9

Niektóre prognozy się sprawdzają. Amerykańskie dzieci wywróżyły nam szybki rozwój Internetu

W Sieci odświeżono właśnie krótki film promujący Internet. To nie żart, ponieważ materiał pochodzi z roku 1995, czyli poprzedniego milenium, gdy ludzie nie znali jeszcze iPhone’a, YouTube’a i Justina Biebera. Świat zbliżał się też do IO w Atlancie, na których Polacy zdobyli nie dwa, a siedem złotych medali. Internet nie stanowił wówczas tak potężnej platformy […]

W Sieci odświeżono właśnie krótki film promujący Internet. To nie żart, ponieważ materiał pochodzi z roku 1995, czyli poprzedniego milenium, gdy ludzie nie znali jeszcze iPhone’a, YouTube’a i Justina Biebera. Świat zbliżał się też do IO w Atlancie, na których Polacy zdobyli nie dwa, a siedem złotych medali. Internet nie stanowił wówczas tak potężnej platformy i chyba niewiele osób przewidywało, iż zrobi on tak piorunującą karierę. Wiele wskazuje jednak na to, że mogę się mylić – dzieci z reklamy to przeczuwały…

Mógłbym rozpocząć ten tekst od zdania, iż świat szybko się zmienia albo stwierdzenia, że bez Internetu ciężko wyobrazić sobie dziś funkcjonowanie naszej cywilizacji (z zastrzeżeniem, iż mowa o krajach wysokorozwiniętych), ale postanowiłem wspomnieć o historii ze swojej przeszłości – na wczesnym etapie edukacji pewna nauczycielka wpadła na pomysł, by każdy opisał swoje życie za 15-20 lat. Nie pamiętam, co przelałem na papier i nie wiem, czy kartka jeszcze istnieje, ale przypomniałem sobie o niej, gdy oglądałem wspomniany we wstępie film z połowy ostatniej dekady XX w. Z pewnością nie pisałem o Internecie, ale może pojawiły się jakieś inne futurystyczne wizje? Odstawmy to na bok i wróćmy do amerykańskich dzieci (dzisiaj ci ludzie zbliżają się do trzydziestki).

Uczniowie zachęcają do tego, by ludzie dowiadywali się w szkołach lub bibliotekach, jak mogą uzyskać podłączenie do Sieci. Taka zachęta mogłaby jednak przejść bez echa, więc użyto swoistej marchewki – dzieci opowiadały o tym, co Internet może znam zapewnić w przyszłości. I nie myliły się (a właściwie nie mylili się twórcy kampanii promocyjnej). Z ich ust padają zapewnienia, że Internet zastąpi telefon, telewizor, będzie w nim można zrobić zakupy i pracować (w tym ostatnim przypadku można powiedzieć, że wywróżyły moją przyszłość). Nie należy jednak skupiać się tylko na rzeczach prozaicznych, ponieważ Sieć stwarza dużo większe możliwości – z jej pomocą realne stanie się zwiedzanie odległych miejsc i utrzymywanie kontaktów ze znajomymi. Mówiąc krótko: znajdziesz tam wszystko, czego dusza zapragnie. Wszystko się sprawdziło.

Film doceniono już w czasach jego produkcji i przyznano mu nagrodę w roku 1996, ale zakładam, iż większym prezentem dla twórców tego materiału jest fakt, iż się nie mylili. Internetu nie zastawił inny projekt i nie pozostał on zjawiskiem niszowym. Trudno sobie także wyobrazić, by coś miało go zastąpić. Wrósł on w naszą rzeczywistość i stał się czymś równie oczywistym i wymaganym, jak energia elektryczna, telekomunikacja, a w przypadku niektórych ludzi osiągnął pewnie tę samą pozycję co woda. Ciekawe, czy i takie zjawiska przewidzieli pomysłodawcy wspomnianej kampanii…?