5

Flossmarket – nowe miejsce dla kontrahentów rynku wolnego i otwartego oprogramowania

Jeśli chodzi o szeroko pojęty internet to wolne i otwarte oprogramowanie ma się bardzo dobrze – jest szeroko i chętnie wykorzystywane. Sam AntyWeb działa przecież na WordPress, jest wiele innych systemów zarządzania treścią jak Drupal czy Joomla. Jest również wolne i otwarte oprogramowanie do tworzenia i zarządzania sklepami internetowymi. Oprogramowanie tego typu ma wiele zalet, […]


Jeśli chodzi o szeroko pojęty internet to wolne i otwarte oprogramowanie ma się bardzo dobrze – jest szeroko i chętnie wykorzystywane. Sam AntyWeb działa przecież na WordPress, jest wiele innych systemów zarządzania treścią jak Drupal czy Joomla. Jest również wolne i otwarte oprogramowanie do tworzenia i zarządzania sklepami internetowymi. Oprogramowanie tego typu ma wiele zalet, nie bez powodu Wordpres jest jedną z najpopularniejszych platform blogowych. Flossmarket ma ułatwić nawiązanie kontaktu pomiędzy osobą planującą wdrożyć tego rodzaju rozwiązanie np. założyć bloga lub otworzyć sklep, a wykonawcami, którzy znają się na rzeczy i są w stanie takie zlecenie zrealizować.

To co odróżnia Flossmarket od innych miejsc, w których można zamieszczać ogłoszenia, to przede wszystkim skoncentrowanie się na wolnym i otwartym oprogramowaniu, nazywanym inaczej FLOSS. Sam Flossmarket został wykonany tylko i wyłącznie przy użyciu właśnie takiego oprogramowania. Podobnie jak w innych projektach, w których w jednym miejscu mają się zebrać zarówno zleceniodawcy i zleceniobiorcy, dzięki Flossmarket mamy zaoszczędzić czas i znaleźć odpowiedniego partnera. Mają w tym pomóc odpowiednie tagi i kategorie dotyczące zleceń.

Na czym będzie zarabiał FLossmarket? Dla osób szukających wykonawcy będzie on zawsze całkowicie darmowy. Dlatego jeżeli mamy jakiś projekt do zrealizowania nie zaszkodzi dodać nowe zlecenie. Zysk będzie pochodził przede wszystkim od wykonawców, którzy przynajmniej w teorii dzięki Flossmarketowi powinni łatwiej znajdywać zlecenia, czyli po prostu zarabiać. Jak wygląda cennik? W uproszczeniu można powiedzieć, że zobaczenie danych zleceniodawcy kosztuje każdorazowo 10 zł, dodatkowo można wykupić profil promowany kosztujący 30 zł miesięcznie, który oprócz portfolio, certyfikatów i referencji (wnioskuje, że w darmowym koncie ich nie ma) będzie dodatkowo promowany przez serwis. Posiadając profil promowany podejrzenie danych zleceniodawcy kosztuje mniej – 8 złotych. Wewnątrz Flossmarketu posługujemy się jego wewnętrzną walutą i o ile przy niewielkich wpłatach koszty kształtują się jak powyżej, to przy większej wpłacie można uzyskać 10 lub 20% rabat.

Serwis jest w trakcie otwartej bety i do czasu jej zakończenia wszystkie funkcje są dostępne za darmo. Twórcy zapowiadają, że o zakończeniu bety poinformują z dużym wyprzedzeniem, dodatkowo dają sygnał, że jeśli ktoś uczestniczy w projekcie open source lub przekazywał dotacje na rozwój wolnego oprogramowania dostanie zniżkę, jeśli skontaktuje się z właścicielami serwisu.

Czy serwis ma szanse na powodzenie? Wolne i otwarte oprogramowanie jest jedną z głównych sił napędzających internet. Wiele serwerów największych firm na świecie działa na Linuksie. Największe strony często działają na CMSach, które są ogólnodostępne. Dostępność do kodu zapewnia łatwość modyfikacji pod kątem własnych potrzeb, brak przywiązania do konkretnego dostawcy rozwiązania, możliwość późniejszego rozwijania serwisu. Gwarantuje, że z dnia na dzień nie obudzimy się z ręką w nocniku. Ciesze się, że powstają w internecie miejsca, które kładą szczególny nacisk na FLOSS i życzę im sukcesu, jednak do jego osiągnięcia potrzebna będzie pewna masa krytyczna zarówno zarejestrowanych zleceń jak i firm, które owe zlecenia będą w stanie wykonać. Inaczej nie będzie sensu rejestrować się w miejscu, które świeci pustkami. Dodatkowo wykonawcy zweryfikują czy ceny są dla nich do zaakceptowania i czy dostają w zamian wymierny zysk w postaci ilości zleceń i zaoszczędzonego czasu.

Na koniec zastawiam się ile osób planujących otworzyć w internecie stronę na tyle dużą, że w tym celu planują zatrudnić określonego wykonawcę, zdaje sobie sprawę z zalet FLOSS i właśnie w tym kierunku skieruje swe kroki. Nie mam wątpliwości, że ludzie którzy profesjonalnie zajmują się wolnym i otwartym oprogramowaniem te zalety znają lepiej ode mnie, ale oni sami zlecać będą raczej mało, będą chętni raczej do wykonywania pracy dla innych. Pytanie zatem czy pojawi się wystarczająca ilość poważnych zleceń, które uczynią utrzymanie konta premium opłacalnym. Być może pomoże tutaj działanie na globalnej skali, które Flossmarket najwyraźniej planuje, uwzględnił bowiem dwa rodzaje zleceń: polskie i globalne.