią stać tam tak długo by sprzedać swoją rzepę i wrócić z plecakiem pełnym gotówki. Ale kiedy z 300 tysięcy bellsów, które zapłaciliście za rzepę, przywozicie do domu 1,5 miliona? Zdarzają się aż tak duże przebitki, dzięki czemu spłacenie długów zaciągniętych u Toma Nooka to bułka z masłem (przynajmniej w pierwszych kilkudziesięciu godzinach gry).

Brzmi niedorzecznie, prawda? Bo takie właśnie jest. Jednocześnie Animal Crossing: New Horizons wstrzeliło się w koronawirusa wręcz idealnie, oferując relaksującą zabawę i przyjemny świat w chwili kiedy straciliśmy naszą normalność. Jestem bardzo ciekawy czy gra cieszyłaby się aż taką popularnością gdyby nie aktualna sytuacja na świecie. I sam się sobie dziwię, że od kilku tygodni, w każdą niedzielę, kupuję tyle rzepy, na ile starczy mi pieniędzy – a w połowie tygodnia spędzam sporo czasy by wybrać jak najlepszą wyspę i sprzedać na niej swój towar. A żeby było zabawniej – nie tylko ja. W każdą niedzielę praktycznie cała lista moich znajomych na Nintendo Switch ma uruchomione Animal Crossing: New Horizons i robi dokładnie to samo. Kiedyś na pewno nam się to znudzi, ale póki co – chwilo trwaj!