9

Fujitsu stawia na zautomatyzowaną chmurę lokalną – rewolucja w prostocie udostępniania danych?

Fujitsu ogłosiło dziś, że prowadzi prace badawcze nad nową technologią umożliwiającą zautomatyzowane dzielenie się plikami czy aplikacjami na PC, smartfony oraz tablety. Cóż w tym przełomowego i sensacyjnego? Dzięki nowej funkcjonalności kopiowanie, instalowanie czy usuwanie plików działać będzie w tle zależnie od naszego położenia. Przykłady wykorzystania tego w praktyce działają na wyobraźnię. Wyobraźmy sobie, że […]

Fujitsu ogłosiło dziś, że prowadzi prace badawcze nad nową technologią umożliwiającą zautomatyzowane dzielenie się plikami czy aplikacjami na PC, smartfony oraz tablety. Cóż w tym przełomowego i sensacyjnego? Dzięki nowej funkcjonalności kopiowanie, instalowanie czy usuwanie plików działać będzie w tle zależnie od naszego położenia. Przykłady wykorzystania tego w praktyce działają na wyobraźnię.

Wyobraźmy sobie, że zwołaliśmy spotkanie z kilkunastoma osobami w salce konferencyjnej w naszym biurowcu. Ekipa się schodzi i chcemy przekazać im dane, które mamy zamiar zaprezentować. Należało albo najpierw wysłać im je mailem, albo udostępnić w sieci lokalnej (i dać wszystkim do niej dostęp), albo o zgrozo biegać od komputera do komputera z pendrivem i wszystkim niezbędne pliki kopiować. Fujitsu chce cały proces znacznie uprościć. Dzięki ich technologii, po wejściu do salki konferencyjnej niezbędne dane zostaną automatycznie pobrane na smartfony/tablety/PC będące w zasięgu. Co więcej, jeśli sobie tego zażyczymy – po wyjściu z sali wszystko zostanie skrzętnie usunięte. Nie ma ryzyka wycieku.

To oczywiście tylko początek i stricte biznesowy przykład. Szkoły? Proszę bardzo, podręcznik czy klasówka może zostać po cichu przetransportowana na dowolne urządzenie. Muzeum? Wchodzimy do środka, a po wyjęciu smartfona z kieszeni już czeka na nas przewodnik po nim.

Jakkolwiek naiwnie by to nie brzmiało, możliwości wydają się niemal nieograniczone. Co najważniejsze, technologia ta w obecnym kształcie wygląda szalenie praktycznie i po jej odpowiednim rozpowszechnieniu może wspomóc wiele codziennych procesów. Podobne próby już były podejmowane (choćby wspomniane wyżej przewodniki w kilku miejscach w USA na Nintendo DS), ale nigdy nie osiągnęły sukcesu. Poległy przede wszystkim na braku automatyzacji i ograniczonej ilości kompatybilnych urządzeń. Teraz to ostatnie ma nie być problemem, a samoczynnie przegramy już nie tylko pliki Office’a, ale także całe aplikacje. Ba, w komputerach miałby się znaleźć chip, który po znalezieniu się w odpowiedniej strefie sam aktywowałby komputer i pomagał wykonać odpowiednią operację (kopiowanie czy instalacja). Fujitsu planuje wejść na rynek z tą technologią w przyszłym roku finansowym.

Znaleźlibyście odpowiednie zastosowanie dla niej w swoim otoczeniu?